Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Niedawno w radiu a dokładnie w wiadomościach usłyszałem informacje że „rodzice” dwójki chłopców (matka i jej konkubin) trafili do aresztu,
za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad dziećmi.
Nie pamiętam ile mają ów dzieci lat,pamiętam natomiast że mówili że konkubent starszego chłopca wieszał za nogi.
Jak to już jest w polskim prawie i zapewne nie tylko w polskim nieodpowiedni „rodzice” trafili do aresztu (na góra 3 miesiące a wyjdą zapewne po 1),
gdy niby to ofiary ów „rodziców” trafiły do domu dziecka i sąd ma zadecydować na jak długo (pewnie do uzyskania pełnoletności).
Zawsze gdy słyszę o takich przypadkach zastanawiam się kto tu jest-był ofiarą a kto złamał prawo?
Osobiście nie mam wpływu na prawo ani też pomysłu co robić z dziećmi-ofiarami nieodpowiednich rodziców,jednak tego też dnia postanowiłem (choć to może i głupie),
w jakiś sposób rozreklamować swoją stronę.
Do niedawna na moją stronę czytelnicy trafiali głównie przez przypadek,szukając czegoś w sieci.
Dziś adres strony podaje wszędzie gdzie to jest możliwe.
Dlaczego?
Jaki mam w tym cel?
Nie wiem może to i głupie,ale pomyślałem sobie że przez pewien czas będę robił tak jak to jest,lub miało być gdzieś w świecie na paczkach z papierosami.
Nie wiem czy o tym słyszeliście ale ponoć drukowanie zdjęć chorych na raka płuc i innych organów miało odstraszyć dzieci i dorosłych od palenia poprzez
uświadomienie im skutków tego czynu.
Ja właśnie tak chce zrobić obecnie i tu ze swoją stroną.
Im więcej ludzi ją przeczyta tym więcej osób pozna ewentualne skutki swoich zachowań (jeśli takowe zachowania mają miejsce).
Nie wiem czy to w czymś pomoże ale liczę na to że choć jedna dorosła osoba znęcająca się nad dzieckiem w jakiś sposób przeczyta moją stronę i czytając
pomyśli o swoich dzieciach,o tym co robi jakie ów dziecko może mieć o nich zdanie w życiu dorosłym i wyciągnie z tego skutki,nauki
i przestanie nim nie będzie za późno.

Co o tym myślicie…?

Oczywiście nadal będę chronił swoją i innych prywatność i nie będę podawał żadnych prawdziwych nazw własnych ale możecie i Wy dołączyć się do tego projektu
przekazując ów link gdzie tylko się da im więcej osób ma świadomość istnienia tej strony tym więcej zna ewentualne skutki złego wychowania swoich dzieci,
a nie ma co się oszukiwać że pseudo „rodziców” w Polsce i na świecie nie brakuje-niestety :(

Zapewne wielu z czytających ów stronę a głównie Ci którzy trafiają tu przez przypadek i czytając zadają sobie pytanie: Dlaczego,w jakim celu on to pisze?
Zapewne już na to odpowiadałem podjąć kilka powodów.
Nadal jednak jednym z głównych powodów pozostaje znalezienie kogoś podobnego do Sneyka.
Tak,nie można zaprzeczyć faktowi że nim narodził się Sneyk w sieci,nim powstawały pierwsze próby opisania życia Sneyka było najpierw serwowanie po globalnej sieci w poszukiwaniu podobnej strony do tej.
Szukając strony,a raczej osoby która miała by podobne wspomnienia a raczej ich brak.
Osoby której by z jego opisu mógłbym powiedzieć że czytam o sobie a nie czytając czytam o kimś.
Opisu dorosłego człowieka którego by dzieciństwo nie kończyło by się szczęśliwym zakończeniem,który by tak jak Sneyk szukał odpowiedzi a znajdował pytania.
Nawet obecnie pierwsze co zrobiłem i robię nadal mając laptopa i dostęp do sieci to wpisałem hasło do wyszukiwarki internetowej licząc że pojawi się jakaś inna strona podobna.
Ostatnio tak właśnie szukając takiej strony-takiej osoby natrafiłem na wywiad Marty Fox ( link w czytelni).
Tak czytając ów wywiad, poznając punkt widzenia Marty na temat przemocy w rodzinie,w tym przypadku w rodzinie z pozoru normalnej,kochającej rodziny zacząłem się zastanawiać.
Tak pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to jakie wspomnienia ma ów chyba Marcin jak bardzo jest podobny do mnie?
Czytając dalej dowiaduje się że ma żonę więc jest coś co nas różni,więc nie jego wspomnień poszukuje.
Nawet zakładając że niektórzy mają racje że gdzieś podświadomie nie cierpię ludzi i do każdego człowieka odczuwam wrogość i nienawiść to czy jest gdzieś inny podobny człowiek z podobnymi wspomnieniami a mimo tego ułożył sobie jakoś życie i dziś będąc dorosłym powie sam sobie patrząc w lustro że jestem szczęśliwy że kocham życie?
Po latach jedyny z kilku znanych mi ofiar opisanego tu zygi był pewien chłopiec z mojej grupy zyga mówił do niego często „fron Dupen sztajn”
dziś gdy podaje pytając o niego jego imię i nazwisko-(jedyne jakie pamiętam z domu dziecka) np. na Nasza Klasa nikt nie mówi że go zna że go spotkał choć byli w tym samym okresie co ja,lub też zaraz po tym gdy mnie wywieziono do ośrodka wychowawczego.
Tak się zastanawiam czy ów „fron Dupen.. ” czy żyje czy też po-prostu wybrał śmierć nim opuścił placówkę że nikt go nie pamięta.
Jak żyją inni pozostali których znałem oraz ci o których nigdy nie usłyszę ci przed moim pobytem w ów domu,Ci którzy też znali dobrze zyge-hmm ciekawe ile lat w sumie on tam pracował…
Ilu tak naprawdę znało zyge i ilu żyje jak żyją a ilu już nie myślą o życiu?
Potem jednak pomyślałem za tak naprawdę co mi to da nawet jak znajdę podobnego do siebie z podobnymi wspomnieniami to i tak los każdego gdzie indziej rzuca i inne mu stawia progi więc pewnie zawsze będą jakieś różnice.
Nie zmieni to jednak faktu że na pytanie dlaczego żyje sneyk odpowiedzi pewnie nigdy nie będzie,a pytanie często się w jego myśli pojawia.
Dlaczego żyje nie zabił się jako dziecko choć miał tysiąc powodów by to zrobić a żadnego by tego nie robić.
Co było jego motywacją do życia że nie wymiękł że się nie poddał?
Czysty strach przed śmiercią czy też sneyk miał inne powody ku temu by żyć….
Pewnie czytając ten post znajdą się osoby które zadają sobie pytanie co ma ma myśli sneyk pisząc „podobni do mnie” myślę by to tak w wielkim skrócie wytłumaczyć to powiem tak:
osoby podobne do sneyka to takie które dziś choć są dorosłe to nadal zadają sobie pytanie co to oznacza pojęcie „miłość”,czym że jest ta cała „bezinteresowna miłość” i nie myślę tu tylko o związku dwojga dorosłych ludzi ale o całokształt tego słowa.
Nie pytam jak na razie o różnice czym się różni miłość do psa od miłości do dziecka czy też do dorosłego partnera po za wiadomym wszystkim powiązaniami stosunków seksualnych,choć z drugiej strony słyszałem gdzieś że seks to jest tylko miły dodatek do miłości więc czemu seks z psem nie wchodź w grę gdy mówimy że kochamy psy?

ps: może ktoś posiada ebook-a książki Marty Fox o tytule „Coraz mniej milczenia”-chętnie bym ją przesłuchał…

autor: Hasiok

Synu mam z tobą do pogadania!
Tym razem jednak porozmawiamy
naprawdę a nie tak jak zawsze.
Sznur od żelazka niech wisi na razie.
Wiem że bywało różnie między nami,
często kurator przychodził z psami.
Ale ja cię biłem dla twego dobra,
żebyś wiedział co trzeba a czego nie można.

Zostawmy to bo chodzi o życie,
O twoje synku by ci było dobrze.
Nie tak jak mnie chcę, żebyś pożył
W luksusie,lekusie a ja tego dożył.
Najpierw po flachę skocz do nocnego,
Kup na mój dowód ojca swojego.
Wiem, jeszcze stary kartki zgubiłem,
Czep się tramwaja ja swoje przeżyłem!

Synu ja ci dobrze radzę!
Synu ja cię poprowadzę,
Przez życie dobrymi radami
Byś wyszedł na ludzi a nie drzwiami.
Synu ja ci dobrze życzę!
Synu ja na ciebie liczę!
Byś nie był jak ten twój tata,
Dupą a nie pępkiem świata.

Słuchaj za darmo mądrość życiowa.
Po pierwsze praca. Rzecz podstawowa!
Dobra uczelnia potem za bankiera.
Znaj swoją wartość w ofertach przebieraj.
Od tego co masz chciej jeszcze więcej,
Na rękę co najmniej osiem tysięcy.
Laptop i palmtop karta bez limitu,
Staraj się synku i nie zrób mi wstydu-
Tak jak ja zrobiłem krzywdę swemu ojcu.
Liczył na mnie potem przestał w końcu
Się nawet odzywać, na śmierć się zapił.
Nawet nie myślę byś tak potrafił
Zawieść rodziców co wszelkie nadzieje
Pokładają w tobie! weź się za siebie
Bo inaczej jak skończysz to możesz zobaczyć…
Patrz która godzina a matka wciąż w pracy.

Po drugie baba, bez włosów na plecach
Wąsów jak matka – nie takiej ci trzeba
Modelka z kontraktem twarz znana z okładek
Twojego Stylu Elle Woga
A ty się spotykasz z tą bój się boga-
Elą z drugiego co ma krzywe nogi.
Ogólnie jakaś taka wiesz jaka.
Na razie jest dobra ale nie na lata.
Po trzecie chałupa za miastem ale blisko,
Pod lasem z basenem i z rzeką czystą.
Ogrodem zadbanym byś pokazał córce,
Coś więcej niż matka plewi przy komórce.
Bo w życiu synu trzeba planować,
Sprzedawać drogo tanio kupować.
Zrób biznes życia a będziesz bogaty
To wszystko rady twojego taty.

Po czwarte bryka Alfa Mondeo.
No żeby miała te wszystkie bajery,
poduchy klima wielkie alusy.
Nie możesz tak jak ja ciągle autobusem
Jeździć do pośredniaka na gapę.
Tobie też pewnie już nie piszą mandatów?
826 k.p.c. – bezskuteczność
egzekucji wszelkich po samą wieczność.
Lecz tobie się uda może w polityce?
Osiągniesz sukces będą dumni rodzice-
Z posła i szefa największej partii.
Tymczasem jednak twój tata się martwi.
Bo z tego co widzę to nic nie robisz
By życie ułatwić chociażby sobie
Przynajmniej już wiesz co na stare lata
Poradzić synowi tak jak mnie mój tata…

autor: Juras & Wigor

1.
Uliczne porachunki,
Rabunki dziesiony,
Głodne dzieci ulicy zbierające swoje plony
Chodnik krwią zbroczony jak ołtarz na ofiarę
Dasz wiarę sami wysnuliśmy serce z koszmarem
Zawirowania życia zapisane jako blizny
Każdego dnia każdy z nas omija mielizny
Podczas burzy niektórzy trudny mają start
Jak brat, co sprzedaje grad swoim bliźnim- fuck
Z diabłem pakt Crag i Hera to rodzeństwo Lucyfera
Śmierć wybiera słabe dusze i zabiera
Teraz przeczuj chłopaka, co kradnie żeby mieć na Craka
Albo dziewczynę, co w ciąży pali Heroinę
Nie narodzone dziecko ćpa ze swojej matki łona
Noworodek kona albo rodzi się narkoman
Jestem w szoku wokół łza się kreci
Wokół tyle zła nie oszczędza nawet dzieci
Pytasz mnie jak leci?
Co mam tobie odpowiedzieć?
Że kolejny mój koleżka do wiezienia poszedł siedzieć?
Bez poczucia winy
A perfidne kliny zastawiają pułapki teraz o tym rymy
Osiedlowe boisko szczelnie zostało zamknięte
Obok nowy monopolowy otwarty na zachętę
A za zakrętem czają się psy schowane
Ich patentem na gorącym łapać dzieciaki pijane,
Co żyją w wielkiej aglomeracji w momentach frustracji
Robią wiele zwariowanych akcji
System zamiast pomóc ludziom w trudnej sytuacji
Chce tak zwanej resocjalizacji młodej generacji
Na swojej dzielnicy widzę całość zniszczenia
Zagłada pokolenia gdzie się podziały marzenia?
Niektórzy to wspomnienia zapach czasem znieść na grobie
Niech zapłonie pamięć o tych, co po drugiej stronie.
Ref.:
Panie Boże pisze do Ciebie ten list, bo jest coraz gorzej jak mam żyć powiedz mi.
Jak pokonać wszechobecne zło?
Życie jest trudną grą, bo takie życia są warunki
Trzeba się odnaleźć w świecie pełnym nienawiści
W koło same wałki każdy każdego czyści nie ma lekko i do ciebie pisać muszę
Boże ode złego uchowaj moją dusze!
2.
Siedzę w domu przesłuchałem wszystkie płyty
znowu awantura zamykam z kopa drzwi
wychodzę na ulice szukać Pera, inkognity
zastanawiam się skąd ta złość, co we mnie tkwi
Uspokajam nerwy te tro hydro, ka na bi
Czerwone oko łzawi patrze wi za wi
Kolejna wspaniała świątynia zlotem ocieka
A na schodach czeka brudny wrak człowieka
Czeka na jałmużnę żeby nie być głodnym
Ludzie pod niebiosa wynoszą swoje modły
Jednak w świecie podłym tyle jest cierpienia
W ludzkich sercach nic się nie zmienia
Każdy nienawidzi
Nie ważne poganie chrześcijanie muzułmanie żydzi człowiek człowieka krzywdzi
Ludzie w oceanie złości więcej nienawiści niż miłości i ludzkości
Za hajsem pościg
Ja musze się odnaleźć w tych nie spokojnych czasach
Światem rządzi kasa, kto jej nie ma ten zaciska pasa,
Choć problemów masa wiem ze wszystko się ułoży,
Bo ufam Tobie Synu Boży!
Cztery list chłopaka z centrum miasta,
Co w tym bagnie musiał dorastać
Musiał sprostać życia wymogom
I iść swoja droga żyjąc na krawędzi
Czasem jedna noga szedłem po stronie śmierci
Nie zaciskam pasa
Zaciskam pięści pozdrówki od Jurasa przekaz z południowej części
I jeszcze jedno zanim skończy się atrament
PANIE MIEJ W OPIECE DOBRYCH LUDZI AMEN!
Ref.:
Panie Boże pisze do Ciebie ten list, bo jest, co raz gorzej jak mam żyć powiedz mi
Jak pokonać wszechobecne zło?
Życie jest trudną gra, bo takie życia są warunki
Trzeba się odnaleźć w świecie pełnym nienawiści
W koło same wałki każdy każdego czyści nie ma lekko i do Ciebie pisać muszę
Boże ode złego uchowaj moją dusze!

Człowiek faktycznie działa nie racjonalnie w stosunku do przewidywanych zachowani w pewnych sytuacjach.
Wcześniej pisałem o swojej nowej pracy jak wygląda i że ponownie szukam pracy poprzez danie ogłoszenia gdzieś w sieci.
Dlaczego szukam nowej pracy chyba jest to oczywiste po przeczytaniu wcześniejszego postu.
Jednak ja zastanawiam się nad czymś…
Dokładnie w ostatni piątek dostałem telefon od człowieka który prowadzi piekarnie w Anglii i oferuje mi pracę w ów piekarni.
Ponieważ odmawiam dzwoni jeszcze ze 4 razy próbując wpłynąć na zmianę mojej decyzji.
Za każdym razem oferuje mi warunki nie do odrzucenia przez każdego innego człowieka w podobnej sytuacji jak moja.
Stała-legalna praca,chyba dobra plac- 250funtów tygodniowo na czysto,zakwaterowanie a w ostatnim telefonie nawet kupno biletu lotniczego.
Z opisanych przez telefon warunków pracy też nic do zarzucenia nie było.
Więc pewnie każdy inny na moim miejscu pewnie by się zgodził i przyjął ów ofertę,każdy lecz nie ja…
Właśnie dlaczego nie ja?
Co mną powodowało że zrezygnowałem z ów oferty?
Swojemu rozmówcy na pytanie dlaczego odmawiam mówiłem że się boje,że to Anglia obcy kraj,że nie znam języka itd…
Nie przekonało mnie zapewnienia że jeśli nie nadużywam alkoholu to na pewno mnie nie zwolni,że język nie potrzebny gdyż pracują u niego sami Polacy i oczywiście powiedział dlaczego tak nagle potrzebuje pracownika choć nie wyjaśnił a ja nie pytałem dlaczego tak nalegał na moją osobę choć jak mówił miał inne możliwości-może też odmówili.
Gdy ponownie zadzwonił by mnie namówić lub zrozumieć moją odmowę nie przekonało go że nie mogę ot tak wyjechać gdyż obecny pracodawca zalega mi pewną nie wysoką kwotę.
Na to usłyszałem że skoro jest nie wypłacalny to zaległości będą rosły a nie malały.
I ponowny raz padło pytanie dlaczego nie?
Dopiero gdy powiedziałem że nie potrafiłbym spojrzeć w lustro gdybym wyjechał ot tak nagle z dnia na dzień,gdyż obecnie w mojej obecnej pracy zostały tylko dwie osoby do pracy ja i pewien młody 20 letni chłopak i gdybym wyjechał to pewnie ów pracodawca musiałby zamknąć zakład pracy bo jedna osoba nie wiele tu zrobi a ta konkretna osoba pewnie nie zrobiłaby dosłownie nic.
I tutaj usłyszałem że mam racje to go przekonało lecz nie przekonało to mnie gdyż niby dlaczego ja martwię się o ów zakład pracy,o produkcje w firmie gdzie nie szanuje się pracownika,gdzie nie wypłaca się na czas poborów i w której widać tylko same negatywy pracując tutaj a nic pozytywnego.
Tak więc od tej rozmowy gdzie ów rozmówca zrozumiał czemu nie przyjmuje jego oferty minęły dwa dni to ja nadal się zastanawiam czemu tak naprawdę nie wyjechałem?
Czy ze strachu przed obcym krajem,czy z powodu braku pracownika w obecnej pracy czy też z innego nie znanego mi powodu?
Jak to wytłumaczyła by psychologia może brakiem asertywności i wolę zostać tam gdzie jest źle niż powiedzieć że uciekam do innego lepszego miejsca?
Fakt jest taki że faktycznie wiem że powinienem pożegnać się z tym miejscem a jak miałem okazje to odmówiłem z jakiegoś powodu i istnieje ryzyko że odmówię też przy kolejnej szansie czego wręcz się obawiam….

Po przyjeździe do Gwiazdy odrazu tego dnia przystąpiłem do pracy.
Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne.
W skład ekipy roboczej wraz zemną wchodzili 2 młode osoby w wieku do 22 lat,oraz syn szefa który był akurat na urlopie (został ponownie ojcem) który też był wiekowo młodszy odemnie.
Przez pierwszy okres pracy nie upominałem się o wypłatę liczba na to że pracodawca sam się do tego zmobilizuje a ja miałem własne oszczędności.
Szybko się okazało że pracodawca nie spieszy się z wypłacaniem zarobków i gdy prosiłem o fundusze dostawałem zawsze jakąś część swoich zarobków.
Po 2 miesiącach zarządałem swoich uczciwie zarobionych pieniędzy i przez 2 następne tygodnie walczyłem o nie by dostać to co mi się należało.
W tym samym czasie otrzymywałem inne oferty pracy z ów ogłoszenia lecz je odrzucałem z powodu pewnie takiego że nie miałem ochoty na kolejną przeprowadzkę a tutaj praca zapowiadała się nawet dobrze biorąc pod uwagę współpracowników.
W sezonie letnim pracowaliśmy minimalnie po 15 godzin na dobę a czasem nawet 18 godzin dziennie po 7 dni w tygodniu.
Szczerze to chyba wierzyłem w słowa szefa który mówił „ja zarabiam to i pracownicy zarabiają” i choć przez pierwszy miesiąc zarabiałem jak się okazało później tylko 300zł.tygodniowo a nie jak obiecano 400 to liczyłem na większe zarobki w sezonie.
Niestety w sezonie pracując 15-18godzin na dobę 7 dni w tygodniu w zaledwie 3 osoby nadal zarabiałem 400zł. Na tydzień więc tyle ile powinienem zarabiać po za sezonem letnim.
Okazało się też pracodawca ma ogólnie długi i jakby tego było mało to w żaden sposób nie było można wyczuć czy też zauważyć lub choć usłyszeć słowa wdzięczności np:dziękuję wam za naszą pracę a wzamian było można wysłuchać czasami absuldarnych skarg co do wykonanej pracy.
Dochodziło nawet do tego że pracodawcy mieli pretensje o to że w ciastkach „jagodzianka” jagody-nadzienie nie znajdują się centralnie po środku ciastka a z boku.
Wymagania te i tego podobne były tak bez sensu jak przepis uni europejskiej by ogórek czy też banan był odpowiednio prosty czy też miał odpowiednio wyliczony kont zagięcia.
Więc wymogi się pojawiały,ciągle skargi wnioski i zażalenia a o pensje trza było walczyć zawsze o każdą złotówkę i choć to moje osobiste odczucie to zawsze mam wrażenie że to pracodawca robi mi łaskę że mnie tu zatrudnił a nie na odwrót.
Sprawa tutejszej pracy stała się tak bardzo zła że każdy inny nowy pracownik stąd szybko ucieka a obecnie nawet syn pracodawców który był tu chyba jedynym kompetentnym pracownikiem też się zwolnił i wyprowadza się z tego domu gdyż nie stać go na utrzymanie swojej rodziny-żona 2 dzieci oraz ma dosyć dziwnych pretensji i skarg swoich rodziców.
Śmiało można by było powiedzieć że jeśli istnieje legalne niewolnistwo to właśnie wygląda one tak jak praca w „gwiazda”
Osobiście już zaczęłem szukać nowej pracy i choć nie mogę ot tak poprostu się zwolnić ze względu na zamieszkanie to jak tylko dostanę jakąś ofertę to niemal odrazu ją przyjmuje i wyjeżdżam do nowej mam nadzieję normalnej pracy.
Dodam jeszcze że w okresie letnim jeden z tu obecnych pracowników dosłownie padł z wyczerpania i nie odbyło się bez pogotowia ratunkowego.
Po zmianie tej pracy podam nazwę ów piekarni i jej miejscowość by ostrzec każdego kto by szukał pracy przez internet by tu nie przyjeżdżali jeśl nie chcą tego żałować jednak to co tu pisze to jest TYLKO MOJE ZDANIE I MOJA OPINIA na temat ów pracy
Każdy ma wybór i może się przekonać o prawdziwości ów słów.
Pamiętacie moją grę słowną o nazwie „Cieszę się”?
Tak bez wątpienia i tutaj można w to zagrać i stwierdzić chociażby że „cieszę się że dzięki systematycznej niewypłacalności pracodawcy udało mi się kupić-zaoszczędzić na laptopa którego zapewne wiecie że zawsze chciałem posiadać”-tak zawsze można znaleść coś dobrego wszędzie tylko czasem pada pytanie czy warto było?

Po opisanym incydencie w poprzedniej mojej pracy który spowodował że zwolniłem się z ów pracy,szukając innej pracy za radą znajomego dałem ogłoszenie o poszukiwaniu pracy na pewnej stronie www.
Po około 2 tygodni oczekiwania zadzwonił do mnie mój obecny pracodawca oferując zatrudnienie wraz z zakwaterowaniem w miejscowości Gwiazda.
W rozmowie telefonicznej uzgadniając warunki zatrudnienia dowiedziałem się że w sezonie letnim będę pracował po 12 godzin 7 dni w tygodniu a po wakacjach znacznie mniej.
W kwestii zarobków zostałem poinformowany że gwarantowana płaca to 400zł.tygodniowo a w sezonie więcej i tu cytuje słowa ów pracodawcy „jestem taki że gdy ja zarabiam to i pracownicy zarabiają”.
Co zaś się tyczy zakwaterowania które było głównym warunkiem do podjęcia pracy prze zemnie zaoferowano mi zakwaterowanie w „wozie Drzymały”-taki ala długi camping.
To tyle było teorii na temat mojej nowej pracy.
Z braku innych zgłoszeń oraz stwierdzeniu że takie warunki jakie mi zaoferowano nie są najgorsze przyjąłem ofertę i wyjechałem do pracy,choć wiedziałem że to raczej nie jest choć średnio dobra oferta.

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha