I stał się cud, pojawił się mój ojciec w owym ośrodku.
Był to okres wakacji, więc zabrał mnie na miesiąc wakacji do siebie. Tak to nie pomyłka zabrał mnie do siebie, bo jak się okazało dostał mieszkanie robotnicze z zakładu, w którym pracował a była to huta im. Lenina w Krakowie a dokładnie w Nowej Hucie.
Oczywiście poznałem tam swoją kolejną nową mamę oraz jej córkę.
Tam też owa córka nauczyła mnie w końcu jeździć na rowerze, co do dziś wprost uwielbiam-był to lipiec, 1989r.więc miałem 14 lat.
Nowa mama była bardzo fajna i miła z tego, co pamiętam-choć nie wiele pamiętam.
Pamiętam, że byliśmy też u rodziny nowej mamy pod Radomiem gdzie też było bardzo fajnie.
Tak to była chyba ostatnia osoba, którą do dnia dzisiejszego kogokolwiek lubiłem.
Pisze jak widzicie w czasie przeszłym, bo jak pisałem wszystko, co dobre wszystko się szybko kończy.
wrz 182009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)