Kolejne dziwne pytanie jak dla mnie które czasem słyszę.
Czy lubię siebie?-jak można lubić siebie w ogóle co oznacza lubić
kogoś?
No ale pytania padają więc musi być odpowiedź.
Jak osoba gotująca obiad pyta się czy lubię to co gotuje odpowiadam
oczywiście że tak nie patrząc na to że nawet nie wiem co gotuje.
Ale tu nie o obiad pytają ale o mnie więc w odpowiedzi podam jedno z
moich wspomnień.
Jakoś w 2004 roku stanęłem na przeciwko lustra rano w celu ogolenia
się,po zakończeniu tej czynności stałem tak i patrzyłem na siebie
przez parę minut aż nagle ni stąd ni zowąd uderzyłem pięścią z
całej siły w owe lustro-dlaczego nie wiem do dziś.
Widząc swoje zdjęcia niemal od razu czuje coś co jak mi się wydaje
jest czymś negatywnym.
Ponoć według kogoś z portalu nasza klasa gdy byłem w 4 klasie i
przyszedł fotograf zrobić klasowe zdjęcie to w chwili gdy on
przyszedł to ja uciekłem z klasy-powód nie znany.
Ogólnie w lustro patrzę się tylko wtedy gdy jest to bardzo konieczne
gdyż dziwnie się wtedy czuje.
Nie wiem czy to jest odpowiedź na to pytanie gdyż co oznacza czy
lubię siebie?,ale nic innego nie przychodzi mi do głowy.
wrz 192009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Lubienie siebie to akceptacja siebie (czyli myslenie o sobie dobrze, pozytywnie) To poczucie własnej wartości-że ja wiem, ze jestem ok i nie potrzebuję do tego zapewnień innych osób, bo sam wiem, że jestem ważny, potrzebny-chociażby samemu sobie. Nie potrzebuję szukać akceptacji u innych osób. To nie godzenie się z tym, gdy ktoś życzy mi źle, lub robi cos złego w stosunku do mnie. Taki egoizm-moje potrzeby najważniejsze, a potem mogę pomoc innym-jeśli zechce oczywiście. Poniał? Bo nie wiem jak dokładniej to opisać:)