Jest 1991r.mam 16 lat i chodzę do 7 klasy podstawowej (w PDDZ powtarzałem 4 i 5 klasę)
Zbliżają się święta wielkanocne w tym roku to jest w 29 marca.
W zastępstwie za wychowawcę mojej grupy dyżur pełni kierownik ośrodka.
Wydaje polecenie jednemu z wychowanków by stemplował druczki na przepustki dla wychowanków, którzy mogli i mieli gdzie jechać na te święta.
Tego dnia powstał w mojej głowie genialny plan.
Kupiłem od tego, co robił owe druki 3 przepustki inblanko i postanowiłem, że nie spędzę kolejnych świat w ośrodku bez różnicy na wszystko.
Niby w tajemnicy, choć każdy z wychowanków wiedział, co planuje wypełniałem sobie owe przepustki.
Poprosiłem palacza kotłowni w ośrodku by mi ją wypełnił(musiało być pismo dorosłego) zamiast obowiązującej podłużnej pieczątki wstawiłem okrągłą z biblioteki delikatnie ją zamazując.
Trza wam wiedzieć, że nie wiem, czemu ale w każdej placówce bardzo dobrze żyłem z ludźmi pracującymi w kuchni, kotłowni i bibliotece-może, dlatego że zawsze im pomagałem w pracach.
Dlatego też byłem pewien, że ci dorośli nie powiedzą nikomu, co planuje.
Jest 28 marca jutro wyjazdy na przepustki.
Na porannym apelu dyrektor prosi by jak ktoś zamierza uciec to by poinformował o tym wychowawcę by się nie martwili(oczywiście mówi to w formie żartu)
wrz 182009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)