Będąc w samym środku wcześniejszych jak i obecnych wydarzeń mających wiele wspólnego ze przeszłością Sneyka, oraz biorąc pod uwagę wszelkie zmiany społeczeństwa ostatnich 30 lat- Sneyk zastanawia się nad różnicami?.
Będąc dzieckiem temat seksu był głównie tematem tabu dziś uczy się o tym w szkole podstawowej.
Jako dziecko o przemocy mówiło się bardzo mało a o przemocy nad dziećmi chyba wcale, dziś nie ma dnia by o tym gdzieś nie usłyszeć czy przeczytać.
Wniosek z tego, że ludzie, jako społeczeństwo stało się bardziej otwarte na takie wiadomości.
Więcej widzą a co za tym idzie więcej rozumieją i zapewne więcej potrafią zaakceptować-, ale czy tak jest naprawdę?
Niedawno usłyszałem gdzieś w telewizji na kanale TVN, iż jest prowadzona jakaś akcja społeczna z ramiona programu telewizyjnego TVN-Uwaga oraz fundacji Dzieci Niczyje polegająca na podróż jakiegoś autobusu, w którym każdy chętny może opowiadać o swojej przeszłości-dzieciństwie, tym szczęśliwym i tym „szczęśliwym” inaczej- w końcu każde dzieciństwo jest szczęśliwe?.
Akcja ta ma na celu pokazać rodzicom ich wady i zalety w wychowaniu dzieci by ewentualnie inni rodzice mogli uczyć się na swoich i cudzych błędach.
Nie wiem czy te zwierzenia w tym autobusie są anonimowe czy całkowicie jawne, ale mają coś wspólnego z tym, o czym chce tu napisać.
Inna ze społecznych akcji mająca coś wspólnego jest chyba każdemu znana „Parada Równości?, która ma na celu uzyskanie akceptacji i zrozumienia dorosłych ludzi kochających „inaczej” niż oczekuje tego społeczeństwo, w tej paradzie nie biorą tylko ludzie, których temat tyczy się ich bezpośrednio (Geje i Lesbijki), ale także osoby ich rozumiejące w takim czy też innym stopniu.
Do czego zmierzam?
Patrząc na to wszystko z perspektywy Sneyka zaczynam sie zastanawiać, co by było gdyby ów wspomnienia w tym autobusie TVN-u nie były anonimowe i ludzie chętnie by opowiadali o swoim najlepszych i najgorszych wspomnieniach z dzieciństwa.
Czysto teoretycznie, co by się stało gdyby w wśród tych ludzi pojawiłoby się wielu Sneyków?
Sneyk nie jest już anonimowy drugi raz.
Za pierwszym razem powstaje grupa ludzi typu „hi ha hi?, których bawi czytanie zawartych tu informacji- cóż zawsze tak bywa, że co jednych bawi innych wręcz przeciwnie…
Obecnie powstała chyba grupa „milczków” gdyż wolą milczeć niż zachowywać się naturalni w towarzystwie Sneyka.
Jednak nie o to mi t chodzi…
Zmierzam do tego, że Sneyk opisując swoje życie opisuje zwykle kontakty z ludźmi, jakich spotyka na swej drodze nie podając ich danych by tak jak Sneyk byli anonimowi.
Jednak osoby czytające o sobie wiedzą, że to o nich, a to prowadzi do dziwnych sytuacji.
Na przykład Miś, o którym było wspomniane, jednego dnia nazywa Sneyka pedofilem, bo nie do końca może zrozumiał ów stronę lub nawet tu nie zaglądał i ponawiał jakieś plotki na jej temat.
Drugiego zaś dnia, gdy zapoznaje się z wpisem na swój temat równie publicznie na zakładzie pracy jak i ostatnio daje jasno do zrozumienia, że pobije Sneyka za to, że o nim napisał, a głównie za to, że napisał, że Miś pije alkohol codziennie- czy tak zapisano?
Nie, ale Miś tak to zrozumiał i o to posiada pretensje.
Wzrok osób przebywające w tym czasie i w tym pomieszczeniu, co odbywała się rozmowa w chwili wypowiadania gróźb Misia zostały skierowany na Sneyka, ciekawe czy w oczekiwaniu na ?zadymę? czy tez w oczekiwaniu na odpowiedź, oczywiście nikt się nie zastanawiał, o jakiej stronie tu mowa, bo to wie już chyba każdy w ów pracy.
Tego dnia właśnie Sneyk pomyślał sobie, co by było gdyby każdy podobny do Sneyka nie był by anonimowy i głośno i publicznie mówił o sobie i swoich doświadczeniach z dzieciństwa?
Najpierw pewnie cofnęlibyśmy się do czasów dzikiego zachodu i powstawałyby samosądy zwane linczem nad katami, ale w końcu katów by zabrakło, więc trza by było brać się za ofiary, które przypominałyby o katach i pewnie mielibyśmy ponowne polowanie na czarownice z Salem.
Tak obserwując to wszystko zastanawiam się nad tym czy w 21 wieku, w czasach tolerancji i zrozumienia społeczeństwa nie powinny odbywać się Parady Równości, lecz nie takie „kochające inaczej”, ale takie, co by dawały osobom dorosłym z „szczęśliwym” inaczej dzieciństwie prawo do normalnego traktowania?
Osoby z takimi doświadczeniami są zwykle odbierane przez społeczeństwo szablonowo- dziwni, nie normalni, muły, mruki-bo mało mówią, dzicy itd…, ale czy to nie społeczeństwo się do tego przyczyniło a z czasem temu się dziwią i się takich osób boją i nie akceptują, ale osoby te mają chyba jakieś ludzkie prawa do życia?
Tak, tak znam odpowiedź każdy zapewne powie: tak, tak mają prawo być człowiekiem jak każdy.
Przeszłość nie gra roli ważne, jacy jesteśmy teraz itd..
Zapewne właśnie, dlatego gdy Sneyk jakiś czas temu (nie dawno) dzwoni w sprawie zmiany pracy i podczas rozmowy nie mając sensownej odpowiedzi na nalegające pytanie, dlaczego nie zamierza jeździć przyszły pracownik do domu na święta i odpowiada, że był dzieckiem państwowym znaczy wychowywał się w domu dziecka słyszy w słuchawce odpowiedź: Mi to nie przeszkadza.
Hmm nie wiem, ale jak dla mnie to dziwna odpowiedź a już na pewno nie jest normalna- wolałbym osobiście usłyszeć: I co z tego?
Więc jak to jest obecnie?
Potrafimy zadać sobie pytanie, Dlaczego?
Dlaczego na przykład dorosły człowiek boi się panicznie ciemności, i zadać ów pytanie sobie nim zaczniemy się z tego śmiać?, Nawet, jeśli nigdy nie dowiemy się tego, że ów dorosły człowiek był w dzieciństwie zamykany za karę na wiele godzin w ciemnej szafie czy piwnicy to potrafimy go zrozumieć?- To nie o Sneyku to tylko przykład.
Biorąc pod uwagę ostatnie jak i te wczorajsze zdarzenia Sneyk jest zmuszony tak jak wcześniej, gdy Sneyk nie był anonimowy w swoim „rodzinnym” mieście i w jednej z jego prac został odkryty, tak i teraz jest zmuszony do blokowania swoich wpisów hasłem dla dobra swojego, dobra strony, jaką prowadzi oraz a głównie dla dobra nowych nie koniecznie mile widzianych czytelników strony z miejscowości, w jakiej obecnie przebywa.
Wpisy zapewne zostaną odblokowane wraz ze zmianą miejscowości, w jakiej Sneyk przebywa, co zapewne nastąpi w końcu nic nie trwa wiecznie…
Do tego jednak czasu hasło dostępu dostają obecnie zarejestrowani czytelnicy oraz każdy nowy czytelnik po dokonaniu rejestracji ze stałym IP, od razu napisze, że użytkownicy sieci internetowej Neostrada nie otrzymają wglądu w kolejne wpisy gdyż wtedy blokowanie postów nie miałoby sensu.
Myślę, że nie muszę ponownie wyjaśniać, dlaczego Sneyk jest zmuszony zabezpieczać siebie i stronę przed „nie dorosłymi” psychicznie i fizycznie osobami, z którymi posiada realny kontakt- jest to chyba zrozumiałe dla każdego stałego dorosłego pod każdym względem czytelnika.
Za utrudnienia bardzo przepraszam, ale Sneyk nie robi tego, bo chce, ale dlatego bo musi.
Swoją drogą wielka prośba do nowych czytelników, do tych, co poznali ostatnio, Sneyka w Realu- świecie rzeczywistym może znajdzie ktoś wśród tych osób, co odważy się na wypowiedzenie się całkowicie anonimowo tu na stronie lub poprzez email czy gg jak jest widziany obecnie Sneyk oczami ludzi, z którymi pracuje?
Hmm powiedzmy, że Sneyk to wie widzi zmiany, ale to tylko Sneyka zdanie czy ktoś odważy się na potwierdzenie tego lub zaprzeczenie?
Stronę www.pieklo-dziecinstwa.pl czyta wiele osób z całego świata nie tylko z Polski, są wśród nich zapewne w jakimś stopniu podobne osoby do Sneyka, które jak on poznały, do czego jest zdolny człowiek oraz tego konsekwencje, lecz chowają to w sobie głęboko z różnych znanych sobie powodów a jednym z ów powodów jest strach.
Strach przed nie zrozumieniem społeczeństwa, strach przed nie akceptacją, strach przed ewentualną litością- czy mają rację?- to pytanie jest właśnie do „nowych w Realu” czytelników macie odwagę odpowiedzieć anonimowo na pytanie
CO SIĘ MÓWI O SNEYKU????
Właśnie się Sneyk dowiedział, że nie jest już anonimowy i że zna go chyba już każdy pracownik w firmie, w jakiej pracuje.
Stało się to za sprawą poprzedniej pracodawczyni w piekarni Świerzno, która to z jakiś powodów znanych chyba tylko sobie, albo i nawet sobie nieznanych postanowiła rozgłosić to niemalże wszystkim, komu się da począwszy od niektórych swoich pracowników, a potem jak na wioskach to przystało to juz poczta pantoflowa.
Potwierdza to też teorie Sneyka na temat ostatniego wpisu „głuchy telefon”
Nie będę tu oceniał ów kobiety po wyższym wykształceniu, która ponoć ukończyła szkolę prawniczą, czemu to uczyniła, gdyż nie mnie to oceniać….
Tak czy owak, co jest na dziś bardzo ważne to fakt, że Sneyk nie jest anonimowy i znają go ludzie w gronie, w którym obecnie przebywa.
Sneyk dowiedział się o tym w sumie godzinę temu i od tamtej pory zastanawia sie nad pytaniem:, Co Dalej?
Bardzo rozsądne było by natychmiastowe zwolnienie sie z pracy i podjęcie jej w innej miejscowości, gdzie do jutra muszę dać odpowiedź.
Jednak czy to oby faktycznie byłoby rozsądne?- Raczej instynktowne…
W „pracy dyplomowej” na temat Sneyka autor napisał: „Sneyk często zmienia adres zamieszkania i w tej sferze porównuje sie do ojca” -czy jakoś tak.
Sneyk raczej się z tym nie zgodzi gdyż od momentu wyjazdu z „rodzinnego miasta” poszukuje pracy z zakwaterowaniem gdzie mógłby pozostać przez wiele lat, a jego biologiczny ojciec zwykle poszukiwał w swych podróżach ewentualnych ofiar oszustwa finansowego.
Jako ciekawostkę napisze, że ojciec biologiczny Sneyka figuruje na liście poszukiwanych listem gończym za oszustwa na stronach internetowych naszej polskiej Policji- Sneyk odkrył to parę dni temu wpisując w Google swoje nazwisko, a myślał juz ze jego biologiczny dawno już umarł- widać to prawda, że „diabli złego nie biorą?:)
Wracając do tematu inne z możliwych wyjść z ów sytuacji jest pozostanie w tej wiosce i zmierzenie się ze społeczeństwem twarzą w twarz.
Skutki tego zapewne można przewidzieć bez wysilania wyobraźni.
Z czasem i to pewnie nie zbyt odległym pojawią się „docinki” i inne słowa związane z grupą: „hi ha hi” w stosunku do lub o Sneyku.
Zapewne tego się nie uniknie a wiek Sneyka i osób, z jakimi obecnie posiada kontakt nie wiele sie będzie różnił od „grup?, w jakich przebywał w dzieciństwie, z taka różnicą, że dziś Sneyk potrafi zapytać: i co związku z tym?, Oraz w ostateczności użyć przemocy fizycznej nad niby osobie dorosłej-, ale czy to jest warte?
Jaką decyzje podjąć?
Uciec do innej pracy i miejscowości by uniknąć „hi ha hi” na temat Sneyka czy pozostać i stawić czoła tym, co czytając ów stronę np. w poście „małe, co nie, co” wyczytali, że Sneyk zje kmociambra” co świadczy o tym, że nie wiele rozumią z tego, co czytają….
Uciec -znowu czy zadawać pytania: I CO ZWIĄZKU Z TYM?
A tak po za tematem zapraszam do mało przeglądanego działu czytelnia
Zapewne pamiętacie wpisy o dziwnej zmianie stosunku byłej pracodawczyni w stosunku do Sneyka, gdy z dobrego pracownika w jednej chwili zrobił się na tyle złym by ów pracodawca zaczął robić niemal, że wszystko by to Sneyk sam odszedł z pracy nawet polecając jego konkurencji, jako dobrego pracownika.
Wiecie też, że ów pracodawczyni osiągnęła swój cel i Sneyk zmienił prace i pracuje nie daleko poprzedniej pracy.
Tej, że właśnie miejscowości w ostatnim czasie Sneyka spotyka coś, czego nie potrafi zrozumieć ani jak na razie dotrzeć do tego źródła.
Otóż jakieś trzy tygodnie temu Sneyk udał się na zakupy do zwykłego wiejskiego sklepu, niby nic nadzwyczajnego, często tam chodzi.
Jednak tego dnia w tym sklepie podchodzi do Sneyka jakiś młody jegomość, którego to Sneyk widział po raz pierwszy na oczy i ów jegomość zaczepia Sneyka słowami: „Chcesz wpier?l za rajtuzy?”
Hmm Sneyk wie, co oznacza pojęcie „rajtuzy”- w słownictwie kryminalnej gwary „rajtuzy” oznaczają dokonanie przestępstwa na tle seksualnym nad kobietą lub dzieckiem.
Po krótkiej rozmowie z ów osobą i wyjaśnieniu, że albo się pomylił lub też ktoś specjalnie rozsyła o mnie takie plotki koleś ze słowami „skoro tak to sorry” odszedł w swoją drogę.
Tamtego dnia Sneyk nie bardzo się tym przejął, naprawdę myślał, że to pomyłka.
Jednak jakieś trzy dni temu zakład pracy gdzie pracuje obecnie, Sneyk odwiedza były już pracownik tego zakładu, który zastał zwolniony za nadużywanie alkoholu.
Często w ów pracy zdarza się, że przychodzą tu koledzy kolegów, którzy tu pracują, czy też byli pracownicy-jest to w zasadzie norma tej pracy.
Ów były pracownik nazwijmy go Miś, niby normalnie przychodzi, podaje rękę na powitanie, oczywiście będąc w stanie po spożyciu alkoholu.
Jednak po paru minutach kręcenia się po zakładzie pracy głośno i oficjalnie oświadcza Sneykowi:
Ty słyszałem, że masz aferę o pedofilie- jesteś pedofilem!- I powtarzał te słowa niczym nakręcony parę razy jakby upewniając się, że wszyscy go słyszą i że Sneyk go słyszy.
Sneyk stwierdził, że nic o tym nie wie, ale na te stwierdzenie usłyszał: a jak to, Sneyk udowodni?
Po tych słowach Sneyk postanowił nie wdawać się w dalszą dyskusję no, bo nie było sensu.
Miś nie chciał powiedzieć, kto tak twierdzi a Sneyk nie jest wstanie udowodnić, że to jakieś pomówienie.
Biorąc jednak te dwa raczej niezwiązane ze sobą zdarzenia Sneyk zaczął się zastanawiać nad źródłem ów oskarżeń.
Jedyne sensowne wyjaśnienia tych słów to ? Głuchy Telefon
Być może któryś z czytelników zna taką zabawę z okresu dzieciństwa o nazwie Głuchy Telefon?
Zabawa ta polegała na powiedzeniu komuś na ucho bardzo cicho jakiegoś trudnego wyrazu i ów osoba ten sam wyraz na ucho podawała innym graczom w rezultacie ostatni z graczy często podawał całkiem inny wyraz niż mówiła to pierwsza osoba.
Myślę, że tak też stało się i w tym przypadku.
Ktoś, jak się domyślam z poprzedniej pracy po zapoznaniu się z ów stroną zaczął rozpowiadać o Sneyku, że był ofiarą pedofilii a wraz z rosnącą ilością osób mówiących o tym Sneyk z ofiary stał się oprawcą- oczywiście to tylko domysły.
Jednak na dzień dzisiejsze Sneyk nie wie, co ma uczynić?
Czy powinien zmienić ponownie pracę by uniknąć takowych oskarżeń przez osoby raczej ze środowiska aspołecznego, czy też nadal tu pracować i poczekać aż wszyscy będą o tym mówić i wtedy się zwolnić?
A może każdemu, kto zaczepi Sneyka tłumaczyć, że nie jest i nie był pedofilem a ich ofiarami, a do rodzinnego miasta nie jeździ, bo nie ma, po co nic tam go nie ciągnie, no może po za faktem odbioru swoich pozostawionych tam rzeczy i paru spraw urzędowych typu odbioru nadpłaty podatkowej itd.
Na podstawie tych i opisanych tu już nie jednokrotnie innych zdarzeń Sneyk ponownie dochodzi do wniosku, że mimo upływu lat, tak wielu zmian politycznych i społecznych, a nawet i wykształceń ludzie nie potrafią nadal zaakceptować faktu, że ktoś może być inny i widzieć, poczuć oraz przeżyć więcej niż te całe nasze: „normalne” polskie społeczeństwo.
Kończąc ów wpis napisze tylko, że gdy Sneyk zaczął prowadzić swoją biografie-pamiętnik chyba a raczej na pewno nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co czyni, lecz czasu nie cofnie?.
Ktoś kiedyś powiedział:
„Jestem normalny, więc inny od reszty”- ale to stwierdzenie raczej nie pasuje do Sneyka
Tak w sumie u Sneyka nic nowego się nie dzieje po za faktem że postanowił „adoptować” sobie „małe co nie co” widoczne na zdjęciu ![]()

Tak na prawdę to nie za bardzo wiem po co to Sneykowi potrzebne do szczęścia ale wydaje się że to coś co nosi tymczasową nazwę Kociamber nie narzeka na towarzystwo Sneyka ![]()
Sneyk jest często mylony ze Snake-Wężem ciekawe jak Wąż ma się do Kotopodobnych?
Jeśli Sneyk zabawi tu wystarczająco długo to zaprosi Kociambra na najbliższe święta a dokładnie na świąteczny obiad, jako danie główne- chyba że to koty jedzą węże to wtedy zatrucie kociambra pewne gdyż Sneyk jest ciężkostrawny o czym wie każdy kto zna go ze świata realnego ![]()
A co do Sneyka…
Na dzień dzisiejszy zapowiada się że Sneyk zostanie tu gdzie jest obecnie jakiś czas, bynajmniej tak planuje, ale tak planował chyba z każdą pracą jaką miał ” po za domem”-cokolwiek to nie znaczy….
Ktoś zapytał Sneyka:, po co wystawiłeś tą ankietę na blogu z pytaniami czy to prawda, mit czy bajka?
Sneyk postanowił także i tu odpowiedzieć na te pytanie gdyby ktoś jeszcze się nad tym zastanawiał…
Głównym tego powodem była niewątpliwie ciekawość Sneyka.
Odkąd narodził się w sieci Sneyk, tak też od tejże samej chwili zastanawia się nad pytaniem ile osób w to uwierzy czy też po prostu wierzy?
Ci czytelnicy, co powracają na stronę piekła dzieciństwa by śledzić dalsze losy Sneyka ewentualnie kolejne wspomnienia z „beztroskiego dzieciństwa” pewnie mają swoje zdanie na pytanie czy to prawda-Sneyk jest tego ciekaw.
Czemu?
Hmm odkąd jest prowadzony blog\ strona często było pisane pytanie do autora Czy to prawda?
Wiele razy „padły” słowa: to nieprawdopodobne, to nie możliwe by było prawdziwe, trudno w to uwierzyć by coś takiego miało miejsce, jak do tego mogło dojść i tak dalej…
Stąd pomysł na ankietę z pytaniem do czytelników-Czy to prawda?
Oczywiście Sneyk zna odpowiedź, bez wątpienia znają ów odpowiedź ludzie, o których Sneyk wspomina opisując swoje życie, ale….
Hmm zacytuje t fragment biblii: „Nie Ci błogosławieni, co widzieli i uwierzyli, lecz Ci, co nie widzieli a uwierzyli” -czy jakoś tak:)
Bez wątpienia osoby w jakimś stopniu dotknięte opisanymi wspomnieniami Sneyka są wstanie uwierzyć, że to prawda gdyż sami tego doznali, ale co z tymi, co tylko o przemocy nad dziećmi słyszeli np. z mediów?
Dziecko według dorosłych posiada szczególny dar do „wyolbrzymiania” swoich opowieści, zarzuca się niejednokrotnie jemu bujną wyobraźnie czy też po prostu kłamstwo.
Tak się zastanawiam skoro dziecko mówi komuś, komu ufa, że dzieje się mu krzywda a ten ktoś nie traktuje tego poważnie, w końcu to tylko dziecko, a potem, po latach to samo dziecko ponownie powtarza swoją historię i nadal budzi to wątpliwości oraz pytania typu: czy oby to prawda?
To jak możemy powstrzymać przemoc nad dziećmi skoro tak trudno uwierzyć nam w jej istnienie?
By uwierzyć musimy mieć dowód, a ile z grooma procentu dzieci jest pokazywane, jako żywy dowód przemocy?
-Moim zdaniem minimalny procent z całości a pozostali to, co kłamią, gdy mówią o tym po latach milczenia?
Ta sama osoba napisała, że nie traktowałaby człowieka, jako człowieka gdyby okazało się, że strona typu piekło dzieciństwa jest wymysłem autora dla osiągnięcia korzyści…
Nie wiem może tylko moja strona jest aż tak dziwna, że nie przynosi żadnych korzyści po za pogardliwymi spojrzeniami ludzi przypadkowo poznających Sneyka w realu, zwalniania z pracy, bo pracodawca poznał przeszłość pracownika a jeśli nawet ktoś mimo wiedzy zachowuje się normalnie to i tak jak u Sneyka włącza się coś w rodzaju krępacji czy wstydu, bo on wie…. Komu powie?, Jak się zachowa? Co myśli? Jak ocenia? A jak nadal zachowuje się tak jak przed wiedzą to, dlaczego?
Dlaczego milczy, nie komentuje nie pyta skoro wie to, po co mu ta wiedza no i jak się dowiedział?
Nie wiem Sneyk myśli, że to marne korzyści płynące z prowadzenia strony opisywania bujnej wyobraźni..
Tak czy owak ankieta jest i zapewne będzie tu tak długo jak długo będzie istniała strona www.pieklo-dziecinstwa.pl i prosiłbym Tych, co choć raz przeczytali zawartość ów strony o oddawanie głosu według własnego zdania i własnych myśli-ankieta jest naprawdę anonimowa i nawet Sneyk, jako administrator strony nie mam możliwości sprawdzenia, kto i jak głosował (a bynajmniej nie umiem tego sprawdzić)
Jak pisałem z niewyjaśnionych do dziś powodów mój były pracodawca zmienił swoje podejście do mnie jako do pracownika niemal że drastycznie w ciągu jednej chwili,jednego dnia prowokując tym do tego by Sneyk sam się zwolnił a nie został zwolniony.
Sneyk wytrzymał tak około 2 tygodnie licząc na ponowne zmiany,niestety się przeliczył i postanowił się zwolnić.
Gdy jednego dnia Sneyk mówi ustnie ów pracodawcy że się zwalnia nie podając terminu ani nie dając tego na piśmie jak wymagają tego przepisy kodeksu pracy,Tak drugiego dnia rano Sneyk odbiera telefon od niedalekiej,konkurencyjnej a zarazem sztucznie zaprzyjaźnionej piekarni propozycję pracy.
Trochę to Sneyka zdziwiło gdyż dzwoniący pracodawca znał moje imię oraz miał do mnie numer telefonu a ja nigdy go nie podawałem.
W trakcie rozmowy okazało się że moja była już pracodawczyni przyspieszając moje zwolnienie zaproponowała mnie konkurencji twierdząc ponoć że już nie pracuje u niej i szukam pracy.
Oczywiście przyjąłem ofertę konkurencji gdyż był blisko i nie musiałem wlec się z bagażami ponownie przez Polskę.
Od chwili zwolnienia dochodzą mnie słuchy jak to mój były pracodawca dzwoni do obecnego i zaprzeczając swoim pierwotnym słowom jaki to jestem dobrym pracownikiem mówi różne bezpodstawne rzeczy typu że obecny pracodawca musi uważać gdyż Sneyk wszystko nagrywa i tego typu oskarżenia mające chyba na celu zwolnienia Sneyka.
Wczoraj obecny pracodawca oświadcza mi że zmiana zachowania byłej pracodawczyni wynikała z tego że Sneyk „obsmarował” ją na jakiejś stronie internetowej- hmm chyba chodzi o tą stronę.
Tak więc potwierdzają się moje przypuszczenia że zmiana zachowania wynikała z jakimś cudem poznania Sneyka i powiązania go ze mną co raczej nie byłoby trudne.
Jak mogła poznać stronę?
Myślę że to nie jest wielki problem, podaje adres zawsze gdy się zwalniam a ewentualnie pisze o miejscu pobytu więc wystarczy zadzwonić do innego byłego pracodawcy i zapewne adres zostanie powiedziany, lub też wpisać w Google swoją firmę a tez jak coś o niej pisze to się pewnie pojawi.
Jednak Sneyk zastanawia się ponownie co zmienia tak ludzi w realu po poznaniu ów strony?
Czy zmiana jest powodowana strachem czy też nie akceptacją?
Bez znaczenia na powód dziś bardziej ciekawi mnie czemu szanowna pani A…na moja była pracodawczyni mimo tego że się pozbyła Sneyka z swojego zakładu to teraz stara się by spowodować jego odejście z zakładu pracy do którego go polecała?
Czy to z powodu że musiała zapłacić Sneykowi wszystko co mu się należało nawet chyba jako jedynemu ze znanych mi tu pracowników ekwiwalent za urlop?
Zabawne jest to że jak się dowiedział Sneyk nawet dzielnicowemu który obejmuje rejon Świerzno (gdzie Sneyk mieszkał) ów pracodawczyni powiedziała nie w formie oskarżenia ale w formie informatycznej że Sneyk Ją nagrywa co oczywiście jest a raczej było wymysłem ów kobiety z którego Sneyk nie wyprowadzał z błędu bo po co…
Tak czy owak pracuje u konkurencji jak długo nie wiem, przestałem już wierzyć pracodawcom w ich zapewnienia że to długoterminowa praca, gdyż jak to pokazało życie zdania zmieniają się wciągu jednego dnia.
No to tyle jeśli by chodziło o moją kolejną pracę (napisałbym tu: po za domem,ale jak by to rozumieć? co oznacza po za domem w przypadku Sneyka?)
Podsumowując ostatnie 2 tygodnie pracy w tamtej piekarni porównam to do odczuć więźnia co spędził w zakładzie karnym minimalnie 10 lat:
„Przyzwyczaił się ale cieszy się że odchodzi”- Myślę że tak samo czuł się Sneyk odchodząc…..
Jest właśnie 2:27 w nocy i właśnie wróciłem z pracy w której pracuje jeszcze do soboty.
Jestem baaardzo zdenerwowany zajściem jakie miało miejsce zaledwie godzinę temu.
O tuż pamiętacie post w którym pisałem o tym że powiedziałem pracodawcy że byłem w domu dziecka?
W tym poście pisałem że zaraz po tym huczał o tym cały zakład i że pewna kobieta co tu pracuje powiedziała do mnie bym wracał do domu dziecka gdzie moje miejsce.
Trochę o tej kobiecie…
Gdy tu się zatrudniłem ów kobieta sama chodziła i (sam nie wiem ale odbierałem to jak by się tym chwaliła) wszystkim chyba pracownikom mówiła że jedzie na sprawę sądową jako świadek, gdyż (nie wiem dokładnie, nie wnikałem w to) jakieś dziecko lub jej dziecko a ma ich 5 synów (i wychowuje je sama) było molestowane na jakieś świetlicy przez kogoś kto pochodzi ponoć z mojego rodzinnego miasta.
Ta kobieta jak pisałem posiada zapewne jakieś zaburzenia osobowości-ale lekarzem nie jestem więc nie oceniam.
no ale wróćmy do dzisiaj….
Dziś w pracy miałem naprawdę dobre samopoczucie (a może tylko udawałem że takie mam), chyba nic mnie nie denerwowało choć w sumie to mało już mnie interesowała jakość i czas produkcji jaką mieliśmy zrobić.
Robiłem swoje nie interesując się niczym innym.
I tak było do rana nawet pracodawca który odkąd tu pracuje zwykle spał w nocy a dziś z jakiś powodów całą noc był na zakładzie pracy powiedziała że odkąd mnie zna nie widziała mnie w takim dobrym nastroju.
No ale do rzeczy…
Prawie przed końcem pracy ów kobieta podchodzi do stanowiska przy którym pracuje, patrzy się na mnie przez chwile po czym ni stąd ni z ową mówi: Sneyk,ty mój synek mówił mi że na ławce robiłeś z telefonu jakieś zdjęcia dziewczynką,to prawda?
Myślałem że szlak mnie trafi za chwile słysząc ów słowa…
Ławka o której mowa mieści się w samym środku wioski w której pracuje a dosłownie za plecami jest posterunek Policji.
Dodam jeszcze że w tej wiosce jest szkoła,dokładnie nie wiem gdzie ale gdzieś na uboczu, bo nigdy tam nie trafiłem a specjalnie nie szedłem.
Zacząłem się na nią wydzierać gdy dodała że ów dziewczynki poszły na skargę z tym że robiłem im zdjęcia do rodziców.
Mówiłem a raczej krzyczałem że skoro tak to ja tu jestem do soboty i zapraszam ów rodziców i dziewczynki nawet z Policją.
No i oczywiście zaraz pojawiła się szefowa, gdy zapytany o co chodzi powiedziałem że ta suk… oskarżyła mnie o pedofilię.
Usłyszałem na to że nie życzy sobie bym tak nazywał ów kobietę i że jak ktoś mówi że robię zdjęcia obcym dziewczynkom to nie oznacza że to pedofilia, a skoro Ja tak uważam to pozdrawiam pana (to zapewne miało oznaczać że jestem głupi o czym wiem)
Potem po krótkim czasie gdy ja nadal byłem mocno zdenerwowany szefowa stwierdziła skoro to tak mnie ruszyło (może to nie dokładnie jej słowa ale efekt ten sam)
to idąc tym tropem warto się zastanowić, w końcu jak powiedziała dokładnie: uderz w stół a nożyce się odezwą
Na tej ławce chyba już od końca marca siedzę i pije sobie piwo myśląc o rożnych sprawach na świeżym powietrzu, nigdy jednak wcześniej nie było nawet żadnych aluzji o tym że tam siedzę czy też po co tam sobie siedzę niemal że codziennie. Dzieci tam jedynie przechodzą jeśli w ogóle są, sporadycznie siedzą też na ławkach wraz z swoimi opiekunami.
Może ktoś mi tutaj potrafi wyjaśnić te zdarzenie i to w tym okresie gdy właśnie się zwalniam oraz w okresie gdy z nieznanych mi powodów pracodawca zmienia swój stosunek drastycznie w stosunku do Sneyka przez około ostatnie 2 tygodnie?
Czy to możliwe że nim podałem jej adres strony to już go znała i stąd ów zmiany?
Czy to możliwe że wszystko było celowym pozbyciem się Sneyka z pracy ale to tak by sam odszedł a nie został zwolniony?
Czy to wszystko włącznie z tymi dzisiejszymi słowami ów kobiety i pracodawcy to tylko gra w której Sneyk przegrał??
Czy tak już zawsze będzie????
Pisałem już o mojej nowej-kolejnej pracy.
Pisałem wtedy, że tak napisze bardzo optymistycznie, mając nadzieję, że Sneyk zostanie tutaj dłuższy czas i nie będzie musiał ponownie szukać pracy i ponownie zaczynać wszystko od początku-myliłem się?…
Pracuje tutaj od około 5 miesięcy od tamtej pory przewinęło się przez ów firmę sporo osób, a zatrudnienie mnie oraz wszystkich pozostałych zaczęło się od tego, iż cała wcześniejsza załoga zostawiła ów pracodawcę w dosłownie jednej chwili bez uprzedzenia, czego nie pochwalam, jako pracownik.
No, ale do rzeczy?
Jak wiecie pracuje w piekarni i zawsze mówię o sobie, że jestem pomocnikiem piekarza, nigdy nie nazwałem siebie piekarzem, a jako swoje umiejętności podaje, że na stanowisko stołowy, co oznacza w tym zawodzie, że do formowania pieczywa.
W tej firmie okazało się szybko, że zatrudnieni fachowcy, często z papierami po szkole mają mniejsze doświadczenie niż Sneyk zdobyte poprzez lata pracy w tym zawodzie.
Tak czy owak, gdy pracownicy zmieniali się bardzo często z różnych powodów (czasem z powodu bardzo niskiej stawki za wysokie ilości godzin, czasem z powodu Sneyka lub innych powodów..) To Sneyk tu zostawał, choć miał inne oferty.
Z czasem na obowiązki, Sneyka padło coś w rodzaju obowiązkiem organizacyjnym i zacząłem na życzenie pracodawcy ustawiać produkcję to znaczy mówić, co kiedy i ile robimy gdyż obecni pracownicy nie mogli się w tym połapać.
Dodatkowo też na polecenie pilnowałem by nie szło więcej półproduktów do wyroby niż jest to konieczne- wiadomo każdy pracodawca chce zrobić dużo tanim kosztem by więcej na tym zarobić.
Za każdym razem, gdy odchodził jakiś pracownik to Sneyk słyszał od pracodawcy, że odchodząc ów pracownik mówił, że odchodzi przez Sneyka, że albo Sneyk zostanie zwolniony albo on odchodzi i odchodzili, nie podawano innych powodów odejścia, jakie mówiło się w pracy między nami pracownikami np. za dużo pracy a za mało płacy?
Do czego zmierzam?
Tak, więc pracując w ten sposób i wykonując polecenia pracodawcy najlepiej jak potrafił Sneyk myślał a raczej to wszystko robił z jednego prostego powodu- nie miał ochoty na kolejne przeprowadzki, myślał, że tu zostanie jakiś czas mimo licznych wad płacowych i organizacyjnych chciał tu zostać i pracować najmniej do następnego lata.
Zaczął się sezon a co za tym idzie w takim zakładzie pracy zwiększa się produkcja i to dosyć znacznie.
Oczywiście o nowych przyjęciach nie ma mowy, bo, po co przecież damy sobie radę, zaczniemy trochę wcześniej oczywiście nie za wcześnie no, bo dlaczego (za godziny trza zapłacić) i zrobimy wszystko jak trza na czas.
Ostatnie dwa tygodnie pracy tutaj zmieniło niemal, że całe moje podejście i plany, co do tego miejsca?.
Jeśli jakiś piekarz po szkole zapomniał dać jakiegoś ważnego półproduktu do produkcji to, Sneyk usłyszał, że to jego wina, bo przecież wiedział, że to musi być dodane, ale nie powiedział, nie ważne, że nikt go o to nie pytał a Sneyk jasnowidzem nie jest.
Opóźnienie w produkcji wynikające z powodu znacznie większego zamówienia mając najmniej 1 osobę mniej do tego wykonania i bardzo ograniczony czas na to, to wina Sneyka, bo celowo opóźnia produkcję?.
Ale to nic zawsze trza na kogoś zgonić coś, co nam się nie podoba a Sneyk jest na to najlepszym kandydatem?
Najgorsze jednak jest to, że pracując tutaj wiele razy, Sneyk był pytany przez różnych zmieniających się pracowników, po co ty tak się tu starasz i co z tego masz?
W odpowiedzi zawsze mówiłem, że sfatykswakcję wykonania dobrze pracy i że nie biorę pieniędzy za darmo.
Wczoraj wieczorem zostałem poproszony przez pracodawcę do biura na rozmowę, podczas której usłyszałem, że moja obecność w tej firmie jest powodowana tym, iż jestem tu po to by spowodować zamknięcie firmy.
Umyślnie robię wszystko by cytuje: puścić pracodawcę z torbami.
Po za tym nie podoba się pracodawcy, że często krzyczę nawet, gdy (słysząc wyżej wymienione oskarżenie) teraz rozmawiam z ów pracodawcą.
Pracodawca stwierdził, że się mnie boi.
Hmm zapytałem to, co zwalnia mnie Pani? (Pracodawcą jest kobieta)
W odpowiedzi usłyszałem, że nie, nie chce bym odszedł, ale bym to sobie przemyślał.
Ludzie czy ktoś z was to rozumie???????
Skoro ktoś specjalnie szkodzi firmie to się go zwalnia inaczej szkodzi się samemu sobie.
Jeśli jednak ktoś wykonuje dobrze swoją pracę to (jak myśli Sneyk) się go za to chwali i motywuje jakimś sposobem do dalszej pracy a nie oskarża się go o celowy sabotaż na szkodę pracodawcy.
W tej rozmowie ów pracodawca powiedział tez, że sprawdziła Sneyka dzwoniąc do innych pracodawców (nawet wymieniła cyfrę 8 ) i dowiedziała się na mój temat rzeczy mówiące, że chcę by ów firma zbankrutowała.
Poprosiłem o jakieś dowody tego oskarżenia.
W odpowiedzi usłyszałem, że dowodem jest ostatnie opóźnienie produkcji oraz że tak jej ktoś powiedział. Kilku z moich byłych pracodawców znają mnie oraz Sneyka i gdyby zadzwonił obecny pracodawca w mojej sprawie to zapewne pierwsza informacja na mój temat była by to podanie adresu tej strony.
No i te moje krzyki, czy nie potrafię normalnie rozmawiać?
Kiedyś już o ty pisałem, że nie kontroluje tego, wydaje mi się, że mówię a inni odbierają to, jako krzyk, ale nie zamierzałem tego wyjaśniać no, bo niby jak?
W końcowym rezultacie już bardzo zdenerwowany powiedziałem Pracodawcy, że jeśli szuka na mój temat informacji to znajdzie je tutaj i napisałem jej adres mojej strony na kartce, mówiąc przy tym, że dopiero po zapoznaniu się z ta strona będzie się mnie bała i nie rozumiała oraz zapewne nie będzie mogła zaakceptować.
Wtedy też niech po prostu powie bym się zwolnił, co uczynię.
Potem przemyślałem sobie, co zrobiłem i uświadomiłem sobie fakt, że na początku mojej pracy powiedziałem pracodawcy, że byłem w domu dziecka, o czym już pisałem i zaraz po tym mówił już cały zakład pracy, tak, więc nie mogę czekać aż ów pracodawca dostanie się do Internetu, (którego chwilowo nie posiada) i musze jak najszybciej opuścić to miejsce, o czym powiedziałem to ów pracodawcy w trakcie pisania tego postu, gdy zostałem wezwany by wysłuchać kolejnych bezzasadnych oskarżeń.
Tak, więc Sneyk się pakuje i szukając nowej pracy szykuje się do wyjazdu- niestety
Pisałem już o pracy dyplomowej na temat Sneyka, dostępnej na Starym forum.
Wracam do tego tematu gdyż odkąd jestem w jej posiadaniu zastanawia mnie jeden fakt?.
Tak więc jak już pisałem od chwili gdy dostałem ów pracę czytałem ją, a potem słuchałem kilkakrotnie czasem raz za razem.
Dokładnie mówiąc czytałem/słuchałem fragment który tyczy się Sneyka-do dnia dzisiejszego.
Tak się zastanawiam czy w ten sposób Sneyk sam sobie podświadomie zadaje tortury psychiczne słuchając o sobie swojej historii, czy też w ten sposób chce przejść do tego jak do czegoś normalnego?
Jak pisałem już ów streszczenie pewnego okresu życia Sneyka napisanego przez kogoś innego powoduje u Sneyka dziwne odczucia, które raczej nie należą do przyjemnych.
Słuchając ów fragmentu po raz kolejny Sneyk zastanawia się czemu to robi?.
Choć nie jest to miłe to jednak Sneyk słucha tego po parę razy dziennie- codziennie, przed snem niczym bajkę na dobranoc, jak wstanie- na powitanie dnia i w trakcie dnia nim pójdzie do pracy parę razy to posłucha.
Jaki jest cel tego ciągłego słuchania o sobie??
Czy to celowe zadawanie sobie bólu czy też pruba pogodzenia się ze przeszłością po przez przyzwyczajenie się do niej??
Ponoć zadając sobie jakiś konkretny ból fizyczny przez dłuższy okres czasu w końcu przestaje się go odczuwać i traktuje się go jako coś normalnego, ale czy oby na pewno jest wtedy ów ból czymś normalnym??
Fragment o którym tu pisze można posłuchać w dziele Audio Blog pod tytułem Praca Dyplomowa-Fragment o Sneyku.
Przypominam iż całość jest autorstwa :
Kinga Michalkiewicz
Obrona pracy dyplomowej: 14.06.2010 r.
I że kopiowanie jest zabronione:)
Całość pracy dostępna na forum www.dziecinstwo.fora24.net

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)