Ostatnio często słyszę że to „nie moja wina”
Zastanawiam się co nie jest moją winą to że od wczesnego dziecinstwa budziłem w dorosłych jakieś dziwne pożądanie mojej osoby czy też to że pewnie swoim zachowaniem budziłem negatywne emocje typu złość i agresję co do mojej osoby osób dorosłych i rówieśników.
Kto ma prawo naprawdę decydować o winie czy też niewinności drugiej osoby?
Powiedziało by się że byłem dzieckiem pełen nieświadomości swoich czynów,ale czy dorosły jest zawsze świadom swoich?
Jedząc zupę grzybową jest świadom tego że może trafić się tam zatruty grzyb lub pijąc wode jest świadom bakterii tam zawartych szkodliwych dla niego?-nie po prostu to robi wierząc że robi dobrze lub też że musi to zrobić tak jak dziecko więc nieświadomośc nie jest żadnym wytłumaczeniem!
Może „nie moja wina” polega na tym iż byłem naiwny i wierzyłem dorosłym,ale dorośli też wierzą ślepo naukowcom.
Naukowcy stwierdzą że to jest dobre to dorośli to wierzą i robią lub też spożywają ale do każdego naukowego stwierdzenia pojawia się inne naukowe stwierdzenie przeczące pierwszemu.
Więc nie wiele różni się dziecko od dorosłego w ocenie robionych czynności i tak jak dorosły ponosi całkowitą winę za swoje czyny.
Większość kogo spotkał coś z tego o czym pisze na tym blogu wie teraz jako dorosły że zawsze mógł coś zrobić by coś uniknąć lub też skrócić pewne zdarzenia i teraz zadaje sobie pytanie dlaczego tego nie zrobił bo przecież mógł.
Tak „to nie twoja wina” brzmi jak pocieszenie w pewności mojej winy.
Myśląc o winie i niewinności słyszę pewne słowa które ktoś niedawno mi powiedział-”narzekasz na życie to je skończ a nie narzekaj”-mądre słowa choć niestety nie takie proste w ich realizacji
wrz 192009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Uważam, ze Twoja wina jest wtedy kiedy robisz komuś krzywdę (fizyczną, psychiczną) z premedytacją, dla własnych korzyści czy satysfakcji, nie bacząc na odczucia krzywdzonej osoby. Jak można mówić o dziecku, że jest winne iż jemu ktoś inny robi krzywdę? Bzdura! Dorosły ma obowiązek zapewnić dziecku bezpieczeństwo, zwłaszcza dorosły pod opieką którego są już skrzywdzone przez los dzieci, tutaj zawsze winny jest dorosły swoich czynów.
To, że narzekasz na swoje życie nie oznacza, ze masz je zakończyć, ale zmienić
Dziecko ufa dorosłym (rodzicom) i dlatego mimo, że czuje ze cos jest zle poddaje się temu i nic nie robi, aby to przerwać. Więc jaka tu wina dziecka? To, ze z perspektywy czasu wydaje się, że można było coś zrobić-to tylko się wydaje, bo wiele dzieci próbowało tylko nikt im nie wierzył, prawda? A to, że dorośli robią rzeczy, których nie powinni i w dodatku dzieciom -hmmm….częściowo to ich wina-bo są dorośli i mają wiecej możliwości i wiedzy oraz świadomość! co zrobić, aby sie zmienić. częściowo to skutek ich negatywnych doświadczeń ze swojego dzieciństwa, relacji między nimi a rodzicami, przeżytych traumatycznych wydarzen., powielanie negatywnych wzorców itp. Nic nie dzieje się bez przyczyny.Ale przyczyna to nie wina.