Tak jest święto zmarłych,ja siedzę właśnie w busie jadącym do miejscowości gdzie byłem w domu dziecka.
Postanowiłe pisać o tym wydarzeniu na bierzaco co myślę i czuje podczas tej podróży.
Wiem z portalu nasza klasa że wiele sie tam zmieniło że to już nie jest to samo miasteczko i ten sam dom dziecka.
Zastanawiam się czy dobrze robie jadąc w te rejony,czy nie zawrócić.
Mam w obecnej chwili te uczucie w którym wspominałem w innym poście jak by coś miało sie stać złego,jakbym miał świadomość że robie źle.
Myślę jednak z drugiej strony co powinienem zobaczyć na tej wycieczce i jakie wspomnienia to wywoła?
Tak to prawie jak powrót do domu po latach.
Ostatni raz tam byłem jakieś 20 lat temu i zaklinałem sie że prędzej piekło zamarznie niż ja tam się pojawie ponownie-więc może właśnie piekło zamarzło?!
W rodzinnym domu byłem 8 pierwszych lat życia a w domu dziecka 5 następnych więc porównanie jego jak do powrotu do domu po latach jest chyba odpowiednim określeniem i czuje sie podobnie gdy wracałem do domu z ostatniego ośrodka.
Za dwie godziny sie przekonam czy nie tracę tylko czasu i finansów czy też może być to ciekawy dzień odpowiadający na niektóre pytania.
wrz 192009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)