Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Właśnie się Sneyk dowiedział, że nie jest już anonimowy i że zna go chyba już każdy pracownik w firmie, w jakiej pracuje.
Stało się to za sprawą poprzedniej pracodawczyni w piekarni Świerzno, która to z jakiś powodów znanych chyba tylko sobie, albo i nawet sobie nieznanych postanowiła rozgłosić to niemalże wszystkim, komu się da począwszy od niektórych swoich pracowników, a potem jak na wioskach to przystało to juz poczta pantoflowa.
Potwierdza to też teorie Sneyka na temat ostatniego wpisu „głuchy telefon”
Nie będę tu oceniał ów kobiety po wyższym wykształceniu, która ponoć ukończyła szkolę prawniczą, czemu to uczyniła, gdyż nie mnie to oceniać….
Tak czy owak, co jest na dziś bardzo ważne to fakt, że Sneyk nie jest anonimowy i znają go ludzie w gronie, w którym obecnie przebywa.

Sneyk dowiedział się o tym w sumie godzinę temu i od tamtej pory zastanawia sie nad pytaniem:, Co Dalej?

Bardzo rozsądne było by natychmiastowe zwolnienie sie z pracy i podjęcie jej w innej miejscowości, gdzie do jutra muszę dać odpowiedź.
Jednak czy to oby faktycznie byłoby rozsądne?- Raczej instynktowne…

W „pracy dyplomowej” na temat Sneyka autor napisał: „Sneyk często zmienia adres zamieszkania i w tej sferze porównuje sie do ojca” -czy jakoś tak.
Sneyk raczej się z tym nie zgodzi gdyż od momentu wyjazdu z „rodzinnego miasta” poszukuje pracy z zakwaterowaniem gdzie mógłby pozostać przez wiele lat, a jego biologiczny ojciec zwykle poszukiwał w swych podróżach ewentualnych ofiar oszustwa finansowego.

Jako ciekawostkę napisze, że ojciec biologiczny Sneyka figuruje na liście poszukiwanych listem gończym za oszustwa na stronach internetowych naszej polskiej Policji- Sneyk odkrył to parę dni temu wpisując w Google swoje nazwisko, a myślał juz ze jego biologiczny dawno już umarł- widać to prawda, że „diabli złego nie biorą?:)

Wracając do tematu inne z możliwych wyjść z ów sytuacji jest pozostanie w tej wiosce i zmierzenie się ze społeczeństwem twarzą w twarz.
Skutki tego zapewne można przewidzieć bez wysilania wyobraźni.
Z czasem i to pewnie nie zbyt odległym pojawią się „docinki” i inne słowa związane z grupą: „hi ha hi” w stosunku do lub o Sneyku.
Zapewne tego się nie uniknie a wiek Sneyka i osób, z jakimi obecnie posiada kontakt nie wiele sie będzie różnił od „grup?, w jakich przebywał w dzieciństwie, z taka różnicą, że dziś Sneyk potrafi zapytać: i co związku z tym?, Oraz w ostateczności użyć przemocy fizycznej nad niby osobie dorosłej-, ale czy to jest warte?

Jaką decyzje podjąć?
Uciec do innej pracy i miejscowości by uniknąć „hi ha hi” na temat Sneyka czy pozostać i stawić czoła tym, co czytając ów stronę np. w poście „małe, co nie, co” wyczytali, że Sneyk zje kmociambra” co świadczy o tym, że nie wiele rozumią z tego, co czytają….

Uciec -znowu czy zadawać pytania: I CO ZWIĄZKU Z TYM?

A tak po za tematem zapraszam do mało przeglądanego działu czytelnia :)

Poleć na:
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop

4 Odpowiedzi do “Sneyk-nie zawsze z maską”

  1. Mogę Ci napisać, że co mnie nie zabiło to mnie wzmocniło, pytanie tylko czy Ty dasz radę, a właściwie czy dałeś, bo temat zdaje się być starszawy. Więc przepraszam za odgrzebywanie starych wątków, ale w wielu tematach po prostu czuję, że nie mogę milczeć.
    Tak czy inaczej ucieczka nie jest optymalnym rozwiązaniem. Możesz zmienić miejsce zamieszkania, pracy, ale nie zmienisz przeszłości. Pozwól ludziom poznać Sneyka, bo jak mawiał Mały Książe (a właściwie jego róża) trzeba poznać kilka gąsienic by móc zaprzyjaźnić się z motylem.

  2. Zgadzam się, że ucieczka nie rozwiąże problemu, jednak wątpię by pozostanie w tak toksycznym środowisku mogło w jakikolwiek sposób dodać Ci pewności siebie. Pewności siebie można nabyć tylko wśród szczerych osób. Akceptujących Cię i wspierających w różnych trudnych sytuacjach. A mówienie że przebywanie wśród wrogo lub nieprzychylnie do Ciebie nastawionych ludzi ma dać Ci siłę do życia to już w ogóle jest niedorzeczność. Nie chcę oczywiście przez to powiedzieć, ze pozostanie tam nie ma sensu. Sam napisałeś, że nie trudno sobie wyobrazić co będzie dalej i rzeczywiście nie trudno. Jesteś tam „świeżak” i oczy wszystkich są zwrócone na Ciebie dodatkowo „ktoś” Tobie nieżyczliwy dba by widziano w Tobie tylko to, co w takim zapyziałym miejscu wydaje się dziwne i niezrozumiałe, a więc budzące lęk i niechęć, ale wszystko w Twoich rękach. Wystarczy cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość, a później się przyzwyczają że jesteś. Jedni będą Cię nienawidzić innym staniesz się obojętny, a pozostali Cię polubią, tylko oczywiście ta ostatnia grupa nie będzie zbyt liczna, zwłaszcza, że swoim impulsywnym zachowaniem zniechęcasz do siebie wiele osób. Tak więc potrzebna Ci cierpliwość jeśli Ci jej zabraknie niczego nie żałuj czas nie będzie stracony, bo dowiesz się więcej o sobie o swoich możliwościach, słowem będziesz bogatszy o nowe doświadczenia, (może niezbyt miłe), a może przetrwasz do momentu, gdy poczujesz, że dali Ci względny spokój, i zaczniesz oddychać pełna piersią. Oceń dobrze swoje siły, siebie i to z czym masz się zmierzyć zrób bilans zysków i ewentualnych strat, a na pewno decyzja, którą podejmiesz będzie właściwa….Pozdrawiam szczerze:).

  3. Czasem nie tak łatwo zmienić pierwotnie podjętą decyzję…

  4. ucieczka nie rozwiąże problemu.Zwyczajnie musisz stawić czemu czoła,niczego nie stracisz a możesz zyskać..pewność siebie i siłę..do życia.Musisz chociaż spróbować,jednakże nic na siłę,,decyzję zawsze możesz zmienić.pozdrawiam

Zostawić odpowiedź

(trzeba wypełnić)

(trzeba wypełnić)


*

Możesz użyć te tagi i atrybuty HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha