1.Matko Boża jestem złodziejem
i nie raz w życiu robiłem podle.
Dziś w więzieniu o trochę nadzieji
i trochę wiary do Ciebie się modłę.
2.Nie słyszano by to o co prosi człowiek grzeszny
za Twoją przyczyną nie spełniło się,gdy w Ciebie wieży.
Dzięki miłości twojego syna.
3.Moja cela jest bardzo mała.
Me dźwi mocne i kraty w oknie.
Lecz jest tutaj także ołtarzyk,
przy którym wciąż do Ciebie się modłę.
4.Trochę więcej trzeba dumy,
Niż papieros,głośnik i spacer.
Za to że Matko nie miałem wiary,
dziś siedzę tutaj,siedzę i płacze
Królowo Polski my biedni więźniowie,
też jesteśmy Twoimi synami
O zbawienie,wolność i zdrowie
Módl się Maryjo wciąż za nami.
6.Więc kiedy bramę przedemną otworzą
Wolność powitam słonkiem na niebie
Prowadź mnie Matko ścieżką Bożą
Prosto do siebie,prosto do siebie.
(bywa że złodziej też katolik)

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Nadzieja
Zza krat dochodzą odgłosy przeróżne
nieraz to dla mnie wiele znaczy..
gdzieś tam wróbel ćwierka próżnie
lecz moje oko go nie zobaczy
W oddali pędzący pociąg słychać
tam ludzie szukają swego przeznaczenia
ja powietrze w celi muszę wdychać
dumając nad sensem swego istnienia
W końcu nadejdzie dzień mojego odejścia
pobiegnę drogą ku swojemu losu
szukając na ziemi dla siebie miejsca
lecz uważaj !
dróg losu jest wiele i są zawiłe..