Podczas poprzedniej ucieczki jadąc autostopem kierowca opowiadał że skupuje bursztyny w miejscowości w której mieszkam.
Gdy zostałem już doprowadzony do PDDz z owej ucieczk i nim nastąpiła następna okazało się że ojciec jednego z chłopaków w mojej 9gr.zajmował się kiedyś ozdabianiem rzeczy bursztynem i że posiada w domu w piwnicy owe bursztyny.
Tak więc na kolejną ucieczkę zabieram jego ze sobą udajemy się do jego miasta skąd bierze worek z bursztynem i jedziemy do mojego miasta by go sprzedać.
Miejsce oraz osoby która mówiła że kupuje bursztyn nie może być znalezione przez nas lub też takie nie istnieje a to była zwykła historia opowiadana dla zabicia czasu podczas podróży.
Tak więc chodzimy po plaży myśląc co dalej aż wkońcu spotykamy turystę który chętnie chce kupić bursztyn do akwarium swojej wnuczki-jak twierdzi.
Nie pamiętam ile za to dostaliśmy ale dla nas to było dużo pieniędzy chyba 5 tysięcy.
Ponieważ gotówka była w całości a nas było dwuch to trza było rozmienić gdzieś banknot na pół,w tym celu udajemy się od jedynego czynnego sklepu o tej godzinie w moim mieście a było to już po godz.23 a sklep był czynny do 24-tej.
W sklepie stoją ludzie w kolejce ale ja nie zwracam na to uwagi a kolega czeka przed sklepem.
Gdy kupujący przedemną pakuje już swoje zakupy i ja pytam się czy sprzedawca rozmieni mi banknot to ci co pakowali zakupy przedemną spojrzeli na mnie i okazało się że to są moi byli opiekunowie znaczy się matka z ojczymem.
Niemal że natychmiast zostałem wyprowadzony ze sklepu przez nich i udaliśmy się najpierw do ich domu gdzie zostawili zakupy a zaraz sn tym poszliśmy na milicję by mnie oddać w ręce prawa w celu dostarczenia do PDDz.
Kolega cały czas szedł za mną i na milicj sam zgłosił że jest zemną by też go odzieżli.
W tym całym zamieszaniu chyba każdy zapomniał o pieniądzach gdyż ostatnimi osobami co mieli je w rękach byli moi opiekunowie byli a potem ślad i słuch o tym zaginą.
Był to rok około 87/88 więc miałem jakieś 13 lat

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)