Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Tak dokładnie to nie pamiętam już ale zaczęło sie to chyba od pojawienia sie ekshibionisty w lasku blisko domu dziecka.
Tym lasem szły do szkoły wszystkie dzieci z domu dziecka i też te z normalnych domów.
Po kilku razach gdy go widziano w lesie zaczepiającego dzieci w domu dziecka ostrzegano nas byśmy chodzili do szkoły w grupie nie zadawali sie z obcymi i takie tam uwagi.
Wtedy to chyba też zaczęły się żarty w odpowiednich kręgach kolegów że to pewnie zyga grasuje po lesie.
Oczywiście to nie był zyga ale tak się mówiło.
Kiedyś gdy przywieźli mnie z kolejnej ucieczki po tym właśnie gdy zyga wypuścił mnie nie dowożąc do placówki a mówiąc że wyskoczyłem z pociągu czterech kolegów z grupy i ja jakoś zaczęliśmy rozmawiać na temat wychowawcy zygi.
Rozmowa stawała sie coraz poważniejsza na coraz poważniejsze tematy aż wkońcu doszła do tego co się dzieje podczas kąpieli a potem w jego mieszkaniu.
Wsumie to nie mam pojęcia jak ja sie wplątałem w tą rozmowę,pamiętam tylko że głównie byłem słuchaczem.
Słuchałem co mówią inni aż pewien Tomek-chłopak którego tylko jego pamiętam z imienia i nazwiska z tej placówki zapytał mnie co ja bym zrobił gdyby zyga próbował mnie tak dotykać?
Bez namysłu większego odpowiedziałem mu że pewnie walną bym go lampką nocną co stoi koło jego łużka.
Tomek zdziwiony a raczej bardziej zaciekawiny zapytał skąd wiem że stoi tam lampka?
No tak przeciesz oni nie wiedzą że ja też byłem gościem w domu zygi-pomyślałem i powiedziałem że w każdym domu stoi lampka nocna koło łóżka (potrafiłem wymyślać odpowiednie kłamstwa na poczekaniu,pomagało to na uciece).
Potem pamiętam jak idąc do szkoły cała piątka nadal rozmawia na temat zygi aż nie pamiętam tak naprawdę z jakiego powodu rzuciłem pomysł by iść z tym na milicję powiedzieć o tym co się dzieje.
Jako zachętę a może to był właśnie powód pomysłu mówiłem że nie będziemy musieli iść dziś do szkoły.
Zaczęła sie rozmowa co powiedzieć na milicj jak powiedzieć?
Pamiętam że ktoś zapytał czy pójdę z nimi,oczywiście że tak-dzień wolny od szkoły przeciesz będzie.
I wten sposób zmienił sie kierunek drogi zamiast do szkoły szliśmy na milicję.
Na milicj nie pamiętam jak doszło do tego że koledzy zaczęli mówić po co przyszli.
Pamiętam tylko że oni poszli gdzieś do środka a ja czekałem na nich przy wejściu-tam gdzie siedzi dyżurny milicjant.
W pewnym momencie ów dyżurny milicjant zapytał mnie czy ja też w tej sprawie,czy też zeznaje?
Powiedziałem że nie że ja tylko ich przyprowadziłem no to kazał mi wracać do placówki.
Pamiętam jeszcze że upewniłem się że milicja usprawiedliwi moją no i naszą nieobecność w szkole,zapytany o nazwisko podałem i poszedłem.
Nie pamiętam po jakim czasie wróciłem na teren domu dziecka ale tego samego dnia napewno.
Gdy wróciłem było już głośno o tym że zyga już nie pracuje że nie jest już wychowawcą,że była u niego milicja że wynosli mu z domu rzeczy.
Nie pamiętam bym rozmawiał potem z kimkolwiek ponownie na temat zygi czy to z dorosłym czy też rówieśnikiem może dla tego że znowu uciekłem a jak wróciłem gorący temat ostygł a może że poprostu już sie o tym nie mówiło życie w placówce trwało dalej.
Ja byłem pewny że byłem poza podejrzeniami że też byłem ofiarą zygi.

Poleć na:
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop

Zostawić odpowiedź

(trzeba wypełnić)

(trzeba wypełnić)


*

Możesz użyć te tagi i atrybuty HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha