Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Gdy już zapadła ostateczna decyzja co do mojego udziały w psychoterapi zastanawiam się nadal nad jej sensem.
Co takiego miałaby ona zmienić?
Mówiąc tamtemu psychologowi oraz pisząc to też tu na blogu decyzję o pójściu na psychoterapie podjęłem tylko iwyłącznie z powodu nacisku społeczeństwa a nie dla tego że oczekuje czy też potrzebuje jakiejś pomocy.
Zarówno jak i Wy tutaj jak i też 99.90 procent ludzi w realu myśli że ów pomoc psychologiczna jest mi potrzebna lecz ja sam nie widzę w tym sensu. Czytelnicy bloga zapewne w realu starali by sie zrozumieć moje podejście do świata oraz specyficzny punkt widzenia na wszystko co z tym związane,osoby nie świadome poprostu myślą „debil,lepiej z nim nie gadać bo niby o czym” choć i tu na blogu zapewnie znajdą sie takie osoby.
Pytanie jednak brzmi czy faktycznie „debil” czy też człowiek z innymi poglądami?
Niektórzy z Was wracają na blog co świadczy że „opowieści dziwnej treści”które tu pisze nie są bardzo głupie wiec głupiec ich nie pisze.
Owszem miałem parę prób samobójczych takich głupich „dziecięcych” oraz jedną osoby dorosłej „plan A”
Patrząc na to realnie to owszem gdyby ktoś wiedział co robie i był ciekaw dlaczego w dzieciństwie to okazałoby sie że wtedy potrzebowałem pomocy jakiejkolwiek nie koniecznie psychologicznej.
Myśli i prób samobójcze w dzieciństwie były powodowane chwilami załamania,poddania sie,jednak wiece że byłem „dzieckiem państwowym” i wychowywałem sie w państwowych placówkach.
O takich placówkach mówi sie że to „miejsce w których czas słabych zabija a silnych uszlachetnia” i sie z tym zgodzę,byłem często słaby i czas mnie zabijał.
Jednak czas miną ja nadal żyje i nie jestem już w placówkach więc widać należę do tej grupy zwanej „silnych” Owszem myśli oraz próba samobójcza osoby dorosłej można by nazwać głupotą,ale czy nią jest?
„plan A” był niemalże precezyjnie zaplanowany i realizowany przez długi okres wiec nie była to chwila załamania wywołana jakimś tam wydarzeniem na jakiej to podstawie większość ofiar zwanymi później „debilami” popełnia samobójstwo.
Powodów tego czynu na tym blogu można pewnie znaleść wiele ale co spowodowało iż ów plan był realizowany to tak naprawdę tego sam nie wiem poprostu był plan i trza było go zrealizować tak jak później „plan B” który okazał sie do „D”
Osoba chora psychicznie pewnie nie realizowała by planu tak długo co świadczy że ja nią nie jestem.
Owszem mógłbym przyznać rację psychologowi że mam problemy z przystosowaniem sie do społeczeństwa ale czy to choroba?
Dlaczego to ja mam przystosowywać sie do społeczeństwa?
A co z akceptacją społeczeństwa co do jednostki?-wkońcu bez jednostki nie było by społeczeństwa,jak bez kropli nie ma oceanu.
Ów psycholog widział u mnie jako wadę to że mam tendencjie do „oceniania” wszystkiego pod kryterium „to dobre a to złe”,”to może sie sprzydac mi a to jest bezwartościowe”,ale czy to wada?
Czy faktycznie tak jak twierdził czlowiek powinnien być alastyczny i przed oceną czegokolwiek powinien spróbować?
Wiec prosty przykład podam tutaj czy żeby stwierdzić że morderstwo jest złe to muszę kogoś zabić? (Hmm ktoś chętny?)
Swoją drogą ile to razy robimy coś co wydaje sie nam dobre a potem okazuje sie że to było bardzo złe.
Jest na blogu parę komentarzy które mówią że „idź na terapię jeśli tak czujesz że musisz”,ja nigdy tak nie czułem a nawet nie znoszę psychologów,pedagogów,wychowawców itd… Jako osób przedstawiających władzę nad innymi.
Wizyta u psychologa na psychoterapi była motywowana naciskiem społeczeństwa które jasno daje mi do zrozumienia że jestem inny i że powinienem sie leczyć oraz miałem to traktować jako kolejne ciekawe doświadczenie w moim życiu jak wiecie kilka ów doświadczeń miałem,gdyż wszystko traktuje jako doswikęcżenie.
Ja osobiście po tej całej terapi oczekiwałem tylko tyle że przypomnę sobie choć część przeszłości,ludzi i wydarzenia z nią związane,liczba na to że przypomnę sobie coś pozytywnego może nawet miłego z okresu dziecinstwa gdyż nadal wieżę że coś musiało być tylko tego nie pamiętam-jakiś dzień,okres czasu albo zwykle wydarzenie.
Cóż jak i „plan A” tak i też „plan B” okazał sie do „D” choć nie znaczy że nie romowie realizacj któregoś z planów kiedyś licząc na lepszy skutek.

Poleć na:
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop

Jedna odpowiedź do “Terapia-cała prawda”

  1. I sam sobie odpowiedziałeś. Na psychoterapię poszedłeś nie z własnej woli. Nie byłeś siebie ciekaw, nic Cię nie zainteresowało poza Twoją nieomylnością. No może i co z tym psycholog zrobi…. :)

    Tak się nie da. Zle to zrozumiałeś. Nie ma jednakowego społeczeństwa, do którego trzeba się przystosować. A jeżeli tak to widzisz, to nie wypłukałeś jeszcze mydła z oczu po porannej toalecie.

Zostawić odpowiedź

(trzeba wypełnić)

(trzeba wypełnić)


*

Możesz użyć te tagi i atrybuty HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha