Gdy planowałem ucieczkę z PMOW to w teorii miało to wyglądać tak, że uciekam tylko na te przeklęte święta wielkanocne i potem dobrowolnie sam wracam do ośrodka.
Jednakże przysięgłem sobie, że jeśli przez ten tydzień milicja a może już policja by mnie goniła to zbiegam na jakiś dach i skacze w dół.
Jaka była prawdziwa przyczyna ucieczki tego sam nie wiem do końca nawet w dniu dzisiejszym.
Wydaje mi się, że złożyło się na to kilka rzeczy jednocześnie.
Pierwsza to miałem dosyć przemocy i poniżania przez rówieśników tak z całą pewnością miałem tego dosyć, druga rzecz równie ważna to było to, że już pod koniec pobytu w PDDZ prawie nie pamiętałem jak wygląda moja rodzina znaczy się mama, ojczym i 3 braci o ciotkach i wujkach to nawet nie wspomnę.
Tak, więc nie z powodu żebym tęsknił za nimi, ale raczej z niewyjaśnionych przyczyn mi po prostu chciałem zapełnić ową dziurę w mej pamięci-czysty egoizm.
No i miałem też wyłudzić oświadczenie matki, że mogę jeździć do niej na przepustki, choć tak naprawdę to sam nie wiem czy tego chciałem.

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)