Nie pamiętam po jakim czasie pobytu w domu dziecka to się zaczęło.
Napewno początek kontaktów z zygą-jednym z dwóch wychowawców grupy dziewiątej odbywał się w łazience podczas kąpieli.
W domu dziecka w naszej grupie był taki zwyczaj zarządzony przez zyge że gdy kąpali sie chłopcy to nie mieli prawa zamykać łazienki bo mogą sie utopić a dziewczynki mieli takie prawo by chłopcy ich nie podglądali.
Tak więc podczas jednej z takich kąpieli zjawił się zyga by pomóc mi się wykąpać,myjąc mnie bardzo dokładnie mył moje genitalia nie używając do tego celu gąbki a tylko rękę.
Nie pamiętam czy w jakiś sposób protestowałem ale myślę że nie,przeciesz nie robił nic czego by nie robiono mi wcześniej.
Nawet gdy już nie tylko mył moje intymne miejsce a też przyokazi się bawił nie wywołało to mojego zaskoczenia chyba gdyż to też robiono mi wcześniej i też wtedy czesto robiłem to sam sobie-(ale to tylko domysły)
Któregoś dnia została wprowadzona kara dla dzieci za przewinienia,a może zawsze była nie pamiętam dokładnie.
Kara ta polegała na tym że jeśli ktoś był z jakiegoś powodu niegrzeczny to miał przebrać sie w ubrania dziecka płci przeciwnej,więc jeśli narozrabiałem to miałem założyć sukienkę koleżanki na czas kary o jej długości decydował zyga i tylko na jego zmianie ta kara obowiązywała.
Gdy chodziłem w takiej sukience zawołał mnie na świetlicę by porozmawiać o przewinieniu jakie zrobiłem.
Poradził mnie na kolanach i tłumacząc moje złe zachowanie jednocześnie złożył mi rękę pod spódniczke i bawił sie moim członkiem.
Gdy skończył mnie umoralniać pozwolił mi się przebrać w moje ubrania oraz zapalić papierosa w kotłowni gdyż tylko tam pozwalał mi nie oficjalnie palić ogólnie było to zakazane.
wrz 192009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)