Nie dawno skontaktowałą się zemną pewną młoda osoba-dokładnie chłopak w wieku 25 lat.
Nasze ścieżki po raz pierwszy splotła pewna sytuacja życiowa gdy ów chłopak miał jakieś zaledwie 5 lat,może nazwijmy go Michał.
Nie będę opisywał jak i dlaczego poznałem ów Michała gdyż to raczej jego historia,ważne jest to że myślę a nawet wiem od osób postronnych i neutralnych że byłem kimś ważnym dla Michała gdy on uczył się żyć jako dziecko.
Myślę że do dnia dzisiejszego ów Michał jak się okazuje jest przekonany że będę mu zawsze udzielał pomocy i wsparcia w wychodzeniu z kłopotów do których ma niezmiernie wielkie zdolności wpadać.
Wracając do tematu to Michał dzwoni do mnie i choć jest dorosłym człowiekiem płacze do słuchawki jak dziecko prosząc o pomoc gdyż mimo tego że wyszedł z zakładu karnego kilka miesięcy temu i posiada w moim mieście „rodzinę patologiczno-biologiczną” oraz prawnie drugą rodzinę „własną”-żonę i jej dziecko (ślub w zakładzie karnym) nadal mieszka na „ulicy” często bez środków do życia.
Wsumie to nie wiem czemu ale mimo upływu lat nadal czułem się gdzieś wgłębi odpowiedzialnym za niego i postanowiłem mu pomoc tak jak tylko będę mógł zaznaczając że napewno nie będzie to pomoc finansowa z mojej strony dla niego.

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)