Hmm po raz kolejny próbuje opisać na tej stronie jak bardzo zmienia się podejści człowieka do innego człowiek po poznaniu jego tajemnic,może ów inny człowiek nie jest już wtedy człowiekiem….
Za każdym razem gdy już zaczynam pisać a nawet gdy już dużo napisze wydaje mi się to bez sensu,bez żadnej logigi.
No bo jak ubrać w słowa niby bez znaczenia drobne zmiany,ale ów zmian jest tyle że razem nie tworzą drobnicy.
Jak wytłumaczyć mam sobie i wam czemu osoba która znając mnie w realu i mając realnie codziennie kontakt ze mną odkąd w jakiś sposób trafiła na ów stronę nigdy nie podała ręki na przywitanie,a dokładniej podała 2 razy gdy coś chciała.
Jak zrozumieć gdy wie się że czyta ów stronę i w pewnych okolicznościach mówi mi że „ja się boję a gdybyś tak coś zrobił moim dziecią” choć wsumie nie wiem czemu mi tak mówi.
Jak pojąć fakt że ta sama osoba jakiś czas po tych słowach nagrywa swojego syna (wizualnie wiek 4-5 lat) w trakcie kąpieli na telefon i specjalnie wola mnie pokazując ów nagranie zadaje pytanie „tak se teraz pomyślałem czy to nie jest pedofilia że nagrałem swojego syna”-czego się spodziewał z mojej strony,jakiej reakcji.
Oczywiście pomijam już tu początkowe głupie żarty i dowcipy z drugą osoba czytająca blog i znająca mnie w realu ,żarty te zawsze miały temat postu który akurat był opublikowany,zawsze dowcipy i żarty miały na temacie temat postów świeżo napisanych,
Z drugiej strony czemu też ja się dziwię!
Wkońcu ta sama osoba gdy jeszcze nie znała moich tajemnic z przeszłości zapraszała mnie na wspólne spędzenie pewnego nowego roku,zapraszanie to mało powiedziane wręcz na to nalegała przez najmniej tydzień a w 31 grudnia się upewniała nalegałac na moje przyjście,a gdy już wyraziłem zgodę i byłem niemal że pod jego dźwiami to dzwoni dając do zrozumienia że jak nie chce to nie muszę już przychodzić.
Jednak przyszedłem i nie dalej jak po 30 min. Korzystania z jego gościny słyszę „R… Już by ci z bani zaje..ł”-R to druga z osób która czyta stronę i zna sneyka.
Hmm groźba była ciekawa choć nie wiedziałem o co chodzi.
Nim doszło do nowego roku wszystko było jasne gdyż jeszcze ze 3 razy dał mi do zrozumienia że „podrywam” jego żonę a to dla tego że poszedłem jej pomóc w jakimś tam problemie z komputerem.
Na koniec stwierdził „no wkońcu to ja cię zaprosiłem”-jak dla mnie to wyraz żalu swego czynu.
Myślę że okazałem wielki szacunek innym mieszkańcom ów domu i jemu samemu wytrzymując do końca „imprezy” nie wywołując awantur i też nie wychodząc choć może nie z radością tam siedząc.
A myślę że nie ma nic gorszego od oskarżenia kogoś kogo się zaprosiło o to że ów gość okradł gospodarza lub że ” podrywa” mu partnerkę nie mając ku temu żadnych sensownych powodów.
Jak dziwić się takiemu człowiekowi który mówi że R to jego kolega,przyjaciel że znają się tyle lat ale za „plecami” R obcej prawie osobie wtedy-znaczy mi mówi „niby R taki dobry ale własnej rodziny nie potrafi utrzymać” i tu kazałem mu się zamknąć,nie interesowały mnie plotki na temat osób trzecich.
Dziwię się jedynie właśnie R który również się zmienił choć chyba stara się to ukrywać albo poprostu zaakceptować i się z tym pogodzić-ale o tym może kiedyś indziej-może.
Kiedyś ów osobom powiedziałem że jeśli coś bym miał do nich jakieś ale to w tak czy inny sposób im to powiem-właśnie to robię.
Zastanów się człowieku kto tu jest „dziwny” ja bo jestem jaki jestem po tym co widziałem i poznałem czy ty po tym jak się zachowujesz?
Pytasz się czy nie potrafię się normalnie odezwać do Ciebie,ja zapytam czy nie potrafisz zaakceptować mnie jako człowieka mimo tego że mnie znasz i wiesz o mnie więcej niż powinieneś?
Ja ciebie tu nie zapraszałem!!!

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Hmm, porównaj swoją powyższą wypowiedź ze stwierdzeniem moim w innym wpisie, że ignorowanie boli najbardziej. To jest właśnie to, o czym piszesz. A więc nie emocje: złość, gniew, żal, lecz właśnie obojętność dokucza nam wszystkim najbardziej…
No, odczucie bywa dziwne, ale warto się zastanowić nad tym, co pisałem w poprzednim komentarzu tutaj. Ja się nie zmieniłem i jestem wierny swoim zasadom. Jeśli ktoś po uzyskaniu wiedzy o mnie, że jestem homoseksualistą, zmienia diametralnie swój stosunek do mnie, to niewątpliwy znak, że to on ma w sobie jakiś problem. Jeśli zechce mogę z nim o tym porozmawiać, ale zniwelowanie w sobie jakichś uprzedzeń to jest robota, którą sam musi wykonać.
Agori masz rację nie ja się zmieniłem ale tak na podstawie histori trędowaci po za tym że zachorowali też się nie zmienili a jednak społeczeństwo ich odrzuciło.
człowiek jest stadnym zwierzęciem i mimo wszystko do stada ciągnie a gdy je ów stado odrzuca,zmienia się to mimo wszystko jest jakieś głupie odczucie i chęć zrozumienia.
Cóż, stereotypy i uprzedzenia ciągle żywe. I ciągle im ulegamy. Smutne…
Sneyku, dlaczego tak bardzo interesuje Cię sposób odczuwania i rozumowania innych? Przecież Ty wiesz, że sam nie dałeś nikomu podstaw do zmiany Waszych relacji. Sam także nadal pozostajesz sobą. A zatem problem tkwi w nich, a nie w Tobie. A skoro nie w Tobie, to po jaką cholerę nim się przejmować?
Sneyku opowiem ci bajke..
Pewnego dnia chlopiec nudził sie był troszke zły na rodziców na świat bo nie mial co z sobą zrobic …zabawa go nie interesowała..kolegów nie mógl odwiedzic ..wpadł na pomysł zrobienia na zlośc sasiadowi Wzioł gwoździe mlotek i idąc wzdłóż płotu sąsiada wbijał do desek pieknie przez stolarza wyrzeźbionych gwoździe ….niestety sąsiad przyłapał go no i zrobilo sie nieprzyjemnie chlopcu zrobiło sie przykro zrozumiał swój bład i chciał naprawic to co zbroił ale nie wiedział jak …..Sąsiad mądra osoba ..powiedzial chlopcu że ma powyciągac gwoździe i przyjśc do niego…Gdy chłopiec był gotowy z robota poszedl po Sąsiada i zastaawaił się czy to wystarczy by naprawic swoj błąd….Wtedy ten Sąsiad powiedział by chlopiec spojrzał na ten płot i zapamietał sobie że nawet jesli starannie powyjmował gwożdzie nawet jesli ich juz nie ma w tym płocie pozostały dziury które zostana na zawsze i będa mimo wszytsko przypominac to co zepsuły ……
Sneyk tak jest i z ludzmi najpierw bawimy sie lecz bezmyslni,e nie wiemy nawet że swoją zabawą krzywdzimy innych potem gdy to zrozumiemy czasem nie wiadomo jak naprawic a czasem poporstu nie mozna tego naprawic zostaną wtedy tylko wyrzuty sumienia ….
Bardzo mądrze napisane.