Postaram się teraz rozszerzyć tutaj bardziej swoją myśl tyczącą się mojej pamięci z postu „ludzki umysł”Zaczęło się to chyba już w PDDZ jeśli nie wcześniej.W PDDZ zaczynałem już zapominać jak wyglądają ludzie którzy w teorii byli mi bardzo bliscy znaczy się moja rodzina.Gdy trafiłem do pierwszego PMOW to nie wiem dlaczego byłem pewien że w PDDZ było fajnie oczywiście po za zabawami z zygą,że w PDDZ nikt mi nie dokuczał nikt nie bił-jak się stosunkowo niedawno okazało byłem w wielkim błędzie.W niemal że każdej placówce jakiej byłem szybko zapominałem wygląd twarzy oraz nazwiska czy imienia ludzi z poprzedniej placówki czy też szkoły.Wkońcu zapomniałem niemal wszystko włącznie z tym do jakich klas chodziłem.Gdy uciekłem z PMOW i wróciłem na łono rodziny to tam też przez przypadek znalazłem drewnianą pamiątkę po pierwszej komunii świętej,jakie było moje zdziwienie jak dowiedziałem się że ową komunię miałem to trudno opisać a takiego faktu przecież się nie zapomina.Niedawno poprosiłem o przesłanie moich świadectw szkolnych z ostatniego ośrodka w jakim przebywałem i kolejny szok pamięciowy:(Okazało się że chodziłem do szkoły do 6 klasy w Zakopanym w jakimś sanatorium „Oaza”,pamiętam że byłem w Zakopanym ale byłem pewien że to były jakieś wakacje i że byłem tam góra miesiąc.Fakt iż kończyłem tam 6 klasę o czym informuje mnie świadectwo szkolne całkowicie mnie zaskoczyło,zwłaszcza że jako dziecko państwowe musiałem mieć skierowanie z sądu do innej placówki a takiego skierowania w moich aktach które zostały mi pokazane nie ma. Mógłbym tak wymieniać wiele jeszcze przykładów z mojego życia które były a o których ja nic nie wiem.Do dnia dzisiejszego jeśli nie mam kontaktu z jakaś osobą przez góra miesiąc czasu to po ponownym kontakcie mam problem z wyjaśnieniem skąd daną osobę znam i muszę się pytać wprost skąd się znamy co raczej jest troche krępującę.Nawet tak proste pytanie jak co jadłem wczoraj na obiad okazuje się trudne w odpowiedzi na nie. Jak już pisałem nie pamiętam nic co mógłbym zaliczyć do miłych wspomnień a nie wieże że nic nie było-musiało coś być tylko ja tego nie pamiętam:( Pamiętam za to dużo i dojść szczegółowo złych rzeczy a nawet drastycznych jakby to nazwał jakiś psycholog.Jak już pisałem ludzki umysł wywala ze świadomości drastyczne rzeczy w głęboką podświadomość więc dlaczego w moim przypadku jest odwrotnie,dlaczego wszystko co dobre lub też normalne zostało wywalone z mojej pamięci dlaczego pamiętam tylko to co złe nie właściwe?-znowu te przeklęte pytanie dlaczego!
wrz 192009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Nie mam bladego pojęcia dlaczego wymazujesz z pamięci tak wiele danych, ale ja też tak mam. Nie pamiętam dzieciaków z mojej grupy w PDDz, nie pamiętam nazwisk dziewcząt z PMOW, świąt w tych placówkach, wakacji. Czasem tylko krótkie fragmenty, jakby urywki filmów wyrwane z kontekstu. Może nasz mózg to robi byśmy nie zwariowali? Bo ile ciągłego cierpienia jesteś w stanie znieść? Może za dużo bólu było w tamtym czasie, za wiele negatywnych emocji się kryło za tymi sytuacjami?