Zapewne już nie raz pisałem, że od dziecka lubiłem „uciekać” od rzeczywistości do lasu.
Nigdy się nie zastanawiałem tak naprawdę, czemu tak bardzo podoba mi się atmosfera, jaka panuje w lesie, ale zapewne nie ze względu na powietrze czy też wizualne uroki tego miejsca.
Tak też i teraz, gdy już zrobiło się na tyle ciepło i fajnie na zewnątrz często idę na takowy spacer po lesie jak tylko mam okazje i czas na to.
Podczas takiego ostatniego spaceru zacząłem się zastanawiać jak bardzo otaczająca nas przyroda jest podobna do życia człowieka.
Weźmy sobie właśnie taki las dla przykładu.
Wchodzimy do lasu niemal, że zawsze jakąś ścieżką, jeśli nie szukamy akurat czegoś np. grzybów a tylko jest to spacer to zwykle idziemy już wydeptanymi przez kogoś lub coś ścieżkami nie zagłębiając się w głąb lasu, bo, po co się przedzierać przez jakieś krzaki i zarośla skoro już mamy ładną i wygodną ścieżkę.
Tak samo staramy się żyć.
Rodzimy się i niemal od początku naszego życia sugerujemy się już wypróbowanymi ścieżkami życia przez naszych opiekunów nie zastanawiając się tak naprawdę, dokąd ów drogi prowadzą, w końcu każda droga gdzieś prowadzi czy to w życiu czy też w lesie.
Różnica jest tylko chyba jedna, ze złej drogi w lesie możesz zawsze wrócić tracąc czas, ale w końcu znajdujesz odpowiednią drogę, bo nie idzie wejść do lasu i nie natrafić na jakąś już wyznaczoną ścieżkę przez kogoś.
W życiu może czasem braknąć nam ów czasu na poszukiwanie ścieżki choćbym nie wiem jak bardzo byśmy tego chcieli.
Wychodząc z ów lasu przysiadłem na chwilę przy pewnym akwenie wodnym i tak patrząc na jego spokojną, niemalże lustrzaną taflę wody pomyślałem sobie o człowieku.
Dla każdego przechodnia ów widoczna tafla wody jest czymś ładnym widokiem, wartym popatrzenia, ale ilu z patrzących wie, co kryje się pod ów taflą i czy to nadal jest takie piękne?
Tak jak z człowiekiem na zewnątrz stara się być piękny, poukładany- bez skazy, ale tylko nieliczni poznają głębiny i niebezpieczeństwa tam czyhające a jak już pozna to wynurzenie może okazać się trudniejsze niż byśmy chcieli.

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Dlaczego do lasu? Bo to najbardziej naturalne miejsce dla człowieka, nie te molochy w mieście, gdzie wśród tylu ludzi jesteś sam jak palec. Kontakt z przyrodą uspokaja, dodaje sił, ta cisza, którą przenika śpiew ptaków daje wytchnienie dla ciała i duszy. A dlaczego po wydeptanych ścieżkach chodzimy? Ponieważ tak jest wygodniej, czasem bezpieczniej i łatwiej, trzeba tylko pamiętać, że ktoś kiedyś był pionierem na tej drodze. I oczywiście nie ma nikogo bez skazy, wszyscy mamy jakieś grzeszki na sumieniu, różni nas tylko to, co z tymi grzeszkami robimy. Można je ukryć, zapomnieć i założyć sobie aureolę, można dołożyć do już popełnionych jeszcze więcej, albo można zapamiętać lekcję jaka z ich popełnienia wypłynęła.
Wiele pozytywu posyłam
A ja dzisiaj dla odmiany napiszę z innej beczki ; 11 godzin bez jakiejkolwiek przerwy- pracy na nogach ! jestem totalnie ‘zajechana ‘ ale wiecie co ? chcę coś zmienić,więc muszę ! Sneyk-u , pora wziąść się w garść,podnieść tyłek i powiedzieć sobie ;Chcę być szczęśliwy – bo zasługuje na to i przejść do czynów !
Ludzie ? zawsze spotykamy świnie na swej drodze i spotykać będziemy ale nie oznacza to,że mamy przekreślać wszystkich ludzi spotykanych na naszej drodze..Wewnątrz każdego z nas kryje się odrobina prawdziwego zwierza.Kochasz ? to zrozum i szanuj .
Masz rację, człowiek to zagadka. To co siedzi w człowieku tylko sam on jeden wie. I nie zawsze usmiech na twarzy świadczy o szczęściu, a ciągle narzekanie o tym, że komus jest naprawdę żle.
Tak jak i jezioro z wygladu piękne, a na dnie — tony smieci
Pozdrawiam
ŚWIETNIE NAPISANE. przyroda dodaje sił
Cudowny wpis,Sneyk,madry,przemyslany,niezwykly,prosty i skuteczny,bo dajacy duzo do myslenia.Nawet wiecej daloby rade z niego wyciagnac,zatrzymales sie tak jakos w pol drogi.Napisz w koncu te ksiazke:) Ps.I napisany w pierwszej osobie:)
” Nie mnie nikogo przekonywać ” – podpisuję się również pod tym zdaniem
hmm „ziemianka”- dawno nie słyszałem tego słowa…
Każdy czytający rozumie jak chce oraz wierzy w to co chce.
Nie mnie nikogo przekonywać…
Cóż,trudno zajrzeć do wnętrza mózgu i odczytać intencję piszącego..chyba że,jest się mistrzem kamuflarzu i odpowiednio prowadzi swą grę co w rezultacie nikomu nie wychodzi na dobre ale sądzę,że i to jesteśmy w stanie zrozumieć jeśli tylko druga strona pozwoli nam na to..
„Słoneczka ” życzę.
ja rozumiem twój post doskonale i czytając go czułam się jakbym sama go pisała……………
teŻ uciekałam do przyrody,(miałam nawet ziemiankę……jak mieszkałam w GNIEŹNIE…….)………..
Hmm ja jestem be skazy i jestem też skromny na dodatek
)
A poważnie to myślę że trochę inaczej rozumiesz ów post niż autor go piszący-Sneyk, ale jak każdy inny wpis na tej stronie można rozumieć wieloznacznie…..
„Każdy ma skryte historie z zycia,co chce zapomnieć,głęboko chowa„-owszem,
„i za nie się wstydzi..?- czy oby na pewno każdy??
Warto zastanowic się,czy kiedykolwiek spotkalismy człowieka bez skazy ? czy w ogóle takowy istnieje ?
Czlowieka najlepiej obrazuje Twój cytat „Każdy ma skryte historie z zycia,co chce zapomnieć…głęboko chowa i za nie się wstydzi..”
Zbyt dużo analizujesz a to w tym krótkim naszym zyciu jest zbyteczne.Czasami sa momenty w zyciu człowieka,że trzeba iść pod prąd,lub mierzyć ponad cel by w niego trafić. Odpowiedź na Twój post jest prosta – nie patrz na” wodę „i nie wchódź w jej głębiny skoro tak bardzo się boisz.