Jak Sneyk pisał już wcześniej, że na pewno napisze jak zakończyła się sprawa z jego byłymi pracodawcami z firmy Jakarta, więc dotrzymuje słowa i pisze….
Dzisiaj doszło do spotkania z ów właścicielami tej firmy, którzy specjalnie w tym celu udali się do Sneyka jadąc prawie 700km w jedną stronę by sprawę załatwić.
Sneyk nie chciał nikomu stwarzać kłopotów, jednak nie mógł pogodzić się z tym że ktoś go oszukał.
By nie stwarzać kłopotów ów pracodawcą (większych niż już to uczynił) zgodził się na polubowne załatwienie sprawy.
W rezultacie czego firma Jakarta wypłaciła Sneykowi zaległe pobory oraz wystawiła umowę o dzieło, wprawdzie nie jest to umowa o pracę jaką mu obiecano ale nie o umowę tu chodziło a raczej o wynagrodzenie.
Co do wynagrodzenia, oddali wszystko co nie chcieli oddać wraz z procentami za zwłokę oraz odszkodowanie za całokształt (około 40% więcej niż zalegali) kwotę tą sami zaproponowali, gdy ja w rozmowie chciałem tylko to co mi się należało.
Tak można by powiedzieć że dzięki interwencji Okręgowej Izby Pracy w Warszawie Sneyk wygrał.
Ciekawe jednak czemu nie czuje się zwycięzcą i wcale nie jest z tego dumny?
Czemu wcale nie jest dumny ze swojego postępowania i ma wrażenie że źle zrobił prosząc OiP o pomoc?
Z drugiej strony zastanawiam się czy coś się zmieni w ów firmie Jakarta, czy pracodawca w obawie przed zatrudnieniem innego „Sneyka” zmieni swoje postępowanie do pracowników czy też „spłynie to po nim jak deszcz po parasole” i zapomni o Sneyku i całych kłopotach jakie uczynił a wynikły one z postępowania pracodawcy?
Co w tym wszystkim było miłe?
Myślę że pierwsze słowa jakie wypowiedział jeden z założycie firmy jakarta dzwoniąc do mnie by uzgodnić warunki załatwienia sprawy polubownie.
Słowa te brzmiały : „No dotrzymał Pan obietnicy, narobił Pan nam kłopotów”, czemu miłe?
Myślę że dlatego że Sneyk udowodnił komuś kto myślał że jest panem i że może wszystko, udowodnił takiej osobie że się po prostu mylił.
Że nie warto oceniać człowieka po jego wyglądzie czy też dziwnym zachowaniu, bo nigdy nie wiadomo z kim się rozmawia.
Przykre jest to że całe zajście miało w ogóle miejsce, że są tacy ludzie jak ów pracodawcy i tacy jak sam Sneyk….
cze 042011

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Przypuszczam, że zachowanie tych ludzi niewiele się zmieni. Może jedynie tyle, że będą uważniej dobierać pracowników, ta takich, którzy im nie podskoczą. A nawet jeżeli, to będą mieć pieniądze (zaoszczędzone na innych pracownikach), żeby uciszyć sprawę. Jak to ktoś kiedyś powiedział: Ludzi coraz więcej, a człowieka coraz mniej
hmm jak to rozumieć??
i ideał sięgnął bruku…
To prawda,nie warto oceniać ludzi po ich wyglądzie ani zachowaniu……