Inna kartka akt przedstawionych mi jest wystawiona przez kobiete-pracownice domu dziecka może wychowawczynia albo ktoś z rady pedagogów.
Na ów dokumencie ponawia się prośba do sądu o zakazanie kontaktów ojca zemną.
Tym razem jako przyczynę jest opisana miesięczna przepustka na którą sąd wyraził zgodę by ojciec zabrał mnie do siebie,a wyglądało według opisu to tak:
Przepustka o której nowa miała trwać pierwszy miesiąc wakacji.
Po dwóch tygodniach pobytu na przepustce zjawiłem się samodzielnie w domu dziecka bez opieki dorosłej osoby odstawiającej mnie do placówki.
Jako przyczynę przed wczesnego powrotu do domu dziecka podałem iż ojciec musiał nagle wyjechać w delegacje do NRD.
Na drugi dzień zjawiła się ponoć moja babcia a matka ojca (jak wiecie mieszkała w tej samej miejscowości co był dom dziecka) twierdząc wychowawcy że ojciec mój dzwonił do niej by sprawdziła czy dojechałem do domu dziecka gdyż uciekłem od niego.
Tego samego dnia ojciec zadzwonił też do domu dziecka twierdząc dokładnie to samo że uciekłem od niego i że ma nadzieję że trafiłem do placówki gdyż się martwi.
Zgodnie z zapiskiem w dokumencie sądowym dopiero gdy zarzucono mi iż uciekłem od ojca będąc u niego na przepustce powiedziałem prawde że ojciec kupił mi bilet wsadził do pociągu w miejscowości znacznie oddalonej od miejscowości gdzie znajdowała się placówka i po powrocie do domu dziecka miałem powiedzieć tak jak powiedziałem że tata pojechał na delegację do NRD pilnie.
Osobiście nic z tego nie pamiętam ale jeśli faktycznie miało te zdarzenie miejsce to myślę że zabierając mnie na tak długi okres jak miesiąc czasu nie przemyślał chyba tego zbyt dokładnie że zabawki często szybko się nudzą zwłaszcza gdy mamy je bezprzerwy przy sobie.
wrz 192009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)