Dziś jest pierwsz listopada-święto zmarłych.
Ciekawe jest to czy tak naprawdę zmarli potrzebują jakiś świąt czy też to poprostu jest choć jeden dzień w roku by przypomnieć sobie o ów zmarłych i to święto jest po to by to żywi o tym se przypomnieli,ale nie o tym będę pisał.
Sneyk ze śmiercią po raz pierwszy spotkał się gdy mieszkał jeszcze wraz z swoją biologiczną matką w domu rodzinnym.
Zmarła wtedy jakaś chyba kuzynka sneyka,nawet nie pamiętam jej imienia.
Pamiętam tylko tyle że utopiła się w wannie podczas kąpieli,jakaś awaria junkiersu czy coś poszła się wykąpać i już nigdy nie skończyła tej kąpieli,była to córka jednej z sióstr mojej biologicznej matki,pamiętam tylko też że w dniu pogrzebu mówiło się że była aniołem bez grzechu no i że była owiełe starsza niż ja.
Potem jakoś nie pamiętam śmierci innych członków rodziny choć odeszło ich trochę (nie pamiętam i nie znam żywych więc nic dziwnego że nie pamiętam też i umarłych)
Z cmentarzem i jego pięknym urokiem w 1 listopada spotkałem się chyba dopiero w domu dziecka.
Zyga wychowawca mojej grupy w której byłem a o którym już wiele pisałem stwierdził że pójdziemy na cmentarz oczyścić jakieś zaniedbane groby w miejscowości gdzie była placówka domu dziecka gdyż raczej nikt z nas nie miał tam nikogo bliskiego.
Taki wypad na ów cmentarz miał się odbyć po kolacji więc po 18stej gdyż jak twierdził wtedy jest tam ładnie.
Na cmentarz szliśmy drogą asfaltową i rzeczywiście urok cmentarza tego dnia wywarł na mnie niezapomniane wrażenie,tyle płomyków świec w ciemności i taki spokój i cisza dookoła-coś pięknego kto nie widział ten niech zobaczy im później w nocy tym lepiej ![]()
Jako drogę powrotną do placówki zyga dał nam wybór czy wracamy tak jak szliśmy asfaltem czy też mamy odwagę iść przez las otaczający cmentarz.
Oczywiście że nikt nie chciał się okazać tchurzem i wybraliśmy drogę przez las.
Dziewczyny szły blisko wychowawcy a chłopcy poszli przodem jako ci odważni co to niczego się nie boją choć nikt z nas nie miał więcej niż 12 lat.
Idąc przodem pamiętam jak robiliśmy tyle hałasu krzycząc co nie miarą jakbyśmy szli w sto osób a było nas góra 6 ![]()
W placówce na grupie oczywiście się każdy chwalił jaki to był odważny do momentu aż zyga nie uświadomił nas o tym że robiliśmy tyle hałasu że nawet duchy by uciekly co więc nie wiele świadczyło o odwadze a wręcz przeciwnie.
Rok a może ze dwa lata później po tym fakcie gdy już notorycznie uciekałem z domu dziecka bywało że spałem nocą na skałkach na przeciw cmentarza (skałki to pozostałości po bunkrach niemieckich z czasów drugiej wojny światowej a tam było i jest tego pełno)
Więc wtedy gdy tam spałem to już napewno się nie bałem ale byłem już starszy:)
Wesołe miasteczko-skąd taki temat?
Jako dziecko tak właśnie nazywaliśmy cmentarz z powodu gdyż to tam właśnie było to co można było spotkać w prawdziwym wesołym miasteczku ![]()
Sala grozy-sam pobyt na cmentarzu już może niektórych przyprawić o ciarki nawet dorosłych a co dopiero dzieci.
Sala figur włoskowych-dla zabawy oblewało się ręce włoskie ze świec palących się na grobach i powstawała tak rękawiczka więc figura włoskowa.
Diabelski młyn-no cóż jeśl ktoś pił wtedy alkohol czy też wąchał klej lub rozpuszczalnik to na cmentarzu było to można robić prawie bezpiecznie a diabelski młyn miało się w głowie przy tych używkach jak się domyślam to stąd właśnie pochodzi ta nazwa.
Dziś jednak myślę że umarli nie potrzebują święta czy też grobu do odwiedzania raz w roku przez żywych,jeśli naprawdę istnieje jakaś dusza to napewno wystarczy jej gdy się poprostu o niej pamięta,wspomina ją i to częściej niż raz w roku a groby cóż groby są dla żywych nie dla zmarłych choć to zmarli w nich spoczywają ale nie ma znaczenia dla nich jaki mają pomnik czy też wogóle go mają liczy się pamięć-ja nie wspominam nikogo gdyż nie znałem nikogo tak długo by go wspominać po jego śmierci nawet dziś gdyby ktoś umarł pewnie szybko bym go zapomniał że go znałem a jeśli nawet wiem że zmarł ktoś to nigdy bym nie odnalazł grobu tej osoby jak to miało miejsce rok temu gdy chciałem zapalić świeczkę na grobie matki mojego biologicznego ojca-ludzie się rodzą właśnie po to by umrzeć a reszta to tylko spędzenie czasu w oczekiwaniu na ów śmierć.
lis 012009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Apropo lasu to chciałem zauważyć że ładną ilustracją może być tu logo bloga
Nie wiem czemu ale tak skojarzyłem jakoś czytając ten wpis 
aha sneyk ciekawy punkt widzenia na święto zmarłych taki nie typowy nie spotkałem się osobiście z podobnym