Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Kiedy patrzę w ich źrenice widzę własne odbicie,
Wspomnienia, które iskrzą jeszcze dziś oczy szklą,
Mały pokój i ja modląc się za ciszą,
Która była mi najbliższą rzeczą, bliższą niż ona i niż on.
Bliższą niż dom, gdzie wyrosłem,
Brak pieniędzy i alkohol niszczą – proste.
Ktoś powiedział mi opisz to opisuję.
Nie wierzysz to spytaj moją siostrę, ona też wie.
Też pamięta ? boazerię na niej czerwień,
Do dziś pewnie czeka, aż ktoś kłótnię przerwie.
Wiele razy uciekałem stamtąd, powiesz ? znam to, wiem, co czuje dziecko
Myśli sobie ?biec?, bo jedyną myślą jest uciec stąd.
Pamiętam późne popołudnie, czwarte piętro, im wyżej tym smutniej.
Schody, zamek, kuchnię, kiedy tak szedłem nieufnie patrząc czy alkohol cuchnie
Wiem jak boli i jak puchnie.
Jeden Bóg wie, o co były tamte kłótnie.
Dziś nie pałam do nich gniewem, lecz jednego jestem pewien ?
Ten dom to nie był Eden, ilu takich jak ja nie wiem,
Nie dociekam, lecz jako dziecko nie widziałem w nich człowieka ? wiedz to.

Ref.:
A teraz śpij i zapomnij o tym, co widziałeś, co słyszałeś, co przeżyłeś i pomyśl, że to sen, że to wcale nie działo się, tak będzie lepiej, śpij.

Drugie piętro w poniemieckiej kamienic,
Piękno ciszy zakłócone – ktoś krzyczy.
To sąsiedzi z piętra.
Mimo, że byłem młody to pamiętam ? numer drzwi siódemka.
Tak ta noc niejedna jak ta , ale do sedna.
Spałem lulany przez mamę, dopóki nie słyszałem różnych kłótni próżnych,
Których nie rozumiałem.
Czy to były omamy?
Ze snu zerwany wlepiałem wzrok zaspany w mówiące ściany.
Słyszałem głos kobiety, nadęty facet krzyczał,
Bez przerwy miał nerwy, płacz dziecięcy, niewyraźny
Choć tak ważny dla tysięcy rodziców,
Tutaj był zbędny nie jak spirytus i goście.
Ja owinięty w pościel myślałem ?
Bogu ducha winny malec, pod komu łzy wylane, pytanie za pytaniem.
Przecież mogłem to być ja.
U mnie arkadia, tam impra trwa, huk szkła, łamane krzesła.
Słyszałem jak prosił, lecz nikt nie przestał.
Rano widziałem go pod bramą, z podrapaną twarzą siedział na piłce.
Pamiętam, na rączkach sińce miał, wspominam chłopca,
Mieszkanie po nim to pustostan.

Ref.:
A teraz śpij i zapomnij o tym, co widziałeś, co słyszałeś, co przeżyłeś i pomyśl, że to sen, że to wcale nie działo się, tak będzie lepiej, śpij.

Czarne opary nad miastem, niczym mroczny zastęp zwiastowały burze.
Ja wpatrzony dłużej w taniec liści na wietrze.
Oderwał mój wzrok chłopak w prującym się swetrze,
Chciał schować się przed deszczem,
A światło latarni świeciło tuż nad nim.
Zgadnij skąd spadły pierwsze krople ?
Widziałem sine policzki, całe wilgotne na nich słone sople
A w nich utopiony strach i smutek.
Miałem zapytać, po co nocą jak wyrzutek stoi pod drzewem,
Lecz chyba mi zabrakło mi odwagi nie wiem.
Cicho jak złodziej dalej siedziałem w samochodzie
I patrzyłam zza szyby na żywy obraz ?
Bezbronne dziecko i nikogo by strzec go,
Na jego brudne dłonie i ubranie, na zapłakane niewinne powieki.
Miał wypieki pomimo chłodu, z powodu głodu zapadnięte policzki.
Czemu nie wraca do domu?
Jak myślisz?

Ref.:
A teraz śpij i zapomnij o tym, co widziałeś, co słyszałeś, co przeżyłeś i pomyśl, że to sen, że to wcale nie działo się, tak będzie lepiej, śpij.
autor: trzeci wymiar

Tak czasami przeglądając tutaj na stronie wszystkie tematy jakie powstały,czasami zastanawiam się nad pytaniem czego tu szukam?
Co chciałbym tu na swojej stronie jaką tworzę już jakiś czas znaleść?
Każdy kto tu zagładą ma zapewne jakiś powód tego czynu gdyż nic nie dzieje się bez przyczyny i tak jak ja sortując wszelkie tematy napisane,prawie nigdy ich nie czytając po za może początkiem dla przypomnienia co kryje się pod danym tytułem i po za tym moim ulubionym „szukając szczęścia” zastanawiam się czego tu szukam?
Tak se pomyślałem dziś że chyba chciałbym wiedzieć jaki był tak naprawdę „mały sneyk”
Wiem jaki jestem dziś,mogę w jakiś tam sposób mało zrozumiały nawet dla siebie wyjaśnić sobie dlaczego jestem taki a nie inny,ale znając to co tu opisane w żaden sposób nie pasuje to do mnie teraz.
Nie jestem psychologiem nie znam się na tym ale wiem że czytając te wszystkie wspomnienia tu opisane,wszystkie fragmenty z dokumentów sądowo-prywatnych tu przepisane świadczą o tym że profil psychologiczny sneyka powinien brzmieć jednoznacznie:
Wyżutek społeczeństwa,złodziej,alkoholik i narkoman pełen złości i gniewu która wylądowuje na innych osobach.
Jednak nie taki wilk zły jak go rysują więc nie wiele ta opinia ma wspólnego z faktami :)
Nie odpowiada to jednak na pytanie jakim byłem dzieckiem?
Wsumie to chyba nie takie ważne ale ciekawi mnie fakt nie pamiętania tylu rzeczy,fakt że zdanie na temat „małego sneyka” zmiania się niemal za każdym razem gdy mówi o nim inna osoba lub z innego okresu jego życia.
Myślałem że jak złącze wszelkie możliwe wspomnienia i dokumenty w jedno miejsce to poznam siebie,będę wiedział jaki byłem i będę znał odpowiedzi na wszelkie pytania związane z przeszłością jednak nadal nic nie wiem i nic nie pamiętam w sensie uczuciowym,emocjonalnym czy jak by tego nie nazwać.
Oglądałem niedawno pewien film „chłopiec z marsa” na jego końcu stwierdzono że dziecko przybywa na ziemię by ją zbadać a gdy misja dobiega końca poprostu wraca na swoją planetę-więc JA CHCE NA SWOJĄ PLANETĘ :)

Była czysta,przezroczysta,a na imię miała Czysta.
Ze 40 procent miała może mniej.
Wódko ma kto bez Ciebie sobie radę dzisiaj da?
Wódko ma więc dlaczego to zrobiłaś i swą cenę powiększyłaś?!

„WALKA Z ALKOHOLIZMEM-pij więcej by inni mieli mniej”

„PAMIĘTAJ ALKOHOL TO TWÓJ WRÓG-więc lej go w dziób! :)

Ostatnia mało znana zwrotka tej kultowej znanej piosenki :

„Młodsza siostra pyta mamy gdzie mój starszy brat?
Brat Twój odsiaduje wyrok od najmłodszych swoich lat.
ref: czarny chleb,czarna kawa to więzienna jest zaprawa.
myśląc swą szukając szczęścia,szczęścia które zwie się wolnością.

W czarnym dole zakopali,czarnym piaskiem zasypali,a nad grobem tą piosenkę zaśpiewali.
ref: czarny chleb,czarna kawa to więzienna jest zaprawa.

Ene,due,wiosło,blat-gibie ojciec,kumpel,brat.
Ene,due,wita,styja-czas tu bardzo szybko mija.
Fikoł,kojo,lipo,czaj i tak mija miesiąc maj.
Jest nawija,są przypały
i tak mija wyrok cały.
Szczany,głany,bajer,klapa,wyskakujesz-włam trach.
Ene,due,ryki plaża i na nowo stara gwara.
Przykro gibać bez miłości,lepiej było na wolności.

ref: W sierocińcu po dziedzińcy
Chodzą dzieci w koło,
A za siatką wróbli stadko
Bawi się wesoło.
Rozćwierkały w świecie całym –
Stąd i ja wiem o tym,
Że to wprawdzie sierociniec,
Ale nie sieroty.

Moja mama jest w Paryżu, a mój tata siedzi,
Siostrę miesiąc już w ukryciu trzymają sąsiedzi.
Z łóżka mnie nad ranem wzięli, kiedy tatę brali,
Mówiąc: teraz my będziemy cię wychowywali.
Twoja stara zwiała szczwana i nieprędko wróci,
Stary wyrok ma nagrany, trójkę z karku zrzuci.
I co począc z takim fantem, niech się państwo głowi,
Chcesz być, mały milicjantem? Popraw broń wujkowi!
Kim chce być, ani ja myślę mówić byle komu,
Tylko martwię się, kto przyjdzie mieszkać u nas w domu.

ref:
W sierocińcu po dziedzińcu…
Tata z mamą są w obozie od pierwszej niedzieli,
Im jest znacznie niż mnie gorzej, bo nic nie wiedzieli.
O tym, że ja tutaj jestem, nie wie nikt znajomy,
Żebym tak mógł chociaż jeszcze wysłać list do domu.
Ulepiliśmy bałwana w czarnych okularach,
Obsikaliśmy go z rana i stanęli w parach.
Baczność! Spocznij! Mówi do nas generał Straszak!
Wrona orła nie pokona, wiosna będzie nasza…

ref:
W sierocińcu po dziedzińcu…
Tato był w kolaplni, kiedy wojsko szło do boju,
Opowiadał górnik jestem, co uciekł z konwoju.
Opowiadał mojej mamie, że ich otoczyli,
Tato z szuflą stał przy bramie i tam go zabili.
Mamę wzięli do szpitala i pod drzwiami stoją,
Ale ja nie myślę wcale czekać, aż nas zgnoją.
Gdy się skończy już to wszystko, gdzieś około lata,
Będę antysocjalistą – takim, jak mój tata.

ref: W sierocińcu po dziedzińcu…
autor: Jacek Kaczmarski

Jedzie nysa mnknie ulica do zakładu wiozą mnie.
Do zakładu wiozą mnie tam gdzie będą bili mnie.
W oknie nysy nie ma mnie,bo w kajdanach wiozą mnie.
Skuli ręce,skuli nogi nie zdołali serca skuć,bo me serce jak skamienia skuć je może tylko Bóg.
Przyjedź mamo,przyjedź tato i opowiedz o wolności i czy nadal kochasz mnie bo mi tutaj bardzo źle.
Przyjedź mamo,przyjedź tato i opowiedz co tam w domu i czy nadal kochasz mnie bo mi tutaj bardzo źle.

Nad strumykiem,nad potokiem,szedł sierota wolnym krokiem.
Szedł sierota wolnym krokiem na swej matki grób.
Pierwszy raz to mu się zdarza,więc zapytuje się grabarza-gdzie mej matki grób?
Będziesz szedł tymi ścieżkami,porośnięty jest chwastami-tam twej matki grób.
Matko moja miła powstań z grobu twego,ja ci powiem coś nowego-ojciec nie jest sam,drugą matkę mam.
A gdy wraca ona bije i przewraca,gdzieś bękarcie był!?
Byłem ja nad grobem matki,polewałem łzami kwiatki.
Matko nie bij mnie,matko proszę cię.
A gdy ojciec był w „zapale” i usłyszał syna żal,chciał macoche bić.
Ona pada na kolana i do męża tak powiada:
Mężu nie bij mnie,mężu proszę cię.
Bić cię wredna nie przestanę póki krew zobaczę-nie będziesz mi syna bić!!!

Jest taki napój,najlepszy naj,a zwie się czaj.
Ciemno brunatne ma zabarwienie.
Szkodzi na wątrobę i serce że nie wspomnę o biednej nerce.
Łyk tego płynu ciemnego,noc nie przespana-nic dziwnego.
Chcecie to pijcie za moje zdrowie,ale pamiętajcie o takiej chwili byście się czasem nie przekręcili. :)

Zapewne „dobra pedofilia” wogóle nie istnieje,ale czy pedofil nie daje swojej ofiarze w pewnym sensie „jakiegoś dobra” głównie po to by uzyskać swój cel ale jakie to ma znaczenie dla ofiary czemu to robi.
Na jednej z zapewne nielegalnych stron www propagujących pedofilie niejaki oprawca wymienia dobre zalety tego czynu dla ofiary.
Dawno temu gdy to czytałem musiałem przyznać mu rację i pewnie każdy tutaj też by to zrobił jeśli czyta blog od początku.
W jedynym miejscu w którym byłem na tyle dorosły i na tyle długo by mieć z niego wspomnienia to jest to dom dziecka i większość jeśli nie wszystkie wspomnienia dobre,pozytywne i miłe wiążą się w jakiś sposób z zygą chyba już znanym tu wszystkim.
Dbając o siebie dbał mimowolnie o swoje ofiary dając nam to czego chcieliśmy i nie mówię tu tylko o rzeczach materialnych jak papierosy czy pieniądze ale poczucie że jest się kimś,kimś komu zależy na danej osobie.
Nie wiem jak to określić ale myślę że pedofil taki co wykorzystuje swoją ofiarę przez dłuższy czas daje jej wiele dobrego choć pewnie z innych powodów niż myśli ofiarą
Dlatego też muszę stwierdzić że choć „dobra pedofilia” nie istnieje to jednak dobro z pedofili dla ofiary jest i to bardzo często.

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha