Pedofilia wyraz który znaczenie powinno znać każde dziecko.
Ja jednak zastanawiam się nad czymś innym.
Jak wiecie w okresie dziecinstwa spotykałem „ludzi” z tym jakże dziwnym upodobaniem oraz niekiedy ich ofiary.
Medycyna oraz inni mądrzy ludzie twierdzą że pedofilia jest chorobą i pedofil ma szansę na lżejszy wyrok za swoje czyny gdyż jest chory.
No dobrze ale zadaje sobie czasem pytanie ilu z osób które spotkałem w życiu było chorych na tą chorobę?
Będąc katowany przez biologiczną matkę oraz ojczyma łatwiej było by mi zrozumieć te postępowanie gdyby wtedy byli pijani,można by to zgonić na alkohol że oni to nie chcieli,nie wiedzieli co robią,ale alkoholu z domu biologicznej matki nie pamiętam więc nie potrafię zrozumieć przyczyny.
Tak samo sprawa ma się z pedofilią.
Myślę że osoba chora na tą chorobę nie zakłada rodziny gdyż interesuje się tylko dziećmi.
Jak wytłumaczyć fakt że ktoś ma rodzinę a mimo to wybiera jakieś dziecko czy dzieci i to robi z nimi a z innymi dostępnymi dziećmi nie choć mogłaby ów osoba to robić bez większych problemów z każdym ale wybiera jedno czy też dwoje tylko zamiast pięciu.
Czy można taką osobę nazwać chorą?
Jeśli tak to dlaczego mimo tego że nie jest leczona to gdy traci ów wybrańców nigdy więcej nie wybiera żadne inne dziecko-cudowne samo wyleczenie?
Alkoholizm jest chorobą i jeśli alkoholik już jest abstynentem to mówi się że jest trzeźwym alkoholikiem i tak samo jak alkoholizm tak i pedofilem jest się zawsze a jeśli nie to nigdy się nim nie było a skoro tak to dlaczego uprawiało się seks z dzieckiem?
Jak odróżnić osobę chorą od poprostu osoby całkowicie zdrowej a czyniącej to samo jak usprawiedliwić ów niby zdrową osobę?
Co takim człowiekiem powoduje do takiego czynu przeciesz nie popęd seksualny,gdyż ów popęd posiada do dorosłej odmiennej płci o czym świadczy rodzina tej osoby.
Zdrowego człowieka który kradnie nazywany złodziejem a chorego kleptomanem jak nazwać zdrowego pedofila?
Inna sprawa to jak często z ofiary człowiek staje się katem oraz jak przed tym zapobiec nim się stanie?
Zastanawiam się nad tym czasem gdyż czasem tak se myślę że choć sneyk jest dorosły to nadal nie posiada rodziny gdyż być może gdzieś podświadomie boi się tego że stanie się katem a dobrze wie co znaczy być ofiarą i dlatego też oduczył się zbliżać do ludzi bardziej niż musi.
Osobiście prawie nigdy nie twierdzę że byłem ofiarą pedofili gdyż te stwierdzenie moim zdaniem usprawiedliwiało by moich oprawców ale skoro nie ofiarą pedofili to czyją ofiarą byłem będąc dzieckiem?
Poznając motyw działania oprawców myślę że łatwiej byłoby zrozumieć a co za tym idzie wybaczyć im a raczej sobie rzeczy i zdarzenia przez które nie patrzy się zbyt długo w lustro.
Ci co nie wiedzą o czym mówię nigdy nie będą mogli odpowiedzieć na pytanie czyja to była wina-dziecka czy dorosłego?
Myślę że żadna ofiara jakiejkolwiek przemocy nie potrafiłaby odpowiedzieć tak napewno czyja to wina ofiary czy oprawcy zawsze pozostają wątpliwości a jak ktoś twierdzi z ofiary że to nie moja wina to tylko to sobie wmawia bo tak jest wygodniej,wygodniej i lepiej zrozumieć gdy myśli się że to ja byłem ofiarą,ale może tak nie jest może ja jako dziecko byłem oprawcą a dorośli ofiarą którzy padli ofiarą zachowania,prowokacją dziecęcego oprawcy i nie mogąc wytrzymać dopuszczali się tego czego się dopuszczali.
Tak samo nie wielka jest różnica między głupotą a bohaterstwem jak między oprawcą a ofiarą
W tym temacie wpisuje znane mi wyrażenia (tagi) jakimi mogą posługiwać się pedofile szukający czegoś na temat swoich upodobań by mogli tu trafia zapoznać się jakie mogą nosić skutki ich postępowania w dalszym życiu swoich ofiar i może przestaną-to chyba nie możliwe nie z tak błachego powodu…

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Uważam, że jeśli ktokolwiek robi krzywdę komukolwiek w jakikolwiek sposób, to jet sprawcą=katem, a ten, któremu się to robi jest ofiarą. Może ktoś mi zaraz powie, że nie wszystko jest tylko białe albo czarne, więc już odpowiadam: w przypadku relacji dziecko-dorosły, ZAWSZE dorosły jest odpowiedzialny. Mam gdzieś czy jakiś zboczeniec jest zboczeńcem z wyboru, czy powoduje nim choroba, ponieważ oprócz swojej chuci posiada jeszcze rozum i/albo sumienie, które zabrania robienia krzywdy innym. A jeśli nie potrafi nad sobą zapanować to precz ze społeczeństwa! Niestety wielu takich zwyrodnialców pracuje na co dzień z dziećmi, często z tymi ‘trudnymi’, co potrafią skrzętne wykorzystać by dać upust swoim chorym perwersjom. I wtedy pozostaje taki dzieciak z myślą, że sam sprowokował, albo za cicho mówił nie, że pewnie mu się należało, i że sam sobie jest winien…
Dziś jako osoba dorosła znam ten mechanizm, mam wyrobione zdanie i ogólnie jakoś sobie z tym poradziłam, i tylko czasem to małe dziecko z tamtego okresu ukryte gdzieś głęboko czasem się budzi
Nie wiem, może w wielu przypadkach można to nazwać chorobą, ale w przypadku, o którym wiem, to jest zwyrodnialstwo. Zaplanowane.
Dopowiem jeszcze…
Jako ofiara i przemocy i wykorzystaia seksualnego ne mam ŻADNYCH wątpliwości, kto był winnym. Na pewno nie ja. Ani odrobinkę.
Poza tym nie jest prawdą, że pedofile odczuwają pociąg seksualny wyłącznie do dzieci. Takich jest znikomy %, coś koło 4. I pedofile zakładają rodziny, jak najbardziej. Jedni wykorzystuja własne dzieci, inni nie, jeszcze inni i własne i obce. Aktywność pedofila jest cykliczna i mają nawet kilkuletnie przerwy, dlatego moga sprawiać wrażenie „samo -wyleczonych”. Poza tym wielu pedofili „kręci” okres omotywania dziecka równie silnie jak same czynności seksualne – to kwestia adrenaliny związanej ze zdobywaniem władzy nad dzieckiem. A tak w ogóle to sporo na temat sprawców, ich motywów i sposobów działania znajdziesz w książce Anny Salter „Pokonywanie traumy”. Mnie ta lektura pomogła prawidłowo poustawiać bardzo wiele spraw i z przeszłosci i z teraźniejszości. Pozdrawiam.
Dziekcko nigdy nie jest winne ani odpowiedzialne w takich sprawach. Bo nie jest dla dorosłego równorzędnym partnerem. Nie musi być zastraszone, zmuszone – wystarczy że zostanie umiejętnie oszukane. Można dziecku wmówić, że ołówki rosną na drzewach w Afryce, że Ziemia jest płaska, że samo chce seksu i prowokuje dorosłego. Bo łatwo jest dorosłemu oszukać dziecko. Przenoszenie odpowiedzialności na dziecko jest znanym i opisanym sposobem psychomanipulacji stosowanym przez wielu, bardzo wielu pedofili.
ofiara wcale nie musi byc przymuszona siłą jak to napisałeś, czasami jest tak zastraszona, że kat nie musi używac siły. Szczegolnie dorosli potrafią manipulowac uczuciami i emocjami dziecka i swietnie to wykorzystują.
Tu Ci Beata odpowiem.
Nie wiem jak inni ale dla mnie znaczenie „ofiara” oznacza to że ktoś kogoś pod przymusem i siłą fizyczna zmusił do określonego czynu czy zachowania.
Jeśli zaś coś na miejsce więcej niż raz i jest możliwość przerwania tego to nie jest się już ofiarą lecz daje się na to zgodę z takich czy innych powodów.
Jak ktoś niedawno mi napisał „to co że dostałam ale wzamian kupił mi piecyk”-cel uświęca środki?
Ofiara się broni a nie się zgadza i powiela zachowanie czy czynność!
Dziecko jako ofiara nigdy nie jest winne – winny jest dorosły. Dziecko uczy się od dorosłych, jest świetnym obserwatorem i naśladowcą. I nigdy nie można usprawiedliwiać kata tym że ofiara go prowokowała. Tym bardziej dziecko jako ofiara – czym dziecko może prowokować do zachowań pedofila. A tłumaczenie, że to choroba to bardzo wygodne. To nie żadna choroba to zboczenie i niczym nie da się wytłumaczyć krzywdy jaką wyrządza się dziecku. To co spotka człwoeka w dzieciństwie zostawia ślad w psychice na całe życie. Sam jesteś tego przykładem