Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

W połowie sierpnia 1989r.ojciec przyjechał ponownie(wcześniej odwiózł mnie ostatniego lipca) kazano mi się spakować dosłownie wszystkie swoje rzeczy i pojechałem z ojcem. Hmm przez chwilę myślałem, że mnie zabiera do siebie, ale tylko do momentu aż nie spytałem, więc to była mała chwila. Okazało się, że załatwił mi przeniesienie do innego ośrodka bliżej Krakowa za Skawiną. Choć między ośrodkami PMOW dzieliło mnie odległość prawie 600 kilometrów to nienawiść i agresja innych wychowanków, co do mojej osoby się nie zmieniła. Dzień w dzień bicie plucie i obelgi każdego rodzaju a głównie na temat mojego kalectwa były na porządku dziennym. Do dnia dzisiejszego nie mogę zrozumieć, dlaczego gdziekolwiek bym nie był a była by tam jakaś grupa to zawsze byłem jej ofiarą-może wie to ktoś z Was?? No, ale 30 minut pociągiem miałem dom, do którego w końcu miałem zgodę rodziny na piśmie, że mogę jechać na każdą sobotę i niedzielę (zgodę sądu miałem zawsze tylko nie było gdzie jechać). Tak, więc jeździłem do ojca i nowej mamy tak często jak tylko się dało. Pewnego dnia, gdy przyjechałem po otwarciu dźwi mieszkania ojca ujrzałem wielu ludzi. Stałem tak zszokowany w dźwiach do momentu aż nie ujrzał mnie ojciec i nie oświadczył mi, że właśni wrócili z pogrzebu nowej mamy (jak pisałem, co dobre wszystko się kończy, była chora na raka i wiedziała, że umrze, mówiła mi to kiedyś.)

Poleć na:
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop

Jedna odpowiedź do “Kolejne PMOW”

  1. Nie jestem psychologiem więc nie wiem na ile moje spostrzeżenia są faktyczną przyczyną Twojego bycia ofiarą w każdym miejscu i w każdej grupie, uważam jednak, że twoja nieświadoma postawa skłaniała innych do takiego traktowania Twojej osoby. W MOW, DDz, PO czy choćby w szkole lub pracy, a więc wszędzie tam gdzie jest zbiór ludzi, zwłaszcza w ścisłym i zamkniętym gronie, panuje zasada, że albo ty lejesz innych albo to inni leją ciebie. A ponieważ już we własnym gnieździe traktowano Cię jak worek treningowo-rekreacyjny, to z taka przyjętą, bo tylko taką Cię nauczono, postawą szedłeś przez życie. Inni wykorzystywali Twoją niepewność, brak poczucia własnej godności, a także kalectwo. Wszystkie takie placówki są jak dzicz, niczym jakaś dżungla, gdzie możesz być tylko albo obiadem albo zjadać innych, innej opcji nie ma… Niestety

Zostawić odpowiedź

(trzeba wypełnić)

(trzeba wypełnić)


*

Możesz użyć te tagi i atrybuty HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha