Nie długo po tym jak dostałem mieszkanie socjalne gdy szukałem odpowiedzi na swoje pytania a zwłaszcza na to dlaczego nie pamiętam nic dobrego udałem się pierwszy raz dobrowolnie do jakiegoś psychoanalityka gotów opowiedzieć mu o sobie.
Tak więc na pierwszej wizycie powiedziałem mu że tak powiem suche fakty z mojego życia co było i kiedy nie mówiąc przez kogo.
Po około 4 płatnych wizytach owy analityk stwierdził że szukam kontaktu z ojcem i dla tego tu przychodzę-nie wiedziałem czy mam na te rewelacje się śmiać czy złościć więc wyszedłem i dałem se spokój z nim.
Jak ktoś mi powiedział i miał rację że psychoanalityk jest dobry jak komuś umrze kot lub pies.
Gdy kilka lat potem nie wyszedł mi plan „A” o którym pisałem postanowiłem zrealizować plan „B” polegającym na udaniu się do jakiegoś specjalisty co słyszę niemal od każdej znanej mi osoby która twierdzi że powinienem się leczyć nic o mnie nie wiedząc.
wrz 192009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Dlaczego wracałeś do domu? Bo każdy potrzebuje mieć swój kawałek miejsca na ziemi gdzie wrócić może, gdzie wrócić chce, gdzie wrócić warto. W domu zaznałeś ogrom krzywd, ale innego domu nie miałeś, więc tylko tam wrócić mogłeś. A ‘mama’ i ‘tata’ to dwa powody dla których Ty jesteś na świecie, i choć wiedziałeś, że jesteś dla nich tylko drogą do zaspokojenia ich własnych celów, to były to jedyne osoby, które z czasem pragnąłeś ujrzeć, być może teraz w innym świetle łudząc się nadzieją, że dzisiaj się ucieszą na twój widok.
Wisienka powiem Ci co gnało sneyka do „domu”
Mając max 16 lat (nie chce mi się liczyć) i jakieś 8 lat po za domem w miejscach nie związanych z „rodzinną atmosferą” poprostu ma się tego dosyć i pragnie się czegoś co ma każdy chłopiec w tym wieku.
A po za tym no cóż chciałem se przypomnieć choć jak wyglądali no i co tu dużo mówić potrzebowałem gdzie spać jak wiesz byłem na ucieczce.
Nie wiele miało to wspólnego z miłością czy tęsknotą jak zresztą czytasz miałem zamiar wrócić po świętach-niestety tylko zamiar.
,,…analityk stwierdził że szukam kontaktu z ojcem i dlatego tu przychodzę…”-a może coś w tym jest,pewne poczucie więzi z bilogicznymi rodzcami?Jakaś siła popychała Cię w stronę „rodziny”.Coś kierowało Tobą kiedy udawałeś się do „domu”mimo tylu okrutnych chwil,upokorzeń jakich doznałeś tam ze strony matki,ojczyma.
Ojciec?Mimo tego,że mogłeś czuć się wykorzystywany wniósł do Twojego życia za pośrednictwem „nowej mamy” pewien zarys uczucia ciepła,symptaii.Może myśli o nim kłębią się gdzieś w Twojej podświadomości…