Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

autor: Liroy
(nie ocenzurowame słowa)

Pęknięta czaszka na plecach ślady bicia
to wina ojcowskiego pieprzonego nadużycia
matka płacze dziecko leży we krwi
słychać sygnał karetki otwierają się drzwi
późnym popołudniem w jednej z polskich rodzin
dzieci siedzą nad książkami ojciec z pasem wokół chodzi
grymas mordercy na twarzy dwa promile we krwi
nowy krwawy pomysł w jego pustej pale się tli
upatruje jedno z dzieci woła je do siebie
poczym uderza w twarz tak silno jak może
dzieciak pada na podłogę krew z nosa tryska
jak fontanna on przygląda się z bliska
mówi że to za żywota lub na wszelki wypadek
uderza jeszcze raz tym razem kolanem
dzieciak pada bez ruchu matka z siostra podbiega
niestety za późno umiera następny dzieciak

ref.
taka często jest cena jaką płaci dziecko
ukrywana przez świat ciemna strona rodzicielska

II
dzień wywiadówki chłopak cały w nerwach
pamięta dobrze bicie go po nerkach prze ojca
tuż po wywiadówce gdyż ojciec uznawał tylko pas za rozmówcę

minuta za minutą ciśnienie coraz wyższe
pot zalewa oczy serce coraz mocniej bije
dzieciak nie wytrzymuje kryzysowej chwili
mocuje pasek na haku pętlę zaciska na szyi
moment bólu poczym śpiew czyjś z daleka
nie ma już cierpienia nie ma przed czym uciekać
obca chwila ukojenia spada na jego barki
z otchłani ciszy dobiega płacz jego matki
chwila zastanowienia nad sensem powrotu
do świata w którym cierpiał na każdym kroku
mimo wszystko powieki idą w górę ku matce
widzi uśmiech na jej twarzy łza spływa z oka matce

po powrocie do domu z czasem wszystko od nowa
ojciec pije jak pił dziecko batem chce wychować
kilka miesięcy później historia się powtarza
lecz tym razem chłopak nie zamierza wracać

ref.
taka często jest cena jaką płaci dziecko
ukrywana przez świat ciemna strona rodzicielska

III
następna rodzina kolejna tragedia
niby wszystko wspaniale przyjrzyj się jednak dokładniej
a przekonasz się jak wszystko gruntownie spierdolone jest
starzy maja kasę bawią się doskonale dniami i nocami
cały rok jak w karnawale córkę zbywają pieniędzmi
na każdym kroku tak jest miesiąc po miesiącu rok po roku
w pewnym momencie dziewczyna ma już tego dosyć
i już nie ma siły dłużej tego znosić
odkręca kurki sąsiad dzwoni do drzwi
kolejna ofiara dziecięcych dni

ref.
taka często jest cena jaką płaci dziecko
ukrywana przez świat ciemna strona rodzicielska

IV
historia jak wicie często lubi się powtarzać
więc kurwa mać ocknijcie się zaraz
dziecko to nie przedmiot nie pieprzona zabawka
to nie jakiś tam robot czy plastikowa lalka
ma duszę jak wy czuje i rozumie
patrzy na was i kalkuluje
więc zanim zdecydujesz się mieć swoje własne
przemyśl dokładnie czy jesteś właśnie
odpowiednią osobą na to stanowisko
przemyśl to naprawdę bo
czasem ciężka jest cena jaką płaci dziecko
za twoją głupotę twój brak rodzicielstwa
czasem ciężka jest cena jaką płaci dziecko
za twoją głupotę !!!

Ci co czytają ów stronę wiedzą że motywem głównym tematu opisanych tu zdarzeń jest przemoc,a dokładniej przemoc wobec dziecka i ewentualnie skutki ów przemocy w życiu dorosłym.
Czytając od początku znajdziecie chyba każdą z możliwych znanych mi przemocy,przemoc fizyczna,przemoc psychiczna oraz przemoc seksualna (pedofilia).
Tak to już bywa w świecie że jeśli jest przemoc to musi być ofiara i oprawca-kat.
Wiele lat temu gdy zaczęłem „dodawać” pewne fakty-urywki z mojej przeszłości i dzięki temu starając się zrozumieć a raczej chyba wyjaśnić sobie samego siebie,od tamtej właśnie chwili zadałem sobie jedno zwykle pytanie które zadaje je sobie do dnia dzisiejszego:

„A co jeśli ja w przyszłości stanę się z ofiary katem?”

I choć nigdy nie pomyślałem o tym pytaniu jako o dokładnie tyczącego się do pedofili czy innej konkretnej przemocy jaką „nie miałem przyjemności” poznać w okresie „beztroskiego dzieciństwa” to jednak myślę że pytanie ma rację bytu i obawa jest uzasadniona.
Wkońcu w psychologi jest dobrze znany termin „stać się z ofiary katem”,w życiu realnym każdego człowieka pewnie znalazło by się że się „powiela” jakieś-pewne zachowanie w rodzinie od pokoleń,to tak jakby święta wigilijne i choinka.
Jeśli pamiętamy z dzieciństwa ów święta jako coś miłego tą tajemniczą,magiczną rodzinną atmosferę to będąc dorosłym wyprawiamy święta by wrócić do tych czasów a potem by pokazać to coś swoim dziecią.
Jeśli było inaczej to pytamy co roku
-wigilia? a co się robi w wigilię? I traktujemy to jak kolejny zwykły dzień.-
Czy jest jakiś pewny sposób by upewnić się nim będzie za późno że nie stanę się katem?
Ludzie obawiając się choćby choroby 20 wieku adis przeorznnej także „drogą płciową” robią sobie badania krwi i obawa znika lub się potwierdza,jak dokonać tego w przypadku „ofiara-kat”
Czy zaglądający tutaj „ofiary” jakiejkolwiek przemocy z dzieciństwie żądaj lub też zadawali sobie takie właśnie pytanie mając obawy?
Pewnie najlepiej jak gotów ktoś pomyśleć było by poprostu to sprawdzić np: zakładając rodzinę itd..
Jeśli wszyscy będą szczęśliwi to oznaka że katem nie jestem a jeśli odwrotnie to odpowiedź poznał bym ale jakim kosztem,że za naście lat kolejna osoba zastanawiają by się czy „będzie katem” bo jego rodzic wcześniej nie uzyskał odpowiedzi.

Pisząc ten post pomyślałem a raczej skojarzając pewne fakty znowu powstało kolejne pytanie w mej „głupiej” głowie-DLACZEGO?
Choć raczej rzadko a nawet bardzo rzadko ale jednak gdy z jakiś tam powodów znajduje się w jednym pomieszczeniu-pokoju z jakimś dzieckiem które jak to dziecko lubi się bawić i wariować na wszelkie sposoby to zawsze gdy jestem w tym pokoju sam z tym dzieckiem to zawsze pilnuje by dźwi od pokoju były szeroko otwarte by inne dorosłe osoby były w pobliżu,najdalej w innym pokoju.
Choć podczas zabawy-wariacji z dzieckiem nie unikam kontaktu fizycznego z dzieckiem to jednak zawsze jakoś dziwnie się wtedy czuje jakbym robił coś złego choć sama zabawa sprawia mi też dużo przyjemności i a dziecko stoi i woła „jeszcze chciałem,jeszcze chciałem” gdy akurat skakał z fotela na łużko a ja musiałem go trochę trzymać by skok był kontrolowany-tu akurat myślę o pewnym 4 latku na podstawie którego powstał post „kukułcze wychowanie”
Widząc i słysząc jak „opiekunka” mówi do ów dziecka „kocham” lub pyta się „kochasz ciocie” zawsze myślę że to pytanie raczej nie odpowiednie i mi takie słowa pewnie nie przeszły by przez gardło gdyż skojarzyło by mi się to z pedofilia do tego dziecka,hmm czy potrafiłbym powiedzieć „własnemu dziecku” kocham….
Dlaczego obawiam się pozostać sam na sam jeśli nie jest to bezwzględnie konieczne z dzieckiem bez świadków choć wiem że krzywdy mu nie zrobię wie to też dziecko to jednak czuje się lepiej gdy jest ktoś inny w pobliżu?
DLACZEGO?-tak zwykle słowa jak kocham,lubię kojarzą się chyba zawsze z seksem i myślę że to nie odpowiednie słowa by wypowiadać je do dziecka zwłaszcza gdy nie jest się rodzicem,a rodzic hmm myślę też że pytać nie musi a powinien to wiedzieć.

Czy to wszystko to podświadoma „obrona” przed tym by nie stać się „katem” czy strach?

UWAGA!
Tekst bez cenzury!

Czy ty nie masz żadnych uczuć, no nie masz?
– Mam? Gniew.

Hans:
Przypływ mądrości mierzy się upływem żółci
Ty jesteś młody i głupi
Zbyt często lubisz się upić
Jak pies zaszczuty, który w każdym widzi wroga
Gniewem zatruty, ledwo stoisz na nogach.
Twój rozum już śpi, ty jeszcze nie
Wypiłeś już dosyć, więcej chcesz
Musisz udowodnić wszystkim, że z tobą się kurwa nie zadziera
Wypić, zapalić i udawać penera
Potem wrócić do domu, na swoją kobietę się wydzierać
Gdy ona zbiera Cię z ziemi, próbując coś zmienić
Ja nie chcę już tego przeżywać, wybacz
Zmywać to czym rano będziesz rzygać
Po wódce i piwach, nie mogę patrzyć jak przegrywasz
Jak Coraz bardziej odpływasz
Ostatni iskra domowego ogniska, ledwo już błyska
A każda bliska osoba toczy jak z pyska i ciska wyzwiska
Mamy przecież te same nazwiska
Więzy słabną,
nerwy słabną,
uczucie gaśnie
Rosną waśnie
a właśnie w tym czasie, Twoje dzieci dorastają w hałasie
Desperacja rośnie, jest coraz głośniej
Uciszyć ten hałas i przestać pościć
Zepchnięci, zdepnięci, z niechęci
Zaciskają pięści by walić, bez granic
Na oślep, bez celu, bez wartości, 100% złości
Dwa promile we krwi, nie powstrzyma go nic
Nie potrafisz nic pomyśleć, a potrafisz mocno bić,
Otwierasz dłoń i wbijasz, uderzasz jak pijak,
Zabijasz siebie, ją i przyjaźń i miłość co była,
Z czym czy warto się upijać, uczucie mija,
Jedno na milion, ono mija.
Teraz patrz na łzy, rozmazany makijaż /x2

Ref:
G – gromadzisz go w sobie i spijasz
N – niszczy pali mosty zabija
I – instynktownie budzi fobie
E – elementarne w walce z wrogiem
W – lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz

GNIEW ! GNIEW !!!

Deep:
Gdzie byłaś całą noc,
Powiedz kurwa, gdzie się szlajasz,
Dzieci znów ryczą, ja czekam na ciebie jak pajac
Wydzwaniam do ciebie raz, drugi, setny i następny
I zgadnij co do huja ??!!
Abonent jest niedostępny!!!
Jasne kurwa wyładowała Ci się komórka,
Możesz mieć mnie w dupie, ale tam płacze twoja córka,
Zrobiłem kolacje, położyłem spać ją, chciała do mamy,
Gdzie jest mama, gdzie jest mama,
Co mam powiedzieć, nie mam mamy ?
Gdzie ty byłaś w ogóle?
Zobacz jak wyglądasz, jak zdzira,
Ledwo trzymasz się na nogach
Kurwa dawno żeś nie piła,
Co to za strój, przy mnie ty ubierasz się w łachmany,
Nic nie robisz tylko stękasz koczkodanie poczochrany,
Ciągle nie zadowolona, wielka pani obrażona
Nie wiadomo na co kurwa,
Normalnie idealna żona.
Przestań drzeć ryj na mnie,
Na mnie jeszcze masz czelność?
Pamiętasz co obiecałaś mi na ołtarzu?
Miłość i wierność!!
No jasne rozjeb ten talerz, niech sąsiedzi słyszą
Myślisz, że Julce nie wstyd w szkole, że jej rodzice tylko krzyczą,
Że jej matka co chwila z innym frajerem jeździ furą
Nie myśl sobie, że jesteś dupa,
Jesteś tylko domową kurą.
I co masz mnie za głupka,
Przyprowadzasz tu tego dupka,
Wiem bo mówiła Julka, że ma kurwa nowego wujka
Wujka kurwa,
A ja w pracy tyram za dwóch,
Ty przechlewasz te pieniądze, albo kupujesz se ciuch,
Gdzie z tymi łapami, odejdź bo rozpierdolisz drzwi,
Nie dość Ci tego syfu,
Przestań się drzeć, bo Julka śpi,
no pięknie,
Julka idź do swojego pokoju
Ja zwariuje tutaj kurwa, serdecznie dość mam tego gnoju,
Wychodzę, rozumiesz wychodzę, się wyprowadzam,
Ja jestem zerem wiesz, ale przynajmniej cię nie zdradzam
(Żyjąc w gniewie, widząc siebie w niebie)

Ref.
G – gromadzisz go w sobie i spijasz
N – niszczy, pali mosty zabija
I – instynktownie budzi fobie
E – elementarne w walce z wrogiem
W – lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz
GNIEW ! GNIEW !!!

G . N .I .E .W
G . N .I .E .W
G . N .I .E .W

GNIEW !!! GNIEW !!!
autor:52-Dębiec

Jak co roku o tej porze każdy chłopak życzy kobietom dużym i małym co tylko może.
Ja korzystając z tej okazji publikuje Dla Was życzenia wszelkich marzeń spełnienia,zdrowia i finansów dostatku :)

Jak trudno jest odpowiedzieć na pytanie „co bym chciał” lub „w jakim celu szukam trapi” czy też „w jakim celu tu jestem”-gdy pyta o to terapeuta czy psycholog.
Zewnątrz siebie odpowiedź jest taka prosta że trudno ją wymówić czy napisać.
Sierota w domu dziecka na pytanie „co by chciał?” odpowie pewnie bez problemu wiele rzeczy ale mało który powie że chciałby dom i rodziców,inwalida bez dolnych kończyn na to samo pytanie nie powie że chce wygrać mistrzostwa w biegu z przeszkodami.
Powód tego jest bardzo prosty każdy wie że to nie jest realne,tak jak i u mnie myślę że to co bym tak naprawdę chciał choć jest to normalne dla każdego to dla mnie mało realne a tak głupie że trudno to powiedzieć.
Nawet tu wiedząc że zablokuje to hasłem i raczej mało kto to przeczyta nie mogę tego napisać-jest to trudne w ujęciu tego w słowa czy zdania,może to dlatego tak trudno że jestem płci męskiej a kobietą byłoby łatwiej-nie wiem.
Jako dziecko myślę byłem bardziej potrzebny,bardziej użyteczny innym nie ważne w jakim celu ale byłem,dziś nie robię w sumie nic po za tym że chodzę do pracy i siedzę w domu-trudno tu doszukać się jakiegoś sensu,sensu życia czy czegokolwiek.
Jako dorosły głównie mieszkając w lokalu socjalnym przed planem „A” i też obecnie wynajmując pokój mam styczność z dziećmi.
Wtedy były to dzieci z rodzin patologicznych a teraz to „kukułcze dziecko”-pisałem o tym.
Bez różnicy czy tymi dziećmi opiekuje się ja czy ktoś inny a do mnie przychodzą się pobawić to jednak wtedy zawsze wiem czego chce choć nie wiem jak to zdobyć.
śmiech,wariacje i wygłupy dzieci w trakcie gdy pozwalam im na „wejście mi na głowę”-czasem dosłownie powodowały że sam czułem się inaczej,lepiej.
Z drugiej strony znając swoją przeszłość,pamiętając to co tu opisano zadaje sobie pytanie dlaczego lubię dzieci gdy są w „moim zasięgu”,dlaczego lubię się z nimi bawić i wariować-czy to nie początek stawania się z „ofiary katem” jeśli wiecie co mam na myśli.
Jestem mężczyzną nie posiadam instynktu macierzyńskiego jak kobiety więc obce dzieci myślę powinny mnie nie interesować wcale a jednak wiem że chce mieć dzieci i dom i rodzinę.
Hmm każdy to ma a ja to chce mieć.
Chce się nauczyć komunikacji ludzkiej by to właśnie zdobyć.
Zabawne to trochę marząc o rodzinie dzieciach i żonie a nie wiedząc tak naprawdę jakiej jestem orientacji seksualnej czy też nie będąc pewnym nawet tego czy nie jestem jakimś pedofilem wydaje się to co najmniej dziwne :(
Czy ktoś to może zrozumieć bo ja sam mam z tym chyba problem :(

Smutne zapłakane oczęta jak głowa święta
patrzą na zło tajnego agenta
to wciąż nie zdobyty punkt zła bronią go
przeszkadza grzązki grunt bunt w sercach
jak płatny morderca wysyła swych żołnieży
gdy daje powód ze snajperki mierzy
hejnał zaniedbania słychać z ulicy nie
mariackiej wieży uwieżysz?
Matka noworodka pobiła za to że wypiła
ta historia sie nie śniła, telewizja ją
przedstawiła narodziła się nienawiść
trudnio wychować łatwiej zabić
dziecko nie bawi się w piaskownicy, a
miejskiej czyczy pośród smutku i piczy
na diabelskiej smyczy życzy sie mu spokój
na stoku wolności, miłości, radości, lepszej
przyszłości mosty z kruchej konstrukcji
które budują ludzie sztuczni to dla nich
ucieczka lecz tez pełna prochu beczka
to wybór pełen ryzyka a krzew zamyka kolejnego
brzdąca do zachodu słońca czeka na ojca jak na
kolcach ***** słyszy i spogląda mu w kieszeń
lecz tata nie miłość, a wóde znów niesie
w tym kawałku tylko tymi słowami cię pocieszę.

Ref.
Nie jest tak źle, choć mogło by być lepiej,
Z ciężkim żalem znajdziemy się w niebie
W oku się kręci słona łza,
wciąż nie możemy wygrzebać się z dna.

21 lat już przeżyłem i przez ten czas
dwa światy zobaczyłem wiele sukcesów i rozczarowań
ekscesów kilka i złych postępowań lecz
gdy ojciec mówił ucz się synu ucz słuchałem go
bo to musiał być klucz jego nadzwyczaj wyśmienitej
passy i do szczęścia w życiu czyli do niezłej kasy
Na wczasy i na rodzicielską miłość zawsze
wystarczająco rozwiązań było ale ten balet jednak
szybko się skończył dzieciak miał ojca a teraz go
brak i niby rozum ten sam to w sercu wrak nawet
gdy twarde było jak stalowy trap tylko fart
pomógł przetrwać deszcze więc matko ojcze wreszcie
zajmijcie się swym dzieckiem.

Ref.
Nie jest tak źle, choć mogło by być…

Biedactwo o strach to jedyne twe bogactwo co tyle
już zgasło młodych świec dziecko jak żecz
wyzycana, pomiatana, karana za nic zdani na samych
siebie potrzebują też i ciebie bo szczęście się
grzebie i jak ciemna chmura na niebie wydrapują swą
iskrą uczucia w zapomnienia drzewie w ulewie przemocy
czy chcesz czekać aż kolejna dziecina się z toczy, aż
zboczy na bezdroża, opaczność boża wybudowała loże
na osiedlach wszystkich **** groza to gwiazda
przedstawienia tych najmłodszych których kręci ziemia
dość cierpienia, dość karcenia, dość męczenia
najmłodszego pokolenia, dość uczenia kłopoty
tak mówi G eL Ce eS Peel Motyff
więc do roboty zżućcie z ramion dzieci kłopoty
zwiększy obroty dla istoty krtóra zamieszkuje obojętności
groty i nie dla floty czynić się to starajcie dajcie
co najlepsze macie,a doznacie uczucia co zło wylucza,
a zresztą jak wam nie wstyd dudziestolatek was poucza

Ref.
Nie jest tak źle, choć mogło by być …

Kolejna z domu ucieczka z białym prochem teczka
na tamten świat wycieczka dziecka tak nie może być
Mały ej naucz się żyć i tyć w doświadczenia jak
kim chcesz być fakt szkoda, że często los taki
przykry, że nie tylko w Ruandzie sąd na ciele
wykrył rany u dziewczynki i u chłopca głupszy
ojciec potrafił zabulić za browca no nie nie
trzeba coś zrobić z tym aby malec się śmiał i
spokojnie śnił, mażył o karieże i też by mógł
żar nienawiści zamienić w lód więc potrzebny cud
żeby żyć i jak miód było słodkie życie polskiej
młodzieży milenium więc dlatego pytam kto znajdzie
lekarstwo czy rodzice czy to żetelne państwo

Ref. x2
Nie jest tak źle, choć mogło by być…

autor: Peel Motyff

Pamiętacie post w którym zadawałem sobie pytanie „czy zawsze jest się ofiarą”
Ci którzy mieli coś do powiedzenia tam stwierdzili że tak w takich sytuacjach zawsze jest się ofiarą.
Ja biorąc pod uwagę niedawne realne spotkanie na ulicy z synem siostry mojej biologicznej matki-ciotki u której byłem w rodzinie zastępczej o czym pisałem dawno temu,oraz inne szczegóły takie jak opisane w poście „dziwna rozmowa” zastanawiam się nad jednym…..
Otóż czytając wypowiedzi czy też rozmawiając z innym jakimiś tam ofiarami idzie szybko zauważyć czy też usłyszeć coś w rodzaju złości,agresji,nienawiści do swoich oprawców.
W moim przypadku jest jakoś całkiem inaczej mimo tego że wiem,mam świadomość że powinienem być nastawiony anty przyjaźnie do pewnych żyjących jeszcze osób to w rzeczywistości jest inaczej.
Spotykając przypadkowo lub też planowo osoby które z powodu przeszłości powinienem co najmniej nie lubić by nie wspominać o nienawiści czy innej agresji do nich to rozmawiam z nimi tak jakby nic nigdy się nie stało a ja traktuje ich tak jak każdego innego człowieka z ulicy który by zagadał w jakiejś sprawie.
Nie wiem ale myślę że takie podejście raczej nie jest szablonowym podejściem ofiary do oprawcy.
Pewnie spotykając zyge też poszedł bym z nim na przysłowiowe piwo,skoro pamiętam jak dobrze się bawiłem rozmawiając z ojczymem o tym co robił i dlaczego.
Nie ukrywam że miałem zdenerwowanie w stosunku do niego ale to już po rozmowie z nim gdy próbowałem to ułożyć i przypomniałem sobie słowa jak opisywał związanie nóg i ich jeszcze trzymanie by druga osoba mogła się wyżyć ale myślę że tutaj i nie ofiarą by się trochę zdenerwowała słysząc takie historię.
Jak powinna zachowywać się „ofiara dzieciństwa” w stosunku do oprawców po latach?
Skąd u innych ofiar nienawiść i gniew gdy u mnie tylko obojętność?
Wydaje mi się że moje podejście do ów osób nie jest normalne,standardowe i ciekawi mnie dlaczego-napewno nie przez wybaczenie czy też zapomnienie :)

Zostań, zaplątałam w skrzydła w spiew
Zostań, brzegiem dziwięku tańczyć chcę
Pozwól, że zasnę w tym akcie wśród świec
Nie chcę się budzić pół głosem przez gniew

Tato nie pij pójdź już spać
Zostaw mame, zostaw nas
Wyproś gości, późno już
Niech idą
Chciałabym mieć kiedyś psa
Który będzie bronił nas
Chciałabym pujść kiedyś spać
W ciszy

Ślepcze za poczciwym sercem stań
W nocy przeprowadzę Cię przez las
Założę Ci maske
Nie pozna Cię nikt
Uśmiech się schował
Mów prawdę, Bóg z Nim

Tato nie pij pójdź już spać
Zostaw mame, zostaw nas
Wyproś gości, późno już
Niech idą
Chciałabym mieć kiedyś psa
Który będzie bronił nas
Chciałabym pujść kiedyś spać
W ciszy

Tato przytul nas chodź raz
Powiedz nam, że kochasz nas
Chciałabym pujść kiedyś spać
W ciszy
Czy to Ja wam niszcze świat
Ja mam swój gdy nie ma was
Tato ja mam osiem lat
Kocham!
autor: Ich Troje

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha