Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Każdy czytelnik tej strony wie że strona jest głównie o przemocy wobec dziecka i ewentualnych jej skutkach w życiu dorosłym ów dziecka.

Człowiek jednak jest wzrokowcem i zazwyczaj czego sam nie doznał to łatwiej mu zrozumieć coś co zobaczy skoro nie było mu dane poczuć. Nie wiem czy dobrze robię ale dawno temu przez czysty przypadek w wypożyczalni kaset wideo sprzedawca wręczył mi pewien film gdy poprosiłem go o dramat gdzie w roli głównej występują dzieci.

Film ten jak się okazało przedstawiał pewien fragment z mojego życia,może nie dosłownie ale jednak wiele pokazuje.

Szybko zaś znikł z Polskich półek w wypożyczalni i był niedostępny-czemu nie wiem choć mogę się domyślać.

Dziś udało mi się zlokalizować ów film w globalnej sieci w której jest ponoć wszystko,niestety jest to wersja oryginalna więc angielskojęzyczna

Oto link do tego filmu nim wymyśle jak go dodać do mojej strony (jeśli uda mi się zdobyć tłumaczenie):

Chłopcy od Świętego Vincentego” – (plik torrenty więc potrzebny program „utorrent” by pobrać plik)

Nie dodaje tego linku by promować pedofilie czy też obrażać kościół czy religie, lecz by pokazać jak naprawdę to wygląda,jak czuje i co myśli dziecko gdy nie ma wyboru i wybiera to co mu pozostaje lub też temu się poddaje.

Liczę na to że każdy czytający który nie potrafi zrozumieć co tu przekazuje na tej stronie zrozumie po obejrzeniu tego filmu.

przy okazji jeśli ktoś czuje się na siłach na stworzenie polskich napisów do tego filmu proszę o kontakt.

Pozwolę sobie tutaj jednak dodać kolejny z filmów o podobnej tematyce na który zapraszam.
SZKOŁA ŁOBUZÓW

Pamiętacie post „zielonym za darmo”?

Opisze tu pewne wspomnienie z takiej to właśnie podróży,dziś jak dla mnie zabawne wtedy jednak najadłem się trochę strachu nie będąc pewien zachowania się człowieka.

Jak zwykle byłem na ucieczce z domu dziecka więc nie miałem więcej niż 14 lat. Nie pamiętam już gdzie wtedy jechałem ów pociągiem,ale pamiętam że miałem całą noc podróży więc nocka była zapewniona w cieple. Jak zwykle w tych typu pociągach nie mając biletu schowałem się pod siedzenie gdy w przedziale nie było jeszcze innych podróżnych licząc na bezpieczną,darmową podróż do celu. Pamiętam że w środku nocy obudziłem się by wyjść za potrzebą fizjologiczną i że miałem na tyle szczęścia że ów przedział nadal albo już był pusty bez pasażerów. W pociągowej toalecie ujrzawszy się w lusterku okazało się że jestem cały czarny na twarzy jakbym spał w kominie a nie sprzątanym przedziale,niestety umyć się nie mogłem bo woda z kranu w tej toalecie nie leciała. Po załatwieniu się wróciłem do nadal pustego przedziału i schowałem się pod siedzenie skąd wyszedłem licząc na dalszą podróż bez kłopotów. Tak sobie śpiąc pod ów siedzeniem poczułem jakiś dotyk który szybko mnie obudził. Pierwszy widok jaki wtedy ujrzałem to czyjeś gołe nogi bez butów i rękę która właśnie starała się znaleźć ów buty. Tak leżąc bez ruchy,pełen strachy czekałem aż ów ręka sięgnie tego buta leżącego obok mnie pod siedzeniem. Nagle ręka ta zlokalizowała swój cel niestety to pozory gdyż próbując wyciągnąć buta wyciągała moją rękę ciągnąc za łokieć. Jak się okazało mężczyzna właściciel buta pewnie zdziwiony bardziej niż ja przestraszony schylił się by sprawdzić czemu jego but tak się broni przed wyciągnięciem i ujrzał mnie -dziecko pod siedzeniem. Wyciągną mnie a potem swojego nieszczęsnego buta i zaczęły się jak zwykle pytania kim?,skąd?,gdzie?… -(ciekawe kto był w większym szoku ja w strachu czy on w zdziwieniu) Nie wiem co mu odpowiadałem na pewno nie mówiłem prawdy jak zawsze ale pamiętam moją wręcz panikę i paniczne proszenie ów osobnika by mnie nie wydał. Osobnik ten obiecał mi że mnie nie wyda i stwierdził bym poszedł się umyć bo jestem cały czarny. -(za co bardzo mu dziękuje gdyby to czytał). Odpowiedziałem mu że wiem ale że nie ma wody w toalecie,wtedy dowiedziałem się że w drugiej toalecie jest i szybko prawie że biegiem wyleciałem z przedziału nie po to by szybko się umyć ale by nie zmienił zdanie i nie wezwał konduktora.

Wiedziałem już wtedy że dorosłym nie można ufać bez różnicy co by nie mówili to i tak pewnie kłamią tak jak jedna z moich wcześniejszych podróży,gdzie mając bilet i nie przeszkadzając nawet konduktorowi zaczepił mnie pewien osobnik który nie potrafił zrozumieć czemu tak młody osobnik podróżuje sam,bez opieki. Zabrał mnie z przedziału i obiecując zachować tajemnice podstępem wyciągną zemnie prawdę że uciekłem z domu dziecka i że jadę do domu (to pewnie prawdą ni było),a zaraz potem stwierdził że jest milicjantem i oddał mnie konduktorowi a ten na najbliższej stacji przekazał mnie SOK,gdzie oddali mi pieniądze za bilet i przekazali milicji a potem placówce więc domu dziecka z której uciekłem.

Ciekawe jak ja bym się dziś jako dorosły zachował znajdując dziecko pod siedzeniami w przedziale pociągu puścił bym je czy wezwał konduktora -hmm nie chce się o tym przekonać :)

Mały Jaś na spacerze z rodzicami:
Jaś- tato czemu drzewa są okrągłe?
Tata- nie wiem.
Jaś-tato czemu ptaki latają?
Tata-nie wiem.
Jaś- tato czym jest słońce?
Tata- nie wiem!
Mama- Jasiu przestań męczyć tatę pytaniami!
Tata- kochanie niech pyta,jeśli nie będzie pytał to niczego się nie dowie o świecie.

Tym marnym dowcipem nawiąże do pewnej mojej myśli jaką miałem stosunkowo nie dawno,chyba pierwszej nocy w nowym miejscu zamieszkania.
Wyszedłem na podwórko zapalić papierosa i tak paląc spojrzałem w niebo i ujrzałem kilka „spadających gwiazd”.
Oczywiście nie wszystko jest takie na jakie wygląda więc te ów „gwiazdy” były światłami samolotów a nad moją głową jest jakiś szlak lotniczy.
Ten przykład to jeden z wielu jakie miewam a łączą się z jednym.
Człowiek swoją podstawową wiedzę o świecie zdobywa jako dziecko od osób jemu „bliskich” resztę uczy się na własnych doświadczeniach
i to głównie ta początkowa wiedza o świecie sprawia ze nie zapomina się nigdy ów „osób bliskich” co przekazali nam ów wiedzę.
Co jeśli ów wiedzę przekazywała mi osoba o której chętnie bym chciał zapomnieć?
Musiałbym też zapomnieć cała wiedzę i/lub też skąd ją posiadam a to bez całkowitej amnezji jest chyba nie możliwe.
Mi ów wiedzę,takie drobnostki tłumaczył zyga-pedofil wychowawca domu dziecka o którym już pisałem.
To on właśnie tłumaczył mi że „spadające gwiazdy” to nie gwiazdy a światełka samolotów,że aktorzy w telewizji nie wchodzą do telewizora od tylu odbiornika
i że tak naprawdę oni nie umierają gdy to widzimy na monitorze i wiele innych drobnych a tak znaczących rzeczy.
Choć w placówce tej nie byłem bardzo długo to jednak był to okres kiedy poznawałem świat poprzez zdobywanie wiedzy na jego temat.
Więc jak zapomnieć według słów piosenki:
„a teraz śpij,zapomnij co było wyobraź sobie że to był tylko zły sen”
-
złego snu się nie pamięta z czasem ale osób które dawały nam rady na życie i uczyły przekazując wiedzę trudno zapomnieć a co za tym idzie pamiętamy
też to co zapewne nie chcielibyśmy by nam przekazywali (wiecie co nam na myśli).
Łatwiej byłoby mi zapomnieć,wymazać z pamięci kobietę która mnie urodziła,gdyż niewiele mi przekazała swojej wiedzy niż np: takiego zyge który pewnie na zawsze zostanie w mej pamięci a znałem go raptem ze 3 lata może i krócej…

autor: Eldo

Jeśli żyłeś wtedy i widziałeś go w akcji
To Maradona nie Pele jest dla ciebie królem piłkarzy
Czasy kiedy nie było kablówki w domach
Mehico 86 czarno-białego telewizora
Bramkę w finale strzelił brodaty Horhe
Brazylijczyk Sokrates z karnego strzelił bramkę Polsce
Ja na podwórku kiedy cieszyłem się bramką
Ręce w górze i okrzyk Diego Armando
Graliśmy w kapsle z Krzyśkiem z drugiego piętra
Graliśmy w piłkę na boisku którego już nie ma
Do szkoły chodziliśmy w trampkach sierżanta
Granatowy mundurek, na ramieniu tarcza 150
Jeansy były tylko w Peweksie
Jak ktoś je miał to zlatywało się całe osiedle
Na komunię czekaliśmy niecierpliwie na prezenty
Zegarek grał trzydzieści melodyjek

[x2]
Wielu pamięta z nas tamten świat
Kiedy komunizm uciekał z Polski
Ja chcę pamiętać czas
Cudowne dzieciństwo w latach 80.
Byłeś kozakiem jak miałeś buty Robins
W lato, a w zimę wszyscy i tak mieli buty Snowfix
Piliśmy płyn Lugola jak wybuchł Czarnobyl
Pomarańcze w święta to był prawie dobrobyt
Dziewczyny w białych czeszkach grały w klasy
Skakały przez gumę, zazdrościły tym co miały Barbie
Słodycze, czekolada, przysmak warszawski
Lans, wakacje [?] Bułgarii
Kiedyś byliśmy też niegrzeczne kajtki
Ale od dziewczyn się ściągało a nie ściągało im majtki
Teraz w każdym kiosku kupisz cygaro
Kiedyś wybór był taki Klubowe, Popularne, Caro
Dzieciaki na festynie wygrywały bieg w workach
Teraz na klatce dzieciaki ćpają amfę z worka
Pamięć? wehikuł czasu made by Eldo
Kapsle, podchody, wata cukrowa i boski Diego

[x2]
Wielu pamięta z nas tamten świat
Kiedy komunizm uciekał z Polski
Ja chcę pamiętać czas
Cudowne dzieciństwo w latach 80.

Na początku chciałbym przeprosić Wszystkich tych którzy tu bez powodzenia próbowali zaglądać przez ostatnie 15 dni.
Z powodów technicznych (kłopoty z domeną-adresem strony) strona była nieczynna, ale jak widać już wszystko działa i przez najmniej najbliższy rok tak pozostanie.
Jak wiecie wyjechałem z swojego „rodowitego” miasta za pracą i w poszukiwaniu „swojego miejsca na ziemi” w Polskę.
Najpierw trafiłem do miejscowości „gwiazda” a dokładnie do najdalej położonego miejsca na północ w Polsce (kto ciekaw niech sprawdzi gdzie to jest) ,ale ponieważ okazało się że pracodawca w pracy do której pojechałem posiada wielkie problemy z płaceniem na czas swoim pracownikom i wiele innych powodów zmusiło mnie na ponowną podróż w Polskę-widać ta miejscowość nie była mi pisana.
Obecnie znajduje się w dalszych okolicach Warszawy (jakieś 50km do stolicy) w dojść dziwnej wiosce gdzie nawet „pies z kulawą nogą tu nie zagląda,a ci kogo na to stać tu się budują stawiając sobie domki letniskowe.
Wioska ta bardzo mi przypomina szereg wiosek które zwiedziłem będąc dzieckiem na ucieczce z domu dziecka .
To właśnie na tego typach wioskach gdzieś na polach w sianie szukało się noclegów przed dalszą drogą ku celu.
Nie ukrywam że będąc tak blisko warszawy myślę by tam się kiedyś udać,ale tak szczerze to często będąc w stolicy jako dziecko o czym pisałem już nie raz to dobrze znałem tylko dworzec centralny i nie jestem pewny czy chcę go poznawać dziś jako dorosły osobnik z drugiej zaś strony ciekawi mnie bardzo jak dziś wygląda ów dworzec i czy nadal tam pełno bezdomnych i dewiantów seksualnych-ale jako dorosły pewnie żadnego nie spotkam.
Sama Warszawa kojarzy mi się też z pewną osobą.
Było to jak wszystko inne gdy byłem na ucieczce z domu dziecka i nie pamiętam już w jakich okolicznościach zostałem złapany przez milicje i dostarczony do izby dziecka w Warszawie.
Jak nakazywały przepisy musiał ktoś przyjechać po mój odbiór z placówki z której uciekłem (wtedy to chyba zostałem poproszony bym nie uciekał tak daleko bo domu dziecka nie stać na takie podróże po mnie).
Tego właśnie razu przyjechała po mnie jakaś wychowawczyni nie pamiętam jej imienia ani nawet kim była tak naprawdę ale gdy odebrała mnie już z ów izby dziecka (a była to moja pierwsza i jedyna izba dziecka z prawdziwego zdarzenia) pojechaliśmy do jakiegoś domu jakiejś kobiety-rodzina lub znajomej ów wychowawczyni.
Nie pamiętam zbyt wiele z tej wizyty ale pamiętam że ta właśnie kobieta była zdaniem dziecka jakim wtedy byłem bardzo dziwna (dziś powiedziałbym że nadopiekuńcza),w tej krótkiej parogodzinnej wizycie okazywała mi jako dziecku wielkie zainteresowanie do czego raczej nie byłem przyzwyczajony.
Po wizycie pamiętam że chciałem zapamiętać adres tej kobiety by na kolejnej ucieczce ją odwiedzić i ewentualnie zamieszkać u niej jeśli by pozwoliła a wtedy byłem pewny że tak.
W drodze do domu dziecka dowiedziałem się od wychowawczyni która mnie odwoziła że ów kobieta niedawno straciła swoje dziecko i stąd takie jej zainteresowanie każdym dzieckiem.
Choć do dziś pamiętam że mieszkała na ulicy ogrodowej lub czekoladowej (jakoś tak) to nigdy jej już nie widziałem ani też nie myślałem o odwiedzeniu jej na innych moich wycieczkach-ucieczkach lecz wizja przygarnięcia małego sneyka niczym psa ze schroniska przez jakąś kobietę-rodzinę pojawiała się bardzo często w głowie sneyka przez cały okres przebywania w placówkach.

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha