Hmm zawsze jak udaje mi się wmiarę po ludzku porozmawiać z ewentualnym psychologiem czy też psychoterapeutą lub psychiatrą w świecie realnym,albo zapytam o radę w sieci to zawsze jeśli dostaje odpowiedź to brzmi tak samo bez różnicy na odpowiadającąego.
Cyt; „ale sprawa wygląda na bardzo
złożoną,
a co jeszcze ważniejsze, na bardzo rozbudowaną w Panu i mocno utrwaloną
czy wrécz zapiekłą. Tak, że trudno mi powiedzieć, czy coś Panu pomoże.”
W jaki sposób można coś w życiu zmienić skoro osoby które niby posiadają wiedzę by w tym pomóc i zajmują się tym kilka a czasem kilkanaście lat sami w to nie wierzą,nie są pewni skuteczności swojej pracy.
Można by stwierdzić że jako usprawiedliwienie swojej niemocy niemal za każdym razem słyszę
Cyt: „Psycholog trochę wie o procesach jakie toczą się w człowieku, ale jego
zadaniem
nie jest nikogo naprawiać, poprawiać czy na siłę zmieniać. To zawsze
klient,
a w tym przypadku Pan jest tym, który sam we współpracy z psychologiem
wybiera
nowe drogi”
Jest to mądre stwierdzenie i pewnie bym się z tym całkowicie zgodził gdyby nie fakt iż to sam dobrowolnie się do nich zgłaszam,w mniejszym lub większym stopniu informuje w jakiś sposób o powodzie mojej wizyty czy też ów kontaktu.
Myślę że to już samo w sobie zaprzecza stwierdzeniu że nie chce zmian a wręcz przeciwnie.
Nie wiem ale chyba nie jest dziwne dla zwykłego człowieka fakt nie mówi się chętnie o czymś złym,przykrym,a nawet takie coś się ukrywa.
Więc dlaczego psychologom wydaje się że jeśli potencjalna osoba nie zacznie śpiewająco mówić o sobie na 1 czy też 2 wizycie to znaczy że niechce zmian?
A skoro jest to takie łatwe to dlaczego tyle ofiar gwałtu (głównie kobiety) milczą o tym nawet przed bliskimi do samego końca nigdy nie mówiąc o ów wydarzeniach,wątpię by dlatego że nie chcą zmian po zmianach tego zdarzenia.
Dlatego też twierdzenie czy też chociażby myśl typu:
„że bardzo trudno
mu zrezygnować z tej bolesnej, ale bardzo utrwalonej i przez to wygodnej perspektywy patrzenia na świat.”
jest błędne biorąc pod uwagę sam fakt zjawiemia się w celu uzyskania informacji,sposobu na zmiany, choć w tym ostatnim cytacie jest pewna prawda.
Trudno jest zrezygnować z czegoś co robi się zawsze.
Jedno jest pewne jeśli kiedyś łódźiłem się tym że terapia cokolwiek by to nie znaczyło mogłaby sprawić iż stanę się choć w własnym przekonaniu czymś znaczącym to dziś widzę że coś takiego raczej nie istnieje jeśli chodzi o moja i do mnie podobnych osób.
Po wielu próbach i doświadczeniach w tym temacie otwarcie przyznaje komuś rację,komuś kto twierdził że terapia jest dobra dla osób starszych którym zdechł kot.
Cytaty tutaj zawarte są wycięte z listu do mnie od pewnego psychoterapeuty nawet nie z polski,ale to nie ma znaczenia gdyż jak pisałem każdy mówi lub pisze tak samo używając innych słów twierdzą jednak identycznie.

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Mam takie wrażenie, że chciałbyś od razu po 1 rozmowie jakiejś zmiany w swoim zachowaniu. A na to potrzeba czasu, zaufania i dużo pracy. Samemu trudno, potrzebny Ci ktoś bliski, kto pomógł by Ci w tym. Ważne, że chcesz coś zrobic i próbujesz. Nawet to Ci sie chyba udaje, powolutku ale jednak..
pozdrawiam
Mysle,ze powinienes wyprostowac sobie pojecie o niektorych rzeczach. Pozdawiam.
Hmmm.. myslenie bardzo „na czasie”, wrecz konsumpcyjne- na wszystko jest zloty srodek, musisz tylko zaplacic, umowic sie, odfajkowac kilka wizyt-krotko mowiac- masz wladze nad swoim zyciem-nad kazda jego dziedzina- seksualnoscia, kondycja fizyczna, sprawnoscia, wiedza, wyksztalceniem, kariera ………..(dodac wedle wlasnego uznania). Czy naprawde?
Dopoki jestes sam Sneyku- sam w swoim zyciu, cierpieniu i czymkolwiek innym- dopoki bedziesz chcial kontrolowac wszystko- znajdziesz jalowosc.
Nawet rozmowa z psychologiem-jak z kazdym czlowiekiem wymaga wejscia w RELACJE – otworzenia sie, nie stawiania wymagan, ZAUFANIA- wrecz ryzyka ufnosci.
POtrafisz zaufac? Chcesz byc szczesliwy? Jakie amsz wyobrazenie o szczesciu? Kim chcesz byc?Musisz najpierw odpowiedziec sobie na pytanie o wlasna tozsamosc( ZNOWU polecam „Dzikie Serce” -John Eldredge)
Musisz pokochac-Moze nikt Cie jeszcze tego nie nauczyl- poprzez przyklad.Pokochac- to nie takie trudne.
Moze bys tak sprobowal wolontariatu? Poszukal NORMALNOSCI ??-wszedl w NORMALNA relacje z innym czlowiekiem?
http://www.wolontariat.org.pl/
„Ciągle zaczynam od nowa,…
Choć czasem w drodze upadam,
Wciąż jednak słyszę te słowa:
Kochać to znaczy powstawać”.
Życzę Ci szczęścia
Ale nie tego szczęścia
Które można kupić
Odsuwając się od świata
Nie tego, które można
osiągnąć zamykając się
w sobie…
Ale tego, które płynie
z ryzyka….
ryzyka dawania…
ryzyka kochania…
Bo góry moga ustąpić i pagórki się zachwiać….
Pozdrawiam!