Jest właśnie 2:27 w nocy i właśnie wróciłem z pracy w której pracuje jeszcze do soboty.
Jestem baaardzo zdenerwowany zajściem jakie miało miejsce zaledwie godzinę temu.
O tuż pamiętacie post w którym pisałem o tym że powiedziałem pracodawcy że byłem w domu dziecka?
W tym poście pisałem że zaraz po tym huczał o tym cały zakład i że pewna kobieta co tu pracuje powiedziała do mnie bym wracał do domu dziecka gdzie moje miejsce.
Trochę o tej kobiecie…
Gdy tu się zatrudniłem ów kobieta sama chodziła i (sam nie wiem ale odbierałem to jak by się tym chwaliła) wszystkim chyba pracownikom mówiła że jedzie na sprawę sądową jako świadek, gdyż (nie wiem dokładnie, nie wnikałem w to) jakieś dziecko lub jej dziecko a ma ich 5 synów (i wychowuje je sama) było molestowane na jakieś świetlicy przez kogoś kto pochodzi ponoć z mojego rodzinnego miasta.
Ta kobieta jak pisałem posiada zapewne jakieś zaburzenia osobowości-ale lekarzem nie jestem więc nie oceniam.
no ale wróćmy do dzisiaj….
Dziś w pracy miałem naprawdę dobre samopoczucie (a może tylko udawałem że takie mam), chyba nic mnie nie denerwowało choć w sumie to mało już mnie interesowała jakość i czas produkcji jaką mieliśmy zrobić.
Robiłem swoje nie interesując się niczym innym.
I tak było do rana nawet pracodawca który odkąd tu pracuje zwykle spał w nocy a dziś z jakiś powodów całą noc był na zakładzie pracy powiedziała że odkąd mnie zna nie widziała mnie w takim dobrym nastroju.
No ale do rzeczy…
Prawie przed końcem pracy ów kobieta podchodzi do stanowiska przy którym pracuje, patrzy się na mnie przez chwile po czym ni stąd ni z ową mówi: Sneyk,ty mój synek mówił mi że na ławce robiłeś z telefonu jakieś zdjęcia dziewczynką,to prawda?
Myślałem że szlak mnie trafi za chwile słysząc ów słowa…
Ławka o której mowa mieści się w samym środku wioski w której pracuje a dosłownie za plecami jest posterunek Policji.
Dodam jeszcze że w tej wiosce jest szkoła,dokładnie nie wiem gdzie ale gdzieś na uboczu, bo nigdy tam nie trafiłem a specjalnie nie szedłem.
Zacząłem się na nią wydzierać gdy dodała że ów dziewczynki poszły na skargę z tym że robiłem im zdjęcia do rodziców.
Mówiłem a raczej krzyczałem że skoro tak to ja tu jestem do soboty i zapraszam ów rodziców i dziewczynki nawet z Policją.
No i oczywiście zaraz pojawiła się szefowa, gdy zapytany o co chodzi powiedziałem że ta suk… oskarżyła mnie o pedofilię.
Usłyszałem na to że nie życzy sobie bym tak nazywał ów kobietę i że jak ktoś mówi że robię zdjęcia obcym dziewczynkom to nie oznacza że to pedofilia, a skoro Ja tak uważam to pozdrawiam pana (to zapewne miało oznaczać że jestem głupi o czym wiem)
Potem po krótkim czasie gdy ja nadal byłem mocno zdenerwowany szefowa stwierdziła skoro to tak mnie ruszyło (może to nie dokładnie jej słowa ale efekt ten sam)
to idąc tym tropem warto się zastanowić, w końcu jak powiedziała dokładnie: uderz w stół a nożyce się odezwą
Na tej ławce chyba już od końca marca siedzę i pije sobie piwo myśląc o rożnych sprawach na świeżym powietrzu, nigdy jednak wcześniej nie było nawet żadnych aluzji o tym że tam siedzę czy też po co tam sobie siedzę niemal że codziennie. Dzieci tam jedynie przechodzą jeśli w ogóle są, sporadycznie siedzą też na ławkach wraz z swoimi opiekunami.
Może ktoś mi tutaj potrafi wyjaśnić te zdarzenie i to w tym okresie gdy właśnie się zwalniam oraz w okresie gdy z nieznanych mi powodów pracodawca zmienia swój stosunek drastycznie w stosunku do Sneyka przez około ostatnie 2 tygodnie?
Czy to możliwe że nim podałem jej adres strony to już go znała i stąd ów zmiany?
Czy to możliwe że wszystko było celowym pozbyciem się Sneyka z pracy ale to tak by sam odszedł a nie został zwolniony?
Czy to wszystko włącznie z tymi dzisiejszymi słowami ów kobiety i pracodawcy to tylko gra w której Sneyk przegrał??
Czy tak już zawsze będzie????

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Tak na wstępie nigdy nie opowiadam o sobie w real z chyba jasnych powodów, owszem faktu że byłem w bidul coraz trudniej ukryć no bo jak wyjaśnić,jak odpowiedzieć na pytanie czy Sneyk wybiera się na święta do domu?, Czemu Sneyk szuka pracy z zakwaterowaniem,czyżby w jego rejonie zamieszkania nie było pracy?-takie pytania zadają pracodawcy a odpowiedzi na nie nie ma sensownych, chyba że powie się że było się wychowankiem domu dziecka.
Swoją drogą to dziwne że taka odpowiedź zawsze wystarczy na wszystkie tego typu pytania, jakby Domy dziecka nie były domami dziecka a sierocińcami, a przecież w domu dziecka dzieci często dzieci mają rodziców nawet takich co to im zależy na dziecku.
Pierwotnie nie skojarzyłem Twojej osoby, ale chyba wiem kim jesteś w realu więc „denerwowałeś mnie” zostawię bez komentarzy
Napisze krótko ludzie sa pier….ci. Znałem cię osobiście i nie wiedziałem o tym że byłeś w domu dziecka. Powiem ci że denerwowałeś mnie i dobrze o tym wiesz. Ale jak się potem dowiedziałem i przeczytałem większość blogu, to zacząłem cię podziwiać bo jesteś prawdziwym twardzielem. Rada na przyszłość jak ludzie tak na to reagują to nie mów im o tym. Po co głupki mają wiedzieć. Jak chcesz się wyżalić to rób to tutaj. Ja też mówiłem wszystkim co przeżyłem (wiem wiem znacznie mniej od ciebie…), ale zwróciłem uwagę że zaczynają uważać mnie za dziwaka/wariata i przestałem opowiadać im swój życiorys. I wiesz co s..m na to co ludzie o mnie myślą !!!! Sokół kiedyś za rapował : „Jestem normalny czyli dla wielu inny”
nie przejmuj się każdym wypowiedzianym słowem na Twój temat przez innych ludzi..Życie jest w Twoich rękach-więc walcz o nie ( bo potrafisz )
Ktoś bardzo się postarał zeby Ci tak dokopac
jak sie sam zwolnisz nie bedzie musiała płacic ci odprawy i pewnie o t jej chodzi
zdaje mi się ze odkryłes się jak Cię łatwo zranic i wyprowadzic z rówowagi
bardzo podłe to co Ci zribiono
skąd w ludziach tyle nienawisc