Jako wspomnienia na temat katolizmu mogę chyba opisać dwie historie z życia sneyka.
Pierwsza miała miejsce na przymusowo-dobrowolnej religi w ostatniej placówce w jakiej byłem i z której uciekłem.
Religia ów była przymusowo-dobrowolna gdyż odbywała się chyba w piątki popołudniu w auli,każdy wychowanek mógł choć nie musiał na nią uczęszczać,jednak Ci którzy postanowili zrezygnować z religi wychowawcy dbali by się tacy nie nudzili i kazali sprzątać „rejony”-wewnętrzny teren ośrodka wychowawczego przez okres trwania religi.
Hmm nie wiem myślę że to tak było dla tego by ksiądz który specjalnie datygował się do przyjazdu do ośrodka wychowawczego nie zastał pustej sali,a nie dla tego by zrobić z nas katolików ![]()
Tak więc na jednej z takich religi jeden z wychowanków wpadł na pomysł by namówić innego wychowanka do zadania księdzu pytania.
Niby nic takiego wkońcu religia od tego jest by pytać o niebo i boga więc wszystko normalne gdyby nie treść pytania ![]()
Otóż namówiony wychowanek miał zapytać się księdza:
Czy w niebie się onanizują?
Tak jak ów wychowanek,tak jak ja wtedy i pewnie wielu innych tam osób zebranych nie znaliśmy znaczenia tego słowa,temu wychowankowi zostało to wytłumaczone że to znaczy czy w niebie się je.
Gdy padło te pytanie i zmieszany ksiądz zapytał czy chłopak wie co to zaczy odpowiedział jak mu wytłumaczono czy się je,a jednocześnie cała sala poznawała znaczenie tego wyrazu i wybuchł jeden głosów śmieci,a ksiądz nie próbując wyprowadzić pytającego z błędu tłumaczył mu że w niebie nie potrzeba fizycznej strawy gdyż nie czuje się głodu-trudno to opisać ale pewnie ten dzień ów ksiądz zapamięta na zawsze i wróci czasem do tego wspomnienia jak wracał tego dnia do wspomnień z wizyty u Jana Pawła II pokazując nam zdjęcie jak podaje mu rękę ![]()
Drugie że wspomnień zaliczył bym w pewnym sensie do rozczarowania.
Miało to miejsce tuż przed moim bierzmowaniem o którym pisałem wcześniej.
Ksiądz (w realu zwany przez moją osobę jako Nawiedzony) kazał mi przez miesiąc raz w tygodniu chodzić do kościoła na mszę i tuż przed bierzmowaniem udać się do spowiedzi biorąc zaświadczenie o tym fakcie.
Jak kazali tak się robiło dla dobra sprawy,co niedziela chodziłem do kościoła wraz z swoim przyszłym chrześniakiem i po miesiącu udałem się do spowiedzi.
No tak więc zaczęłem od słów które ułożyłem sobie na potrzeby tego dnia:
ostatni raz u spowiedzi byłem tak dawno temu że nie pamiętam kiedy a zadanej pokuty zapewne nie odmówiłem.
Popełniłem wiele grzechów (i tu standardowe bla bla bla)
Niby wygląda to normalnie jak zwykła spowiedź.
Tydzień później będąc już ostatni raz w kościele w wyznaczonym terminie ponownie udałem się do spowiedzi mówiąc mniej więcej tak:
Ostatni raz u spowiedzi byłem tydzień temu,żądaną pokutę odmówiłem.
Od tamtego czasu nie popełniłem żadnego grzechu lecz nie wyjawiłem wtedy jednego.
Wielu przedszkolnym uprawiałem sex z własną matką.
Wsumie sam nie wiem czego chciałem mówiąc to przy spowiedzi ktoś mówił mi kiedyś że przy spowiedzi się nie kłamie a jak nie jesteś pewny czy coś jest grzechem to i tak to powiedz ksiądz będzie wiedział więc powiedziałem choć chyba jak już mówiłem traktowałem to jako żart.
W odpowiedzi z tej skrzynki usłyszałem pytanie czy nadal to robię?
Odpowiedziałem że nie.
No i dostałem za ten grzech pokutę 5 razy modlitwę do serca jezusa.
No na całe szczęście krótkie to było wie przeczytałem to 5 razy w ciągu 3-4 dni-a co się miałem spieszyć ![]()
Tak zastanawiając się nad tym to widzę tu małą sprzeczność:)
Mówi się że ofiarą molestowania w dzieciństwie nie ponosi żadnej winy za to co się dzieje że to nie ofiary wina.
Mówi się też że pokuta jest czymś w rodzaju kary za coś złego co się zrobiło i czym uraziło się nieskazitelnę serce jezusa czy też boga.
Więc kto ma tu rację?
Człowiek grzeszny mówi to nie twoja winna byłeś mały a bóg przez księdza mówi zgrzeszyleś musisz ponieść karę-pokutę za grzechy.
Wkońcu czemu ja się dziwię przeciesz chyba to 6 przykazanie mówi nie zabijaj i odkąd istnieje religia człowiek rusza na krucjaty by głosić wiarę w boga zabija niewiernych w imię Boga.
sty 272010

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Bóg dając 10 przykazań wskazał ludziom drogę jak mają życ aby im było dobrze i z nimi było dobrze zyc. tylko, że ludzie bardzo lubią władze i pieniądze, tym samym krucjaty wcale nie były z myślą o Bogu tylko o bogaceniu się. Imię Boga było tylko pretekstem. Prawdziwa wiara w Boga była i jest wyśmiewana.