Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Tak w sumie u Sneyka nic nowego się nie dzieje po za faktem że postanowił „adoptować” sobie „małe co nie co” widoczne na zdjęciu :)

Tak na prawdę to nie za bardzo wiem po co to Sneykowi potrzebne do szczęścia ale wydaje się że to coś co nosi tymczasową nazwę Kociamber nie narzeka na towarzystwo Sneyka :)
Sneyk jest często mylony ze Snake-Wężem ciekawe jak Wąż ma się do Kotopodobnych?
Jeśli Sneyk zabawi tu wystarczająco długo to zaprosi Kociambra na najbliższe święta a dokładnie na świąteczny obiad, jako danie główne- chyba że to koty jedzą węże to wtedy zatrucie kociambra pewne gdyż Sneyk jest ciężkostrawny o czym wie każdy kto zna go ze świata realnego :)
A co do Sneyka…
Na dzień dzisiejszy zapowiada się że Sneyk zostanie tu gdzie jest obecnie jakiś czas, bynajmniej tak planuje, ale tak planował chyba z każdą pracą jaką miał ” po za domem”-cokolwiek to nie znaczy….

Ktoś zapytał Sneyka:, po co wystawiłeś tą ankietę na blogu z pytaniami czy to prawda, mit czy bajka?
Sneyk postanowił także i tu odpowiedzieć na te pytanie gdyby ktoś jeszcze się nad tym zastanawiał…
Głównym tego powodem była niewątpliwie ciekawość Sneyka.
Odkąd narodził się w sieci Sneyk, tak też od tejże samej chwili zastanawia się nad pytaniem ile osób w to uwierzy czy też po prostu wierzy?
Ci czytelnicy, co powracają na stronę piekła dzieciństwa by śledzić dalsze losy Sneyka ewentualnie kolejne wspomnienia z „beztroskiego dzieciństwa” pewnie mają swoje zdanie na pytanie czy to prawda-Sneyk jest tego ciekaw.
Czemu?
Hmm odkąd jest prowadzony blog\ strona często było pisane pytanie do autora Czy to prawda?
Wiele razy „padły” słowa: to nieprawdopodobne, to nie możliwe by było prawdziwe, trudno w to uwierzyć by coś takiego miało miejsce, jak do tego mogło dojść i tak dalej…
Stąd pomysł na ankietę z pytaniem do czytelników-Czy to prawda?
Oczywiście Sneyk zna odpowiedź, bez wątpienia znają ów odpowiedź ludzie, o których Sneyk wspomina opisując swoje życie, ale….
Hmm zacytuje t fragment biblii: „Nie Ci błogosławieni, co widzieli i uwierzyli, lecz Ci, co nie widzieli a uwierzyli” -czy jakoś tak:)
Bez wątpienia osoby w jakimś stopniu dotknięte opisanymi wspomnieniami Sneyka są wstanie uwierzyć, że to prawda gdyż sami tego doznali, ale co z tymi, co tylko o przemocy nad dziećmi słyszeli np. z mediów?

Dziecko według dorosłych posiada szczególny dar do „wyolbrzymiania” swoich opowieści, zarzuca się niejednokrotnie jemu bujną wyobraźnie czy też po prostu kłamstwo.
Tak się zastanawiam skoro dziecko mówi komuś, komu ufa, że dzieje się mu krzywda a ten ktoś nie traktuje tego poważnie, w końcu to tylko dziecko, a potem, po latach to samo dziecko ponownie powtarza swoją historię i nadal budzi to wątpliwości oraz pytania typu: czy oby to prawda?
To jak możemy powstrzymać przemoc nad dziećmi skoro tak trudno uwierzyć nam w jej istnienie?

By uwierzyć musimy mieć dowód, a ile z grooma procentu dzieci jest pokazywane, jako żywy dowód przemocy?
-Moim zdaniem minimalny procent z całości a pozostali to, co kłamią, gdy mówią o tym po latach milczenia?
Ta sama osoba napisała, że nie traktowałaby człowieka, jako człowieka gdyby okazało się, że strona typu piekło dzieciństwa jest wymysłem autora dla osiągnięcia korzyści…

Nie wiem może tylko moja strona jest aż tak dziwna, że nie przynosi żadnych korzyści po za pogardliwymi spojrzeniami ludzi przypadkowo poznających Sneyka w realu, zwalniania z pracy, bo pracodawca poznał przeszłość pracownika a jeśli nawet ktoś mimo wiedzy zachowuje się normalnie to i tak jak u Sneyka włącza się coś w rodzaju krępacji czy wstydu, bo on wie…. Komu powie?, Jak się zachowa? Co myśli? Jak ocenia? A jak nadal zachowuje się tak jak przed wiedzą to, dlaczego?
Dlaczego milczy, nie komentuje nie pyta skoro wie to, po co mu ta wiedza no i jak się dowiedział?
Nie wiem Sneyk myśli, że to marne korzyści płynące z prowadzenia strony opisywania bujnej wyobraźni..
Tak czy owak ankieta jest i zapewne będzie tu tak długo jak długo będzie istniała strona www.pieklo-dziecinstwa.pl i prosiłbym Tych, co choć raz przeczytali zawartość ów strony o oddawanie głosu według własnego zdania i własnych myśli-ankieta jest naprawdę anonimowa i nawet Sneyk, jako administrator strony nie mam możliwości sprawdzenia, kto i jak głosował (a bynajmniej nie umiem tego sprawdzić)

Jak pisałem z niewyjaśnionych do dziś powodów mój były pracodawca zmienił swoje podejście do mnie jako do pracownika niemal że drastycznie w ciągu jednej chwili,jednego dnia prowokując tym do tego by Sneyk sam się zwolnił a nie został zwolniony.
Sneyk wytrzymał tak około 2 tygodnie licząc na ponowne zmiany,niestety się przeliczył i postanowił się zwolnić.
Gdy jednego dnia Sneyk mówi ustnie ów pracodawcy że się zwalnia nie podając terminu ani nie dając tego na piśmie jak wymagają tego przepisy kodeksu pracy,Tak drugiego dnia rano Sneyk odbiera telefon od niedalekiej,konkurencyjnej a zarazem sztucznie zaprzyjaźnionej piekarni propozycję pracy.
Trochę to Sneyka zdziwiło gdyż dzwoniący pracodawca znał moje imię oraz miał do mnie numer telefonu a ja nigdy go nie podawałem.
W trakcie rozmowy okazało się że moja była już pracodawczyni przyspieszając moje zwolnienie zaproponowała mnie konkurencji twierdząc ponoć że już nie pracuje u niej i szukam pracy.
Oczywiście przyjąłem ofertę konkurencji gdyż był blisko i nie musiałem wlec się z bagażami ponownie przez Polskę.
Od chwili zwolnienia dochodzą mnie słuchy jak to mój były pracodawca dzwoni do obecnego i zaprzeczając swoim pierwotnym słowom jaki to jestem dobrym pracownikiem mówi różne bezpodstawne rzeczy typu że obecny pracodawca musi uważać gdyż Sneyk wszystko nagrywa i tego typu oskarżenia mające chyba na celu zwolnienia Sneyka.
Wczoraj obecny pracodawca oświadcza mi że zmiana zachowania byłej pracodawczyni wynikała z tego że Sneyk „obsmarował” ją na jakiejś stronie internetowej- hmm chyba chodzi o tą stronę.
Tak więc potwierdzają się moje przypuszczenia że zmiana zachowania wynikała z jakimś cudem poznania Sneyka i powiązania go ze mną co raczej nie byłoby trudne.
Jak mogła poznać stronę?
Myślę że to nie jest wielki problem, podaje adres zawsze gdy się zwalniam a ewentualnie pisze o miejscu pobytu więc wystarczy zadzwonić do innego byłego pracodawcy i zapewne adres zostanie powiedziany, lub też wpisać w Google swoją firmę a tez jak coś o niej pisze to się pewnie pojawi.

Jednak Sneyk zastanawia się ponownie co zmienia tak ludzi w realu po poznaniu ów strony?
Czy zmiana jest powodowana strachem czy też nie akceptacją?

Bez znaczenia na powód dziś bardziej ciekawi mnie czemu szanowna pani A…na moja była pracodawczyni mimo tego że się pozbyła Sneyka z swojego zakładu to teraz stara się by spowodować jego odejście z zakładu pracy do którego go polecała?
Czy to z powodu że musiała zapłacić Sneykowi wszystko co mu się należało nawet chyba jako jedynemu ze znanych mi tu pracowników ekwiwalent za urlop?

Zabawne jest to że jak się dowiedział Sneyk nawet dzielnicowemu który obejmuje rejon Świerzno (gdzie Sneyk mieszkał) ów pracodawczyni powiedziała nie w formie oskarżenia ale w formie informatycznej że Sneyk Ją nagrywa co oczywiście jest a raczej było wymysłem ów kobiety z którego Sneyk nie wyprowadzał z błędu bo po co…

Tak czy owak pracuje u konkurencji jak długo nie wiem, przestałem już wierzyć pracodawcom w ich zapewnienia że to długoterminowa praca, gdyż jak to pokazało życie zdania zmieniają się wciągu jednego dnia.
No to tyle jeśli by chodziło o moją kolejną pracę (napisałbym tu: po za domem,ale jak by to rozumieć? co oznacza po za domem w przypadku Sneyka?)

Podsumowując ostatnie 2 tygodnie pracy w tamtej piekarni porównam to do odczuć więźnia co spędził w zakładzie karnym minimalnie 10 lat:
„Przyzwyczaił się ale cieszy się że odchodzi”- Myślę że tak samo czuł się Sneyk odchodząc…..

Jest właśnie 2:27 w nocy i właśnie wróciłem z pracy w której pracuje jeszcze do soboty.
Jestem baaardzo zdenerwowany zajściem jakie miało miejsce zaledwie godzinę temu.
O tuż pamiętacie post w którym pisałem o tym że powiedziałem pracodawcy że byłem w domu dziecka?
W tym poście pisałem że zaraz po tym huczał o tym cały zakład i że pewna kobieta co tu pracuje powiedziała do mnie bym wracał do domu dziecka gdzie moje miejsce.

Trochę o tej kobiecie…
Gdy tu się zatrudniłem ów kobieta sama chodziła i (sam nie wiem ale odbierałem to jak by się tym chwaliła) wszystkim chyba pracownikom mówiła że jedzie na sprawę sądową jako świadek, gdyż (nie wiem dokładnie, nie wnikałem w to) jakieś dziecko lub jej dziecko a ma ich 5 synów (i wychowuje je sama) było molestowane na jakieś świetlicy przez kogoś kto pochodzi ponoć z mojego rodzinnego miasta.

Ta kobieta jak pisałem posiada zapewne jakieś zaburzenia osobowości-ale lekarzem nie jestem więc nie oceniam.
no ale wróćmy do dzisiaj….

Dziś w pracy miałem naprawdę dobre samopoczucie (a może tylko udawałem że takie mam), chyba nic mnie nie denerwowało choć w sumie to mało już mnie interesowała jakość i czas produkcji jaką mieliśmy zrobić.
Robiłem swoje nie interesując się niczym innym.
I tak było do rana nawet pracodawca który odkąd tu pracuje zwykle spał w nocy a dziś z jakiś powodów całą noc był na zakładzie pracy powiedziała że odkąd mnie zna nie widziała mnie w takim dobrym nastroju.
No ale do rzeczy…
Prawie przed końcem pracy ów kobieta podchodzi do stanowiska przy którym pracuje, patrzy się na mnie przez chwile po czym ni stąd ni z ową mówi: Sneyk,ty mój synek mówił mi że na ławce robiłeś z telefonu jakieś zdjęcia dziewczynką,to prawda?

Myślałem że szlak mnie trafi za chwile słysząc ów słowa…
Ławka o której mowa mieści się w samym środku wioski w której pracuje a dosłownie za plecami jest posterunek Policji.
Dodam jeszcze że w tej wiosce jest szkoła,dokładnie nie wiem gdzie ale gdzieś na uboczu, bo nigdy tam nie trafiłem a specjalnie nie szedłem.
Zacząłem się na nią wydzierać gdy dodała że ów dziewczynki poszły na skargę z tym że robiłem im zdjęcia do rodziców.
Mówiłem a raczej krzyczałem że skoro tak to ja tu jestem do soboty i zapraszam ów rodziców i dziewczynki nawet z Policją.
No i oczywiście zaraz pojawiła się szefowa, gdy zapytany o co chodzi powiedziałem że ta suk… oskarżyła mnie o pedofilię.
Usłyszałem na to że nie życzy sobie bym tak nazywał ów kobietę i że jak ktoś mówi że robię zdjęcia obcym dziewczynkom to nie oznacza że to pedofilia, a skoro Ja tak uważam to pozdrawiam pana (to zapewne miało oznaczać że jestem głupi o czym wiem)
Potem po krótkim czasie gdy ja nadal byłem mocno zdenerwowany szefowa stwierdziła skoro to tak mnie ruszyło (może to nie dokładnie jej słowa ale efekt ten sam)
to idąc tym tropem warto się zastanowić, w końcu jak powiedziała dokładnie: uderz w stół a nożyce się odezwą
Na tej ławce chyba już od końca marca siedzę i pije sobie piwo myśląc o rożnych sprawach na świeżym powietrzu, nigdy jednak wcześniej nie było nawet żadnych aluzji o tym że tam siedzę czy też po co tam sobie siedzę niemal że codziennie. Dzieci tam jedynie przechodzą jeśli w ogóle są, sporadycznie siedzą też na ławkach wraz z swoimi opiekunami.
Może ktoś mi tutaj potrafi wyjaśnić te zdarzenie i to w tym okresie gdy właśnie się zwalniam oraz w okresie gdy z nieznanych mi powodów pracodawca zmienia swój stosunek drastycznie w stosunku do Sneyka przez około ostatnie 2 tygodnie?
Czy to możliwe że nim podałem jej adres strony to już go znała i stąd ów zmiany?
Czy to możliwe że wszystko było celowym pozbyciem się Sneyka z pracy ale to tak by sam odszedł a nie został zwolniony?
Czy to wszystko włącznie z tymi dzisiejszymi słowami ów kobiety i pracodawcy to tylko gra w której Sneyk przegrał??
Czy tak już zawsze będzie????

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha