Kukułka-chyba znany każdemu jest ten ptak oraz znane metody wychowawcze swoich młodych przez niego.
I tak też ostatnio mam okazję właśnie obserwować takie metody wychowawcze lecz w wydaniu ludzkim a nie ptasim.
W każdym chyba mieście jest znane takie zachowanie wystarczy wziąć regionalną gazetę i w ogłoszeniach napewno będzie „opiekunka do dziecka do wynajęcia” lub „poszukuje opiekunki do dziecka”.
Wsumie to nic takiego jedna z wielu nowości ściągnięta z zachodu po upadku komunizmu.
Ja jednak się zastanawiam jaki to ma wpływ wychowawczy nad ów dzieckiem?
Rodzice zajęci pogonią za pieniędzmi i karierą podrzucają swoje potomstwo do obcego gniazda na cały dzień,a wieczorem odbierają by położyć go spać tylko po to by rano ponownie je oddać.
Gdzie tu bliski kontakt dzieck z rodzicami?
Rozumiem przedszkola czy żłobki tam dziecko się uczy poznaje świat po za domem ale wraca do domu i i przebywa z rodzicami a tu kto jest rodzicem,opiekunka czy osoby które ów dziecko przyprowadzają?
Urodzić dziecko,dać komuś na wychowanie a potem gdy jest już częściowo samodzielne można pozwolić sobie na poświęcenie mu trochę czasu-i to różni kukułke od człowieka gdyż ona poprostu zostawia jajko i nie odbiera już młodego ale co jest lepsze?
Niedługo pierwsze słowo dziecka będzie brzmieć „ciocia” a nie „mama” ale to tylko moje zdanie.
lis 252009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
masz rację ….
uważam, że w świecie dzisiejszym liczy się jedynie kasa kasa kasa …dziecko to wydatek w który trzeba lub jak kto woli należy inwestować ….a jednak dziecko to najwspanialsza, najdelikatniejsza i najmądrzejsza istota na ziemi i głupi są ci co tego nie doceniają