Nie pamiętam dokładnie kiedy to było ale Wy pewnie tak ,gdy umarł Jan Paweł II zwany dalej Papieżem.
Tego dnia byłem właśnie na oddziale diagnostycznym który miał zdecydować do jakiego zakładu karnego pojadę już po wydaniu wyroku realizując swój plan „A”-pisałem o tym.
Tego dnia w godzinach wieczornych podali że Papież nie żyje.
Następnego dnia bardziej z nudów niż z innych powódek zaplanowałem sobie że napisze dwa podania (w więzieniu o wszystko pisze się podania)
Jedno podanie miało być w sprawie gościa z pod celi z którym leżałem (odbywałem wyrok w jednej celi).
Ów osobnik miał straszne bóle brzucha tak mocne że dosłownie płakał z bólu czasem.
Raczej był mało komunikatywny i na pytanie co mu jest równie odpowiadał a służby więzienne raczej nie wydawały się być tym przejęte.
Z tego też powodu widząc jak zwija się z bólu i gdy jeszcze powiedział że ma raka postanowiłem napisać podanie a raczej skargę.
Każde podanie tego typu w tym ośrodku diagnostycznym czytali psychologowie,hmm w sumie to chyba oni tam rządzili byli nad służbą więzienną.
Podanie było krótkie by zabrali chorego do lekarza bo do służby więziennej to nie dociera.
Drugie podanie-prośba tyczyła się Papieża.
Było to jakoś przed jego pogrzebem.
Napisałem prośbę o przepustkę okolicznościową na pogrzeb mojego ojca Jana Pawła II,jako jedyny żyjący krewny mam prawo być na pogrzebie.
Wyrażam też zgodę na pobyt na ów pogrzebie w towarzystwie służb więziennych jeśli mnie tam konwojują-zawiozą.
Myślę że wiele nie skłamałem w końcu papież był ojcem świętym więc my musimy być dziećmi-nie byłem tylko jedynym żyjącym dzieckiem:) a prawo pozwala na pobyt skazanego na pogrzebie bliskiej rodziny ![]()
Rezultat był taki że zostałem wezwany do kierowniczki psychologów tam pracujących na rozmowę.
Ów psycholog na rozmowie poruszyła temat chorego potwierdzając że ma raka ale że lekarz sądowy pozwolił na osadzenie go w takim stanie,zapewniając mnie że dostanie tabletki przeciw bólowe.
Pytając czy przyjmuje takową odpowiedź ustną (gdy potwierdziłem) stwierdziła że pisemnie odpowiadać nie będędzie.
nie długo po tej rozmowie tego samego dnia ów chorego zabrali z celi dokąd nie wiem słuch o nim zaginą-może szpital,albo zmarł:)
Co do przepustki nawet na ten temat nie wspomniała czym się chyba trochę rozczarowałem-liczyłem na zabawę słuchając wyjaśnień czemu nie dostanę przecież to Ojciec zapominając dodać Święty:)
kwi 162010

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)