Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Dzisiaj udałem się na zakupy do jednego z większych dyskontów spożywczych.
Niby nic nadzwyczajnego już byłem w tym sklepie nie jednokrotnie, mieści się parę kilometrów od wioski, w której mieszkam a znajduje się w większym miasteczku.
Tak, więc podchodzę pod ów sklep jak wielu ludzi przede mną.
Widok, jaki ujrzałem tuż przed wejściem do ów sklepu chyba podniósł mi ciśnienie na maxa.
Tuż przed wejściem siedzi wizualnie młoda kobieta z talerzykiem w ręku, a obok niej wózek dziecięcy wraz z zawartością- dzieckiem.
Spojrzałem na ów kobietę z pogardą i wszedłem na zakupy.
W sklepie nie byłem zbyt długo może z 10 minut, po czym wychodząc ponownie spojrzałem na kobietę, która właśnie przytula ów dziecko do siebie i idę w swoją stronę tak jak wielu ludzi przede mną.
Odszedłem może 5 metrów od tego sklepu i dalej nie mogłem iść, po prostu nie potrafiłem.
Ci, co czytają moją stronę od początku wiedzą, że byłem wychowankiem domu dziecka, ośrodka wychowawczego oraz że siedziałem w więzieniu.
W takich miejscach od najmłodszych lat człowiek uczy się, że choćby nie wiem, co się działo to nie dzwoni się na Milicję-Policję, wszelkie sprawy załatwia się samemu lub też za pomocą znajomych, ale nigdy nie miesza się do tego władz czy to państwowych czy też wewnętrznych np. wychowawców gdyż jest się wtedy konfidentem-kapusiem, więc kimś gorszym od człowieka- tak zostałem wychowany.
Wychodząc z tego sklepu po przejściu tych 5 metrów stanąłem i obserwując ów kobietę i dziecko z nią wiedziałem, że nie mogę tego tak zostawić jak zrobili to dziesiątki klientów tego sklepu przede mną.
Nie wiedziałem jednak, co uczynić.
W mojej głowie kłębiły się tylko dwa wyjścia z tej sytuacji skoro trzecie, znaczy się odejście nie wchodziło w grę.
Pierwsze wyjście to podejść do tej kobiety i pogonić ją z stamtąd, ale ponieważ widok ten naprawdę mnie ruszył to wiedziałem, że to by nie była grzeczna rozmowa a nawet mogłoby dojść do rękoczynu.
Drugie wyjście to zadzwonić na Policję, ale jak pisałem nic nie tłumaczy korzystanie z ich usług (no chyba, że jesteśmy głodni, policja jest po to by służyć i chronić, więc zapewne hamburgera przywiozą nawet z innego miasta-, jeśli nie wpadną po drodze do jeziora).
Tak, więc stoję dobre 5 minut walcząc z myślami, co uczynić, w końcu wykręcam zakazany numer 997 i przedstawiając sytuację podając lokalizację sklepy słyszę, że policja się tym zajmie.
Myślę, że z ciekawości dalszego rozwoju sytuacji postanowiłem poczekać i popatrzeć na ów reakcję policji.
Stoję tak przed tym sklepem z jakieś 15 minut wypatrując przedstawicieli władzy, bez rezultatu.
Ja osoba dorosła ubrana odpowiednio na porę roku stojąc i czekając na policję naprawdę bardzo zmarzłem w przeciągu tych paru minut, mimo tego, że miałem nawet rękawiczki.
Nie mogąc się doczekać policji dzwonię do nich po raz drugi i już uniesionym głosem pytam się, kiedy łaskawie ktoś tu przyjedzie, przecież jest cholernie zimno mi a nie wspomnę jak zimno musi być temu dziecku, które ma góra 4 lata?
W odpowiedzi słyszę, że nie z nim rozmawiałem 15 minut temu i pyta gdzie to jest?
Ponownie podaje adres i ponownie słyszę, że się tym zajmą.
Tą rozmowę przeprowadzałem nie daleko tej kobiety, która słysząc rozmowę zabrała dziecko do wózka i odszedł z przed sklepu w kierunku, w którym ja też się udawałem, a policji oczywiście nie było.
Mijając tą kobietę nie mogłem się powstrzymać i spojrzawszy na nią splunąłem z pogardą na chodnik.
Na ten widok kobieta zwróciła się do mnie z pretensjami:
Ona-, Co, coś ci się nie podoba?!
Ja- Tak nie podoba mi się, co robisz z tym dzieckiem!
Ona- Twoje dziecko?
Ja- Nie a twoje?
Ona- Moje!
Ja- Nie!, Nie twoje ty je tylko wychowujesz, a jak to roisz wiesz najlepiej.
Tak też zakończyła się ta rozmowa i całe spotkanie, bez policji (pewnie stali za hamburgerem).
Osobiście rozumiem motywy działania tej kobiety, jednak nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy wchodzili i wychodzili z tego sklepu.
Nie rozumiem, dlaczego dziesiątki ludzi przede mną nic nie zrobili, w żaden sposób nie zareagowali?
Nikogo naprawdę nie interesowało to, że jest zimno i że te dziecko nie jest tam z własnej nieprzymuszonej woli i przez sam fakt pobytu pod tym sklepem marznie?
Czy rzucona złotówka ta talerzyk matki załatwia sprawę dziecka i jego dobrobytu?
ZNIECZULICA!- a ja się czasem zastanawiałem, czemu nikt nie wzywał milicji, gdy wychowywany przez biologicznych rodziców nikt z sąsiadów nie reagował, gdy zapewne niejedno krotnie wołałem o litość i pomoc.
Co tam sąsiedzi skoro w tym sklepie pewnie były całe bloki ludzi?
A policja?
No cóż sami zdecydujcie, po co tak naprawdę jest i kiedy pracują.
„Art., 160. § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

Niżej zdjęcie opisanych osób.

Poleć na:
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop

8 Odpowiedzi do “Jestem Konfidentem :)”

  1. Oceniac ludzi, ich zachowania bez poznania motywów działania jest bardzo krzywdzące, Brawo za odwage i zwrócenie uwagi na problem dziecka. Takie jest nasze życie, że mało kogo obchodzą problemy innych, to że dzieje się krzywda. Łatwiej bronic praw zwierząt niz ludzi. Było powiedziec policji ze zwierze jest maltretowane szybciej by przyjechali.

  2. pluc komukolwiek pod nogi z pogarda,i czuć się z tym dobrze
    Cashia nie napisałem że czułem się dobrze z tym a wręcz fatalnie i nie dlatego że to ja zrobiłem ale dlatego że nikt inny tego wcześniej nie zrobił, a te dziecko nie mogło.
    Może i moje podejście do takich sytuacji nie jest odpowiednie, ale….
    I ze to wlasnie ty Sneyk „- a kim że ja jestem???
    I na koniec czytasz blog od początku jak miewam wiec zadaj sobie pytanie jak byś zareagowała spotykając moją biologiczną rodzicielke?- odpowiedz sobie…

  3. Nie chcialam moralizowac ani polemizowac,pojmuje twoj punkt widzenia.Chyba tylko nie rozumiem jak mozna w ramach poszukiwania „jakichs norm” pluc komukolwiek pod nogi z pogarda,i czuc sie z tym dobrze i slusznie.I ze to wlasnie ty Sneyk…

  4. Droga Cashia jak pisałem w poście motywy działania tej kobiety są mi bardzo zrozumiałe lecz nie rozumiem braku działań ludzi Ją mijających.
    Myślę że tak naprawdę w tym momencie gdy ją zauważyłem nie interesowało mnie na co zbiera pieniądze czy na alkohol czy jedzenie dla dziecka.
    Osób zarabiających w ten sposób mijamy bardzo wiele niemal w każdym zakątku świata, jednak w moim „dziwnym” nie zrozumiałym Ci postępowaniu chodziło mi tylko o fakt że ów kobieta Zebrała „na dziecko” i to dosłownie w naprawdę zimny dzień.
    W zasadzie ludzie zajmujący się tą procedurą mają kartkę z napisem np: „Jestem Matką 6 dzieci w tym 3 niepełnosprawnych nie mam na jedzenie itd..”
    A tu było żywe, małe dziecko które niewątpliwie musiało bardzo marznąć- nie wiem w moim „dziwnym” umyśle wydaje mi się że to było już mocne „przegięcie”, w końcu są gdzieś jakieś normy?

  5. Sneyk, a kto mówi o poparciu medialnym Ciebie??
    W takim celu, żeby w tv było powiedziane, że policja nic nie zrobiła, i nie po to, zeby ktos zdal sobie z tego sprawe, ze policja czasem olewa sprawę, tylko po to, żeby policja nauczyła się reagować.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Aga

  6. A mi sie nie podoba twoja reakcja.Skoro juz nie chciales sie czuc dotkniety znieczulica innych dlaczego po prostu z nia porozmawiales? 10min wystarczyloby ci aby sie zorientowac czy potrzeba jej tych pieniedzy na flaszke czy naprawde dla dziecka.Moze gdyby zebrala na chleb,parowki i chipsy to by sobie poszla i byla wieczorem szczesliwa,ze ma co dac dziecku na kolacje.Byc moze nie,ale tego przeciez nie wiesz.Byc moze krok dzieli ja,lub ich,od prostytucji czy domu dziecka.Tego tez nie wiesz,skad wiec ten pospiech aby oceniac? Nie rozumiem.

  7. „Trzeba było nagrać rozmowę z Policją, później ową kobietę tak, żeby było widać, że Policja nie przyjeżdża i podesłać do tvn24″-
    W jakim celu?
    Nie potrzebuje medialnego poparcia do czegoś co zrobiłem wedle własnych przekonań, a działania Policji w Polsce chyba zna każdy obywatel tego kraju.
    Raczej wole prosić tu czytelników tej strony o mniejszą „znieczulice” licząc że oni poproszą swoich znajomych niż nadawać medialny rozgłos czegoś co każdy spotyka na swej drodze.

  8. Trzeba było nagrać rozmowę z Policją, później ową kobietę tak, żeby było widać, że Policja nie przyjeżdza i podesłać do tvn24.
    A za reakcję Sneyk jestem z Ciebie dumna.
    Pozdrawiam serdecznie
    Aga

Zostawić odpowiedź

(trzeba wypełnić)

(trzeba wypełnić)


*

Możesz użyć te tagi i atrybuty HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha