Ankiety

Myślę że opisy na tej stronie to:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

1.Kontakt

Gadu-Gadu: 4028876
_______________________
E-mail: sneyk@pieklo-dziecinstwa.pl

Tak, więc jak pewnie każdy wie, co dobre i piękne nie trwa wiecznie a nawet i nie długo.

Dlatego też z PPO jako z instytucji kierującej do innych placówek zostałem skierowany do Państwowego Domu Dziecka zwanego dalej PDDZ.

Było to w 1985r,.gdy miałem 10 lat.

Dom dziecka wyglądał bardzo podobnie do obecnych wiosek dziecięcych były tam grupy od 3 do 9 każdy w osobnym budynku.

Opiekowało się nami dwoje stałych wychowawców.

W grupie było około 20 wychowanków mieszanej płci i różnym wieku.

Oczywiście nikt tam na nikogo nie wolał mama, tata, ciocia czy wujek.

Ja trafiłem do grupy 9.

Jednym z moich wychowawców był niejaki Zygmunt zwany dalej zyga.

Jak się szybko okazało owy zyga bardzo lubił chłopców w wieku przybliżonym do mojego.

Osobiście przychodził nas kąpać i bardzo dokładnie mył nam nasze miejsca intymne-taki bynajmniej był początek kontaktów z nami.

Jako za karę kazał mam brać od dziewczyn z grupy ich sukienki i w nich chodzić. A jak miał ochotę to wkładał rękę pod owe sukienki i robił swoje.

Z czasem zapraszał nas do swojego mieszkania w rezultacie wiadomo, w jakim celu pomijając, czym kusił by tam przyjść.

Po około 3 lat pobytu w PDDZ zacząłem notorycznie uciekać z owej placówki.

Trudno jest mi powód tych ucieczek może dosyć zabaw z zygą może po prostu tęsknota za wolnością lub zwykła chęć przygody sam nie wiem

Poleć na:
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop

Jedna odpowiedź do “Dom Dziecka”

  1. Więc Twój bidul nie był taki straszny, znaczy , że grupy były i stali etatowi wychowawcy, ale nie o tym tutaj chciałam Ci napisać a o powodzie moich ucieczek z pekinu. Wtedy po powrocie ze zrywu ciągle mnie pytano dlaczego uciekłam i właściwie to dokąd, ale ja nie miałam bladego pojęcia co miałam im odpowiedzieć…Teraz wiem dlaczego mnie nosiło i tak sobie myślę, że mógł to być powód także Twoich ucieczek. Oczywiście u Ciebie dołożył do tego także swój bagaż zboczeniec, zupełnie jakbyś miał mało dolanej goryczy do serca… Więc mnie do ucieczek napędzała bezpańskość, bycie niczyim, brak ktosia, kto byłby tylko dla mnie, dla kogo byłabym ważna. Na ucieczkach zawsze ‘przybłąkiwał’ się do mnie jakiś pies, który był ze mną z własnej i nie przymuszonej woli dopóki, dopóty po przywiezieniu przez policję do placówki dyrekcja DDz nie oddała go do schroniska. Ale wiesz, wtedy gdy ten pies szedł tak obok mnie czułam, że jest ktoś komu jestem potrzebna i że już na świecie nie jestem sama… A więc czy to nie samotność była Twoim motorem napędzającym pierwsze ucieczki? To, co działo się potem było raczej konsekwencją tych pierwszych zrywów. Przecież ‘przygód’ miałeś dostatecznie dużo w bidulu, a dziesięciolatek nie tęskni za wolnością, bo nie ma jeszcze w tym wieku poczucia zniewolenia, które przychodzi z wiekiem… Tak sobie tylko myślę, to tylko moja opinia oparta na autopsji.

Zostawić odpowiedź

(trzeba wypełnić)

(trzeba wypełnić)


*

Możesz użyć te tagi i atrybuty HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010 Piekło Dzieciństwa Suffusion theme by Sayontan Sinha