Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Na początku chciałbym przeprosić Wszystkich tych którzy tu bez powodzenia próbowali zaglądać przez ostatnie 15 dni.
Z powodów technicznych (kłopoty z domeną-adresem strony) strona była nieczynna, ale jak widać już wszystko działa i przez najmniej najbliższy rok tak pozostanie.
Jak wiecie wyjechałem z swojego „rodowitego” miasta za pracą i w poszukiwaniu „swojego miejsca na ziemi” w Polskę.
Najpierw trafiłem do miejscowości „gwiazda” a dokładnie do najdalej położonego miejsca na północ w Polsce (kto ciekaw niech sprawdzi gdzie to jest) ,ale ponieważ okazało się że pracodawca w pracy do której pojechałem posiada wielkie problemy z płaceniem na czas swoim pracownikom i wiele innych powodów zmusiło mnie na ponowną podróż w Polskę-widać ta miejscowość nie była mi pisana.
Obecnie znajduje się w dalszych okolicach Warszawy (jakieś 50km do stolicy) w dojść dziwnej wiosce gdzie nawet „pies z kulawą nogą tu nie zagląda,a ci kogo na to stać tu się budują stawiając sobie domki letniskowe.
Wioska ta bardzo mi przypomina szereg wiosek które zwiedziłem będąc dzieckiem na ucieczce z domu dziecka .
To właśnie na tego typach wioskach gdzieś na polach w sianie szukało się noclegów przed dalszą drogą ku celu.
Nie ukrywam że będąc tak blisko warszawy myślę by tam się kiedyś udać,ale tak szczerze to często będąc w stolicy jako dziecko o czym pisałem już nie raz to dobrze znałem tylko dworzec centralny i nie jestem pewny czy chcę go poznawać dziś jako dorosły osobnik z drugiej zaś strony ciekawi mnie bardzo jak dziś wygląda ów dworzec i czy nadal tam pełno bezdomnych i dewiantów seksualnych-ale jako dorosły pewnie żadnego nie spotkam.
Sama Warszawa kojarzy mi się też z pewną osobą.
Było to jak wszystko inne gdy byłem na ucieczce z domu dziecka i nie pamiętam już w jakich okolicznościach zostałem złapany przez milicje i dostarczony do izby dziecka w Warszawie.
Jak nakazywały przepisy musiał ktoś przyjechać po mój odbiór z placówki z której uciekłem (wtedy to chyba zostałem poproszony bym nie uciekał tak daleko bo domu dziecka nie stać na takie podróże po mnie).
Tego właśnie razu przyjechała po mnie jakaś wychowawczyni nie pamiętam jej imienia ani nawet kim była tak naprawdę ale gdy odebrała mnie już z ów izby dziecka (a była to moja pierwsza i jedyna izba dziecka z prawdziwego zdarzenia) pojechaliśmy do jakiegoś domu jakiejś kobiety-rodzina lub znajomej ów wychowawczyni.
Nie pamiętam zbyt wiele z tej wizyty ale pamiętam że ta właśnie kobieta była zdaniem dziecka jakim wtedy byłem bardzo dziwna (dziś powiedziałbym że nadopiekuńcza),w tej krótkiej parogodzinnej wizycie okazywała mi jako dziecku wielkie zainteresowanie do czego raczej nie byłem przyzwyczajony.
Po wizycie pamiętam że chciałem zapamiętać adres tej kobiety by na kolejnej ucieczce ją odwiedzić i ewentualnie zamieszkać u niej jeśli by pozwoliła a wtedy byłem pewny że tak.
W drodze do domu dziecka dowiedziałem się od wychowawczyni która mnie odwoziła że ów kobieta niedawno straciła swoje dziecko i stąd takie jej zainteresowanie każdym dzieckiem.
Choć do dziś pamiętam że mieszkała na ulicy ogrodowej lub czekoladowej (jakoś tak) to nigdy jej już nie widziałem ani też nie myślałem o odwiedzeniu jej na innych moich wycieczkach-ucieczkach lecz wizja przygarnięcia małego sneyka niczym psa ze schroniska przez jakąś kobietę-rodzinę pojawiała się bardzo często w głowie sneyka przez cały okres przebywania w placówkach.

Poleć na:
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop

Zostawić odpowiedź

(trzeba wypełnić)

(trzeba wypełnić)


*

Możesz użyć te tagi i atrybuty HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha