Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

W 1983r.na wniosek szkoły, która była bezradna w próbach interwencji w domu sąd oddał mnie i wszelkie prawa wychowawcze cioci, o której już wspomniałem-sam nie wiem, czemu akurat jej. Więc owa ciocia zapytała czy chce iść mieszkać z nią powiedziałem, że tak, ale chyba moja zgoda nie miała tu znaczenia. Zmieniłem adres zamieszkania. Ciocia miała własnego syna dużo starszego oddemnie. Tam pamiętam, że tak jak sugerowała mojej mamie tak też sama robiła znaczy jako kary klęczałem godzinami na podłodze lub na workach z grochem. Syn cioci często podkradał cioci drobne sumy pieniędzy, mi, gdy to widziałem powiedział, że zbiera pieniądze na prezent dla mamy- cioci. Któregoś dnia ciocia znalazła zebraną kwotę przez swego syna i uwierzyła jemu na słowo, gdy powiedział, że to moje, że to ja. Nie pamiętam, ale chyba nawet nie próbowałem się bronić. Od tego czasu, co jakiś czas jak tylko coś się gdzieś zawieruszyło lub zginęło to było wiadomo, że ja to ukradłem. Kiedyś nawet by oduczyć mnie kraść bez znaczenia był fakt czy to robiłem naprawdę ciocia uruchomiła znajomości w milicji i któregoś dnia zamknęła mnie na parę godzin w celi na komisariacie- przypominam, że miałem 8 lat. Nie jestem pewien, ale chyba mi się tam podobało bynajmniej stwarzałem takie wrażenie, gdy mnie wypuszczali. Ponieważ dalej ginęły rzeczy i pieniądze z domu cioci a ja popełniłem straszne przestępstwo w dni imienin lub urodzin cioci. Przestępstwo to polegało na tym, że na ową okoliczność zrobiłem własnoręcznie laurkę i odważyłem się ukraść parę gałązek kwiatu bzu z drzewa rosnącego na terenie przedszkola nieopodal domu gdzie mieszkałem. Więc wręczając ową laurkę i kwiaty usłyszałem „laurkę przyjmuje, bo sam ją zrobiłeś a kwiatów nie chce, bo je ukradłeś” i kwiaty wylądowały na śmietniku. Następnego dnia rano zostałem obudzony ciocia zawiesiła mi na szyi kartkę z napisem z przodu i z tylu o treści „Jestem złodziejem” i tak poszliśmy na długi spacer przez miasto ona szła przodem prowadząc rower a ja z tyłu za rowerem przywiązany do tego roweru sznurkiem z ową kartką na sobie. Tak kładziesz kwiatu dziko rosnącego bzu musiało być wielkim przestępstwem, co ciekawe nawet nie wszedłem na teren tego przedszkola bez rósł koło ogrodzenia i zrywałem to, co wystawało poza niego.

Poleć na:
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop

2 Odpowiedzi do “Rodzina zastępcza”

  1. Witaj
    Możliwe nie znam się na drzewach i ogrodnictwie ale myślę że wtedy raczej nie chodziło o dobro drzewa a raczej o coś innego.
    ps:dziękuję za odwiedziny i komentarz :)

  2. Gałęzie bzu należy zrywać, ponieważ wtedy drzewo bardziej się rozrasta…

Zostawić odpowiedź

(trzeba wypełnić)

(trzeba wypełnić)


*

Możesz użyć te tagi i atrybuty HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha