Gdy zyga odwoził mnie chyba właśnie z izby dziecka w warszawie do PDDZ to pozwolił mi uciec z autobusu gdy dojechaliśmy już na miejsce. W placówce jak się dowiedziałem powiedział że wyskoczyłem z jadącego pociągu. Prawda była taka że za parę minut zabawy z nim w toalecie w pociągu obiecał mi że mnie wypuści. Dzięki temu że miałem wiele ucieczek oraz że wyskoczyłem z pociągu jak wszyscy myśleli inne dzieci zaczęły mnie chyba trochę szanować.Pewnego dnia przyszli do mnie 4 kolegów i dawali jasno do zrozumienia że nie byłem jedyną zabawką zygi że oni też mu usługiwali w owych zabawach.Namówiłem ich by poszli na milicję że pójdę z mini ale sam wyparłem się tego że kiedykolwiek robiłem to z kimkolwiek.Argumentem by poszli na milicję było wolny dzień w szkole dla Wszystkich z nas. I tak też się stało był to początek 1989 roku miałem wtedy 14 lat.
wrz 182009

BLOG ROKU
NIEBIESKA LINIA
Ostatnio Komentowali :)