Wyjaśnie tu co oznaczało ostatnie zdanie skierowane do matki niedawno w dziwnej rozmowie.
Ów zdanie „spotkamy się na łożu śmierci” miało w zasadzie dwa przeciwne znaczenia w moim życiu a łączyło je jedna rzecz-dziecięce marzenie.
Jak już pisałem pewnie od dziecka zawsze lubiłem oglądać filmy a amerykański filmy w których rolę główną grało dziecko bez różnicy na jego wiek oraz jego rodzic zawsze kończyły się tak samo.
Na łożu śmierci rodzic tego dziecka płakał mówił dziecku jak go kocha ewentualnie przepraszał za błędy w wychowaniu jeśli takie popełnił-zależy od filmu.
Będąc już w domu dziecka oglądając takie właśnie filmy chyba pojawiło się w mojej głowie pragnienie tego uczucia,tych słów przed śmiercią rodzica na filmie.
W tym okresie właśnie pod wpływem filmów pragnęłem być obecny tuż przed śmiercią matki by choć wtedy powiedziała mi to co chyba każde dziecko chce usłyszeć a już napewno każde dziecko z domu dziecka,a skoro jedyna możliwość usłyszenia tego było tuż przed śmiercią gdyż zdawałem sobie sprawę że za życia nigdy tego nie usłysze więc czekałem na ową śmierć swojej matki by usłyszeć że jestem jej synem i że mnie kocha oraz że przeprasza.
Tak bardzo tego chciałem że było to moim skrytym marzeniem ale to tylko tak dzieje się na filmach niestety więc marzenie tryskło z czasem i zdanie spotkamy się na łożu śmierci zmieniło swoje znaczenie o czym napisze następnym razem.

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)