Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Autor: Eldo

Czasem zrozumieć to wszystko jest tak trudno
I ciężko sobie wmówić, że życie jest próbą
Że ktoś ułożył ten plan precyzyjnie
Kiedy odchodzą szybko ci, którzy żyli tak niewinnie
Co boli? to, że musisz tkwić bezczynnie
Faktów niewoli w wiecznym memento mori
Wyrzucam smutek, zostawiam pamięć o nich
Twarze z przeszłości, duchy, których nie chcę wygonić

Twarze z przeszłości spacerują po mej głowie
twarze, o których nie chcę i nie umiem zapomnieć
Niektórych spraw nigdy już nie będę mógł zmienić
z nie wszystkimi byliśmy do końca rozliczeni
Za mało odwagi by czasem wprost coś powiedzieć
ale ambicja brała górę by zostawić to dla siebie
A dziś za późno, nie umiem tak głośno krzyczeć
żebyście tam gdzie jesteście mogli mnie usłyszeć
Co prawda wspomnień nikt nie może mi odebrać
ale i tak boli, że nie możecie być tu i teraz
i chodzić ze mną razem po krętych losu ścieżkach
pocieszać po porażkach, cieszyć po zwycięstwach
Razem tak wiele choć obiektywnie prawie wcale
ale piękna była każda chwila spędzona razem
Odkładam 2HB, gaszę światło
kończę frazę i wychodzę na spacer
tym razem sam przez Warszawę

Czasem zrozumieć to wszystko jest tak trudno
I ciężko sobie wmówić, że życie jest próbą
Że ktoś ułożył ten plan precyzyjnie
Kiedy odchodzą szybko ci, którzy żyli tak niewinnie
Co boli? to, że musisz tkwić bezczynnie
Faktów niewoli w wiecznym memento mori
Wyrzucam smutek, zostawiam pamięć o nich
Twarze z przeszłości, duchy, których nie chcę wygonić

Tysiąc osób wyjedzie, tysiąc osób nie wróci
Tysiąc osób ma sposób, ty nie musisz nic mówić
Pomyśl o wczoraj, dziś, jutro może nie być nic
I niech twoje serce pęka jeśli nie pamiętasz ich
Zaciśnij dłoń, podnieś skroń dla tych kilku chwil
które są jak jeden dom, jedna myśl, jeden rytm
ty, spójrz w oczy matce albo wróć do wspomnień
jedna miłość to coś więcej niż cokolwiek
Wiem jak było, pamiętam chwile nie sny
a to czym żyję to doświadczenie nie łzy
spal fotografie jeśli mówisz prawdę
pamiętaj pamięć odbiera kłamcom Bóg za karę
Zabiera ludzi i twarze by nas nauczyć
że śmierć chodzi z życiem w parze
Ja idę gdzieś, HiFi Banda jak Metallica – The Memory Remains

Czasem zrozumieć to wszystko jest tak trudno
I ciężko sobie wmówić, że życie jest próbą
Że ktoś ułożył ten plan precyzyjnie
Kiedy odchodzą szybko ci, którzy żyli tak niewinnie
Co boli? to, że musisz tkwić bezczynnie
Faktów niewoli w wiecznym memento mori
Wyrzucam smutek, zostawiam pamięć o nich
Twarze z przeszłości, duchy, których nie chcę wygonić

Nie muszę widzieć ich twarzy na zdjęciach, żeby pamiętać
Myślę o nich i o tym, że nie zdążyłem się odezwać
Przez okno patrzę w gwiazdy, nad miastem wisi wszechświat
podobno gdzieś tam jest lepsze miejsce niż Ziemia (podobno)
Jeśli to prawda, wzrasta prawdopodobieństwo
że dzieli nas czas, nie odległość
Choć dzisiaj nic na pewno, otwieram okno, oczy zamyka senność
Smutek z dymem wylewam z płuca na zewnątrz
Znów widzę ich twarze, jakby byli wciąż tu
Brak mi słów, każdego z nas osądzi ten sam Bóg
Każdy błądzi tutaj wśród dróg decyzji
każdy chce dążyć do precyzji
zapominając gdzie jest cel
Nikt i nic nigdy nie zmieni tego jak jest
Wiesz? nic, nikt nie przewinie czasu wstecz
Widzę ich twarze pośród porozrzucanych zdjęć
Nie patrzę na nie, w sobie zostawię żywą pamięć
Ostatnie piętro gdzieś w Warszawie Had Hades Diox, Eldo
To na pewno po nas zostanie

Czasem zrozumieć to wszystko jest tak trudno
I ciężko sobie wmówić, że życie jest próbą
Że ktoś ułożył ten plan precyzyjnie
Kiedy odchodzą szybko ci, którzy żyli tak niewinnie
Co boli? to, że musisz tkwić bezczynnie
Faktów niewoli w wiecznym memento mori
Wyrzucam smutek, zostawiam pamięć o nich
Twarze z przeszłości, duchy, których nie chcę wygonić

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Ciekawe, czemu nie opisałem jak spędziłem wcześniejsze święta, wiedziałbym wtedy, jakie są różnice.

Nie zrobiłem wcześniej to uczynię to teraz by za rok nie zastanawiać się, co robiłem z zeszłym roku w te święta.

Ostatni raz w pracy byłem ze środy na czwartek a w czwartek Pracodawca przyniósł mi klucze od zakładu pracy- (inaczej bym nie miał dostępu do wody i toalety przez całe święta).
Wręczając mi klucze oznajmił, że jeśli bym chciał to mogę posprzątać na zakładzie pracy dziś czy też jutro.
Oczywiście się zgodziłem, w końcu wpadnie parę godzin w te wolne od pracy.
Wieczorem w czwartek poszedłem więc posprzątać.
Pracodawca prosząc mnie o to użył wyrazu „na glanc”, więc sprzątam dokładnie.
Nim się obejrzałem była już druga w nocy, więc przerywam prace i odkładając resztę na jutro idę spać do swojego campingu.
W piątek- dzień Wigilii jakoś po południu wracam dokończyć sprzątanie.
Około siedemnastej, gdy jak myślę większość ludzi zasiada do wigilijnej kolacji przerywam porządki i stając przed lustrem składam sam sobie szczere życzenia, które i tak się nigdy nie spełnią, po czym wracam do wykonywanej pracy.
Sprzątanie kończę około dwudziestej.
Całość sprzątania zajęła mi dokładnie 14 godzin i 47 minut- mierzone stoperem.
Gdy skończyłem i wróciłem do siebie zacząłem się zastanawiać nad sensem tego sprzątania.
Po ostatniej wykonanej takiej prośby drugiego z moich pracodawców, pojawiały się pretensje i żale, co do czasu sprzątania, na wskutek czego po słowach, że nadużyłem jego zaufania, bo długo sprzątałem.
Zapytałem ile według pana powinienem sprzątać?
Po uzyskaniu odpowiedzi już nie pamiętam, jakiej Np. 6 godzin, poszedłem i zmieniłem czas pracy, jaki pracowałem na czas pracy, jaki oczekiwał mój pracodawca reszta czasu sprzątania została przeznaczona na darmowe „prace społeczne”.

W te święta sprzątałem więcej i dokładniej niż wtedy i pewnie ponownie pojawią się pretensje o czas pracy mimo tego, że ów czas był uczciwie spędzony na pracy.
Więc, po co ponownie zgodziłem się na ów prośbę znając jej konsekwencje?

Co mi tam zapłacą to zapłacą, jeśli nie to nie, grunt, że było jakieś zajęcie przez te dwa dni przed świąteczne, a może to ja Im powinienem zapłacić za to, że pozwolili mi popracować w tym okresie?

Tak czy owak dziś już kończy się pierwszy dzień świąt spędzony na oglądaniu filmów i serwowaniu po sieci, jutro zapewne będzie podobnie, a wieczorem mam nadzieję, że zacznie się produkcja i zwykła, normalna praca-, jeśli można ją tutaj nazwać normalną.

Podsumowując cały świąteczny okres jednym zdaniem: dzień, jak co dzień.

Jako ciekawostkę napiszę, że wychodząc przed swój obecny „dom” jak wzrokiem sięgnąć nie można zauważyć nigdzie żadnych ozdób ani akcentów świątecznych.
Nigdzie nie widać żadnych choinek-po za tymi rosnącymi w daleko w lesie, żadnych światełek- po za światłami samochodów jadącymi ulicą.
Nawet dla mnie jest to dziwne, gdyż całe swoje życie w ten dzień widywałem tego typu ozdoby chociażby nawet w oknach innych domów a tutaj nie można zauważyć dosłownie nic- czyżby o tym miejscu zapomniał Bóg i wierzący w niego katolicy?

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Tak, więc mamy Święta Bożego Narodzenia, co za tym idzie- Wigilie.
Odkąd pamiętam zawsze twierdziłem, że nie lubię tych ani żadnych innych Świąt kościelnych czy też Państwowych.
Jednakże tak naprawdę, czemu ich nie lubię?
W swoim życiu spotkałem wiele osób, które tak jak ja twierdzą, że nie lubią świąt, głównie tych obecnych, Bożego Narodzenia.
Ilu z tych osób potrafi logicznie uzasadnić swoją niechęć do ów świąt, podając przy tym niepodważalne powody ów niechęci?
Załóżmy czysto teoretycznie, że w Wigilie umiera nam ktoś bardzo bliski, potem już całe życie mówimy, że nie lubimy wigilii tłumacząc to, iż wtedy umarła nam taka czy taka osoba.
Niby słusznie, ale idąc tym tokiem myślenia w tą feralną wigilie teoretycznie dzień tygodnia -czwartek ów osoba nie mówi przez cały rok, że nie lubi czwartku, bo wtedy umarł mi ktoś tam, ale w wigilie mówi, że nie lubi jej, bo ktoś umarł.

To tyle z ogólnego myślenia, czas na Sneyka.

Czemu Sneyk twierdzi Że nie lubi wigilii?

No właśnie, czemu?
Tak nad tym myśląc nie potrafię sensownie tego wyjaśnić, ani uzasadnić dowodami.
Może, dlatego że jak większość dzieci państwowych tak naprawdę nie zaznałem uroku tych świąt, ale czy to jest wystarczający powód by ich nie lubić?
Wiele razy spotykamy się z sytuacją, że coś nam smakuje a jak nam mówią, z czego to jest zrobione od razu twierdzimy, że tego nie lubimy.

W domu dziecka pamiętam, że zawsze starano się stworzyć w jakiś sposób atmosferę świąteczną w tym okresie, a garstka dzieci tam pozostających stanowiła dużą rodzinę, ale czy to było podobne do wigilii w kochających się rodzinach we własnym domu tego nie wiem.

Nadal nie wiem, dlaczego nie lubię tych świąt.
Tak naprawdę przychodzi mi do głowy tylko jedna sensowna odpowiedź na to pytanie.

Nie lubię Świąt Bożego Narodzenia, dlatego że ich nie znam.

W okresie tych świąt zawsze sprzyja klimat „ciepłego rodzinnego ogniska”, który tak naprawdę jest mi obcy.
I właśnie, dlatego że w tym dniu pełnym tej całej „miłości do bliźniego swego” jest taka a nie inna atmosfera, do której w żaden sposób nie zostałem przygotowany w dzieciństwie, jako już dorosły twierdze, że nie lubię tych świąt.
Mówię tak pewnie dla tego,bo tak jest łatwiej niż tłumaczyć nawet samemu sobie, że nie lubię ich, gdyż dziwnie się czuje w centrum tego „ciepła rodzinnego”.

Myślę, że można to porównać do przykładu rolnika.

Załóżmy, że dorosły rolnik, który całe życie spędził na wsi, nagle zostaje zaproszony na obiad do pięciogwiazdkowej restauracji.

Kelner podaje spaghetti przy rolniku leży kilka widelców i łyżek, nim ów rolnik zacznie jeść pewnie zastanawia się, który widelec ma użyć i po co są te łyżki do makaronu?
To powoduje, że czuje się nie swojo.
Wyjść nie może, więc obserwuje innych i ich naśladuje a w domu po powrocie mówi, że nie lubi wykwintnych restauracji i przez resztę życia ich unika.
Cóż ja wigilii nie jestem wstanie uniknąć gdyż powtarza się ona, co roku, więc muszę przejść z tym do porządku dziennego.

By tradycję podtrzymać, choć nie tylko tradycję:

Według ojców dawnej miary.
W dniu Bożego Narodzenia,
Chcę Wam złożyć dziś życzenia,
Wszelkich marzeń spełnienia.
Niechaj Gwiazda Betlejemska,
Co Wam świeci o zmroku.
Niech przyniesie dużo miłości, zdrowia i pieniędzy,
Co razem pewnie szczęście daje.
W nadchodzącym Nowym 2011 roku.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha