Po rozmowie z ojczymem w drodze do domu nagle wpadła mi do głowy myśl że przeciesz można by było udać się dalej tym tropem i podobne pytania zadać drugiej osobie znaczy mojej matce.
Chyba instynktownie zmieniłem kierunek i udałem się do domu matki.
Do mieszkania zostałem wpuszczony przez córkę ojczyma nie wymieniając z nikim form grzecznościowych kazałem wszystkim opuścić pokój w którym siedziała matka by nie czuła się skrępowana odpowiedziami.
Gdy zostaliśmy sami w pokoju przez chwile myślałem jak zacząć od czego,wiedziałem że w tym przypadku nagły atak pytań nie przyniesie skutku więc zaczęłem od czegoś co wydawało mi się prostym pytaniem.
W którym roku miałaś ślub z moim ojcem?
W odpowiedzi usłyszałem bym pytał o to ojca mojego ojca znaczy dziadka.
Po pomówieniu pytania poraz kolejny kierowała mnie sn odpowiedź do brata mojego ojca-nie wiedziała że nie żyje.
Po około 20 minutach zadawania tak prostego pytani i nie uzyskania odpowiedzi a tylko w większości milczenie stwierdziłem że nie ma to sensu że od tej osoby niczego się nie dowiem a pozatym odur w tym mieszkaniu nic się nie zmienił i nie mogłem tam wytrzymać.
Wychodząc powiedziałem że nie żegnam się gdyż spotkamy się na jej łożu śmierci i wyszedłem.
wrz 192009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)