Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Gdy mieszkałem już na swoim w mieszkaniu socjalnym o którym już pisałem nie pamiętam czemu ale postanowiłem odnaleźść mojego biologicznego ojca.
Nie jestem pewien ale chyba chciałem w ten sposób czegoś sie dowiedzieć o sobie o tym czego nie pamiętam a on miał jakieś prawa rodzicielskie do mnie w okresie dziecinstwa więc mógł coś wiedzieć o mnie czego nie wiem ja sam.
Zadzwoniłem do żyjącej jeszcze babci i w trakcie rozmowy zapytałem czy zna obecną lokalizację mojego ojca.
Babcia podała mi numer telefonu do niego oraz miejscowość w ktorej mieszka.
Jakiś czas później zadzwoniłem pod podany numer.
Odebrała jakaś kobieta gdy pytałem o ojca (nazywając go po imieniu i nazwisku nie tytułujac go ojciec) usłyszałem że oceanie go nie ma i kto dzwoni zostałem zapytany.
Wtedy sie przedstawiłem mówiąc że jestem jego synem.
Kobieta z którą rozmawiałem powiedziała że jest jego żoną i że mój ojciec nie ma dzieci więc kim ja jestem.
Po usłyszeniu że mój ojciec nie ma dzieci podałem kobiecie mój adres zamieszkania i numer telefonu by gdy ojciec przypomni sobie o swoich dzieciach to niech sie odezwie i zakończyłem rozmowę.
Jakiś czas później w moich dźwiach od domu zjawia się mój ojciec,oczywiście wpuszczam go do domu.
Rozmowa raczej mam sie nie układa ja dziwnie sie czuje w jego towarzystwie a on sprawia wrażenie jakby był u siebie.
W trakcie rozmowy prosi bym nigdy więcej nie dzwonił po podany przez babcię numer telefonu do niego.
Mówi też jaki to on nie jest zmęczony podróżą kładąc sie na łużko i że jest głodny.
Twierdzę więc że gdy wypijemy kawę pójdziemy do sklepu kupić coś do jedzenia że nie spodziewałem sie gości a jego w domu samego nie zostawię.
Po powrocie że sklepu by przerwać panującą cisze pytam sie czym się zajmuje obecnie gdzie pracuje.
Na to pytanie ojciec twierdzi że pracuje w Warszawie coś tam tłumacząc widząc słabą moją wiarę w to co mówi pokazuje mi swoją wizytówkę.
Na wizytówce widnieje jego imię nazwisko i nazwa firmy.
Nie pamiętam dokładnie jak ta nazwa firmy brzmiała ale końcówka brzmiała mniej więcej tak:
„integrowanych więźniów przy kancelari prezydenta RP-Aleksandra Kwaśniewskiego w Warszawie”
Na widok tej wizytówki nie wytrzymałem i roześmiałem sie mu w twarz.
Po jakimś czasie siedząc przy stole ojciec podsówa mi jakąś kartkę papieru na ktorej jest napisane:
„Sneyk synu pożycz mi pare złotych to kwestia życia oddam napewno.”
Po tej kartce chyba przesądził gdyż pisząc tu grzecznie kazałem mu opuścić moje mieszkanie co zrobił w pośpiechu.
Po jakimś czasie zadzwonił z pytaniem czy może przyjść że jest niedaleko powiedziałem że nie że wychodzę zaraz do pracy co bylo prawdą a on skoro tak to więcej o nim nie usłysze i tak jest do dziś nikt nie wie gdzie jest i co sie z nim dzieje choć specjalnie mnie to nie interesuje i nawet nie próbuje go szukać-WKOŃCU MÓJ OJCIEC NIE MA DZIECI.

Poleć na:
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop

Zostawić odpowiedź

(trzeba wypełnić)

(trzeba wypełnić)


*

Możesz użyć te tagi i atrybuty HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha